Na wojnę bez swojego dowódcy

W Rzeszowie pożegnano wczoraj uroczyście 1,2 tysiąca żołnierzy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, którzy wyjeżdżają na wojnę do Afganistanu. To VI zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego w tym kraju i najtrudniejsza misja podhalańczyków. Wcześniej służyli oni m.in. na Bałkanach i w Iraku, a teraz będą główną siłą afgańskiej misji.

W oficjalnym pożegnaniu żołnierzy udział wzięli m.in. przedstawiciele MON, Sztabu Generalnego oraz rodziny żołnierzy. Dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich gen. bryg. Tomasz Bąk zaznaczył, że jego żołnierze choć są dobrze przygotowani do trudnej misji, to muszą pamiętać, że życie i zdrowie ich kolegów w dużym stopniu zależy od nich. Do misji podhalańczycy przygotowywali się blisko rok. Ćwiczenia obejmowały szkolenia na poligonie, żołnierze poznawali też kulturę Afganistanu. Wielu z nich ma już doświadczenia z udziału w misjach w Iraku czy na Bałkanach. W Afganistanie będą odpowiedzialni za prowincję Ghazni. Między innymi będą ochraniać szlaki komunikacyjne, także przygotowywać siły afgańskie do przejęcia kontroli w ich kraju. Podczas religijnej części uroczystości, której przewodniczył ks. bp Edward Białogłowski, żołnierze otrzymali figurki patronki podhalańczyków – Matki Bożej Ludźmierskiej.
Pożegnanie odbyło się w atmosferze zapowiedzi odejścia z armii dowódcy rzeszowskich podhalańczyków i uważanego za jednego z najzdolniejszych i najbardziej obiecujących dowódców w polskiej armii, gen. bryg. Tomasza Bąka, który odmówił przyjęcia dowództwa VI zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Generał Bąk, który brał udział w misjach wojskowych, w tym dwukrotnie w Iraku, swą decyzję uzasadnia względami rodzinnymi i planami pracy na uczelni.


Mariusz Kamieniecki
drukuj