Santo subitoPrawdą Jego życia był Chrystus

Z siostrą dr Ignis – Lidią Flis ze Zgromadzenia Sióstr Świętego Józefa, odpowiedzialną w zakonie za formację junioratu w Polsce i na Ukrainie, rozmawia Mariusz Kamieniecki



„Nie ma tam miłości, gdzie nie ma gotowości do ofiary i poświęcenia…”. Czy i w jaki sposób słowa św. ks. Zygmunta Gorazdowskiego można odnieść także do Jana Pawła II?

– Słowa wypowiedziane przez naszego ojca założyciela w odniesieniu do Jana Pawła II wyrażają się przede wszystkim przez realizację Ewangelii, w naśladowaniu Chrystusa, który przyszedł, aby służyć. Myślę, że Ojciec Święty poprzez swoją posługę, szerzenie Królestwa Bożego tu, na ziemi, poprzez swoje pielgrzymki, wypowiadane słowa, publikacje, spotkania ze wszystkimi ludźmi – zwłaszcza chorymi, całym sobą mówił, iż właściwie miłość nic nie kosztuje, a tak naprawdę człowiek wciąż pozostaje dłużnikiem miłości względem innych. To jest promieniowanie miłości, rozszerzanie dobra, bo tam, gdzie nie ma gotowości do ofiary i poświęcenia, nie ma też miłości.

W swojej pracy doktorskiej poświęconej osobie o. Jana Pili z Fano, kapłana,
kaznodziei, napisała Siostra, że człowiek, który pozwala się prowadzić
Duchowi Bożemu, mocno trzymając "Jego rękę", staje się bohaterem
historii. Na ile tym bohaterem był dla Siostry Jan Paweł II?


– Z pewnością nie da się tego zmierzyć, to po prostu jest. Cały pontyfikat Sługi Bożego, ale także cała wcześniejsza Jego działalność, którą poznawałam: Jego dynamizm, odpowiedzialność za słowo i czyn, to dowody, że był człowiekiem, który dał się prowadzić Duchowi Świetemu i mocno Go trzymał za rękę. Niesamowite jest dla mnie także to, jak wypowiadając słowa zawierzenia: „Totus Tuus”, właściwie podkreślił, że sam w życiu bez Boga nie dałby sobie rady. Już od najmłodszych lat dzięki Maryi, która była pełna Ducha Świętego, dał się prowadzić Duchowi Bożemu. Tym zaś, co szczególnie ujmowało mnie w postawie Jana Pawła II, był ekumenizm, a zatem realizacja ustaleń Soboru Watykańskiego II, konsekwencja i wytrwałość w dążeniu do celu.

Czy doświadczenia Siostry związane z poznawaniem Jana Pawła II miały też charakter osobisty?

– Jako delegat z Ukrainy, gdzie wówczas pracowałam, miałam szczęście uczestniczyć w Kongresie Eucharystycznym we Wrocławiu w 1997 roku. Była okazja, by słuchać Jana Pawła II, zobaczyć z bliska Jego charyzmat – sposób odnoszenia się do ludzi, ale także samych wiernych, którzy garnęli się do Papieża, szczęśliwi, że mogą przebywać w Jego obecności. Szczególnie głęboko przeżyłam spotkanie w archikatedrze. Wówczas doświadczyłam, że Jan Paweł II to człowiek, który ma dar poznawania myśli drugiej osoby. Długo by o tym mówić, ale miałam ogromne wewnętrzne pragnienie otrzymania błogosławieństwa Papieża. Przechodził wśród wiernych i w pewnym momencie się odwrócił i patrzył po tłumie ludzi, w którym także stałam, jakby kogoś szukał. Wewnętrznie i głęboko prosiłam tylko o jedno, żeby mi pobłogosławił, bo bardzo tego potrzebuję w pracy na Ukrainie. Nagle w tym tłumie spotykaliśmy się wzrokiem i Ojciec Święty, patrząc w moje oczy, pobłogosławił mi. Było to doświadczenie, które wzrusza mnie do dzisiaj. Papież swoją postawą, wszystkim, czym był, mówił, że Jezus Chrystus żyje i działa przez ludzi w Kościele.

Wszyscy, którzy spotykali się, modlili się w bliskości Papieża, podkreślali Jego niezwykły stan ducha. Co było prawdą życia duchowego Sługi Bożego?

– Ojciec Święty nieustannie powtarzał, że chrześcijanin powinien przebywać ze świętymi. To, co odkryłam, badając dzieło o. Jana Pili, i co odkrywam w życiu każdego świętego i w sobie, to prawda, że chrześcijaństwo to nie ideologia, ale Osoba – Jezus Chrystus. Jeżeli chrześcijanie naprawdę żyją z Jezusem, traktują Go jako osobę i opierają się na Nim, odkrywają prawdy życia duchowego i są autentyczni. Jezus sam o sobie powiedział, iż jest Drogą, Prawdą i Życiem, i to jest niezmienne. Myślę, że prawdą życia duchowego Sługi Bożego był Jezus. O tym mówił cały Jego pontyfikat, począwszy od słów: „Nie lękajcie się. Otwórzcie drzwi Chrystusowi”.

Zbliża się kolejna, 31. rocznica wyboru ks. kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Jak najlepiej możemy przeżywać te kolejne spotkania ze Sługą Bożym i Jego dziełem?

– Jan Paweł II był Papieżem pokoju i przebaczenia, myślę więc, że najlepiej możemy uczcić Jego pamięć, przebaczając i prosząc o przebaczenie. Dziękując i uwielbiając Boga za Jego miłosierdzie oraz sami będąc miłosierni wobec siebie i innych, rozpoczynając na nowo każdy dzień od Chrystusa.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj