Armia Ludowa na razie zostaje

Rada Miejska w Sosnowcu usiłuje zdjąć z cokołów komunistycznych patronów. Łatwo nie jest

Nie udało się Radzie Miejskiej w Sosnowcu zmienić nazwy ulicy Armii Ludowej na imienia biskupa Adama Śmigielskiego. Zabrakło jednego głosu, aby wprowadzić ten punkt do porządku obrad. Inicjatorzy tej zmiany zapowiadają jednak, że powtórzą próbę na kolejnym posiedzeniu rady.

Po niedawnej śmierci ks. bp. Śmigielskiego, pierwszego ordynariusza diecezji sosnowieckiej, powstał pomysł uhonorowania jego imieniem ulicy w tym mieście. Głównym jego inicjatorem jest przewodniczący Rady Miejskiej w Sosnowcu Daniel Miklasiński (PO). Popierają go kluby radnych PO i PiS mające większość w radzie przy sprzeciwie radnych z lewicy. Mimo tego na ostatnim posiedzeniu rady miejskiej nie udało się przyjąć tego wniosku. Miklasiński wskazuje, że to wina procedury uzupełniania porządku obrad rady miejskiej przewidującej konieczność 15 głosów „za”, czyli o 1 więcej niż ma koalicja. Co prawda ten głos miał być zapewniony i dlatego zdecydowano się głosować w tej sprawie, ale w ostatnim momencie radny się wycofał. Przewodniczący nie ukrywa niezadowolenia. – Ten radny rozmawiał z nami, ale nie podniósł ręki podczas głosownia – mówi nam. – Jakby ten punkt wszedł, to by ta zmiana przeszła – podkreśla. Pytany, dlaczego wniosek trafił tak późno do rady, wskazuje na prezydenta miasta, który zwlekał z opracowaniem projektu. Mimo niepowodzenia Miklasiński nie składa broni i zapowiada, że druga próba przyjęcia wniosku zostanie podjęta na następnym posiedzeniu rady lub na kolejnym. Jest też pomysł, żeby imię bp. Śmigielskiego nadać ulicy, ale niespodziewanie od głosu wstrzymał się też radny klubu PiS Krzysztof Haładus. – Przeciwstawienie śp. biskupa Śmigielskiego dotychczasowej nazwie ulicy – Armii Ludowej – wydaje mi się niestosowne – argumentuje radny. Zaznacza, że jest zwolennikiem zmiany nazwy ulicy Armii Ludowej, ale uważa, że powinna ją poprzedzić choćby niewielka kampania informacyjna, żeby nie było wśród mieszkańców odczucia „arogancji władzy”.

W rozmowie z nami zastrzega jednak, że nie stawia radzie żadnych warunków i jeżeli kwestia zmiany nazwy ulicy zostanie wprowadzona do porządku obrad normalną drogą i w „sposób godny”, a nie na zasadzie „gorączkowania się”, to tę inicjatywę poprze. – Jeżeli wniosek w sposób normalny trafi do porządku obrad, to go poprę – mówi.

Przy okazji planów eliminacji nazwy ulicy Armii Ludowej Haładus zwraca uwagę, że w Sosnowcu nadal funkcjonuje wiele nazw ulic mających komunistycznych patronów. – Czy niejednokrotnie tragiczna śmierć ich patronów jest wystarczającym argumentem na honorowanie tych funkcjonariuszy, żołnierzy i działaczy bliźniaczego hitleryzmowi – reżimu stalinowskiego? – pyta retorycznie. – Czy jednak nie warto ponieść tego kosztu, by uwolnić się od tych „patronów”? – Według mnie warto – dodaje.

Radny wylicza dziesięć nazw ulic, które powinny zostać zmienione, na czele z Jankiem Krasickim – działaczem komunistycznym i stalinowskim agitatorem, członkiem PPR, czy innymi działaczami komunistycznymi, głównie lokalnymi: Janem Gackiem, Janem Szewczykiem, Lucjanem Szenwaldem czy braćmi Śliwkami.

– Będę podejmował dalsze inicjatywy w tym względzie – mówi Haładus, zapowiadając przygotowanie stosownego wniosku o zmianę nazw tych ulic. Radny ma zamiar wystąpić do urzędu miasta z wnioskiem m.in. o określenie liczby mieszkańców zameldowanych na tych ulicach, aby oszacować koszty zmian. Haładus zwraca uwagę, że odgrywają one istotną rolę, podobnie jak opinia mieszkańców.

– W tej chwili nie zastanawiamy się nad tym, są inne problemy – tymi słowami odnosi się do pomysłu zmian nazw innych ulic przewodniczący Rady Miasta w Sosnowcu. Wskazuje on, że na początku lat 90. większość komunistycznych patronów ulic zostało wyeliminowanych, ale jak przyznaje, kilka „przeoczono”.


Zenon Baranowski
drukuj