Czuma za Ćwiąkalskiego

Mecenas Bogdan Borkowski: Rodzina Olewników jest szantażowana,

że jeśli dojdzie do powołania komisji śledczej, mogą zostać ujawnione rzekomo kompromitujące informacje na jej temat

Nowym ministrem sprawiedliwości będzie poseł PO Andrzej Czuma, dotychczasowy szef sejmowej komisji śledczej ds. nacisków. Zaprzysiężenie dziś w Pałacu Prezydenckim ok. godz. 18.00. Zaskakującą nominację ogłosił osobiście premier Donald Tusk, bo spodziewano się raczej, że do rządu wejdzie „znany autorytet prawniczy”. Desygnowanie Czumy zepchnęło nawet nieco w cień wczorajszą debatę w Sejmie na temat zaniechań rządu w sprawie wyjaśnienia tragicznej śmierci Krzysztofa Olewnika. Opozycja zarzucała koalicji brak woli doprowadzenia sprawy do końca i wskazania winnych prokuratorskich i policyjnych zaniedbań. Debatę wywołało poniedziałkowe samobójstwo (taka jest wersja oficjalna) już trzeciego bandyty skazanego za porwanie i zamordowanie Olewnika.

Wczoraj wieczorem kluby parlamentarne uzgodniły treść uchwały o powołaniu w Sejmie komisji śledczej w sprawie zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Będzie ona głosowana w Sejmie podczas kolejnego posiedzenia, które rozpoczyna się 11 lutego. Komisja ma zacząć pracę najpóźniej tydzień po głosowaniu.

Czuma jest prawnikiem i historykiem, działaczem opozycji antykomunistycznej i więźniem politycznym w PRL, a także działaczem polonijnym. Posłem PO jest od 2006 roku. – To ogromny honor i obowiązek być ministrem w rządzie niepodległej i demokratycznej RP – powiedział wczoraj Czuma. – Trzeba stanowczo doprowadzić do wzmocnienia poczucia bezpieczeństwa oraz tego, żeby obywatele mieli państwo za swoje państwo, aby to była prawdziwie ich Rzeczpospolita – podkreślił.

Powołanie Czumy było zaskakujące nawet dla posłów koalicji, bo spodziewano się, że nowym ministrem zostanie jakiś „znany prawnik”. Ale jak wynika z nieoficjalnych informacji, kilka osób odmówiło Tuskowi przyjęcia teki ministerialnej. Dlatego premier postanowił głęboko sięgnąć do kadr PO. Co najwyżej wstrzemięźliwie nowego ministra ocenia opozycja. Zdaniem posła PiS Arkadiusza Mularczyka, nie jest to dobra kandydatura. – Pan Czuma nie ma ani przygotowania, ani wiedzy, żeby taką funkcję objąć. Obserwowałem go na komisji ds. nacisków i widziałem, że bardzo szybko się denerwował. I nie wiem, czy z czysto ludzkich względów poradzi sobie z tą funkcją. Nie ma wiedzy o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości – powiedział poseł Mularczyk.


Rząd zaniedbał


W Sejmie odbyła się wczoraj debata na temat działań organów państwa związanych z porwaniem i zabójstwem Olewnika. Według posła Andrzeja Dery (PiS), debata jest spóźniona. – PiS już w grudniu złożyło wniosek o powołanie komisji śledczej – mówił poseł. Jego zdaniem, rodzina Olewników stanęła wobec bezduszności wymiaru sprawiedliwości i braku możliwości uzyskania informacji, kto zabił. Informacje rządowe nie pokazywały, czy jest wola i chęć wyjaśnienia sprawy.

Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Rędziniak powiedział, że od poniedziałku toczy się w ostrołęckiej prokuraturze śledztwo w sprawie śmierci Roberta Pazika, a zespół funkcjonariuszy zarządu Służby Więziennej wyjaśnia, czy winę za śmierć skazanego ponoszą pracownicy więzienia w Płocku. Według Rędziniaka, skazany na dożywocie Pazik został przewieziony do płockiego więzienia na polecenie Sądu Rejonowego w Sierpcu w celu oskarżenia go w sprawie o rozbój. Miało to wynikać z zasady bezpośredniości obowiązującej w polskim procesie karnym, która wymaga przesłuchania oskarżonego bezpośrednio przed sądem. Szymański podał także, że w środę sąd dyscyplinarny dla prokuratorów zdecydował, że stanie przed nim jeden z prowadzących śledztwo w sprawie porwania Olewnika.

Opozycja mocno krytykowała rząd za zaniechania w wyjaśnianiu okoliczności zabójstwa Olewnika. – Dlaczego te osoby targnęły się na własne życie? – pytał Zbigniew Wassermann (PiS).

Według Stanisława Kalemby (PSL), ginie zbyt wielu cennych świadków. Może być tak – zdaniem posła – że wszyscy świadkowie związani z tą sprawą „zejdą z tego świata i nigdy jej nie wyjaśnimy”. Posłowie PiS przypominali, że sprawa wyjaśnienia okoliczności zamordowania Olewnika przyspieszyła w czasach, gdy prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro.

Sam Ziobro ostro zareagował na słowa lidera SLD Grzegorza Napieralskiego, według którego PiS także ponosi odpowiedzialność za zaniechania w śledztwie dotyczącym porwania i zabicia Krzysztofa Olewnika. – To wtedy, gdy byłem prokuratorem generalnym, śledztwo ruszyło z miejsca. Za waszych rządów ignorowaliście wszelkie prośby rodziny Olewników. Jeśli mamy szukać winnych, trzeba ich szukać we własnych szeregach – dodawał Ziobro.

Tymczasem kluby parlamentarne porozumiały się co do tekstu uchwały dotyczącej powołania w Sejmie komisji śledczej w sprawie zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Poinformował o tym wczoraj wieczorem marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Dzisiaj prezydium Sejmu ma przyjąć projekt uchwały i skierować go pod obrady Sejmu. Komorowski zapowiedział, że komisja zostanie powołana na najbliższym posiedzeniu Sejmu rozpoczynającym się 11 lutego. W ciągu tygodnia od przegłosowania uchwały komisja może zacząć pracować.

Zgodnie z przyjętym projektem do zakresu działań komisji będzie należeć zbadanie prawidłowości działań organów państwa w związku z porwaniem i zabójstwem Olewnika oraz okoliczności trzech samobójczych śmierci sprawców tej zbrodni. Śledczy zajmą się ponadto sprawdzaniem działań służby więziennej, policji i prokuratury wobec osób aresztowanych i skazanych w związku z zabójstwem.

Prezydium klubu Platformy Obywatelskiej zdecydowało wczoraj, że kandydatami tej partii do komisji są: Marek Biernacki, Grzegorz Karpiński i Paweł Olszewski. PiS chce wystawić Antoniego Macierewicza i Zbigniewa Wassermanna. Nie ma na razie decyzji, kto miałby kierować komisją.

Mecenas Bogdan Borkowski, pełnomocnik rodziny Olewników, powiedział wczoraj dziennikarzom Telewizji Trwam, że rodzina zamordowanego Krzysztofa jest szantażowana i zastraszana przez „nieznanych sprawców”. Proceder nasilił się w ciągu ostatniego roku, po udziale rodziny Olewników w posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Chodzi m.in. o włamanie do domu Danuty Olewnik, mecenas wyklucza tu motyw rabunkowy. Policja prowadzi postępowanie w tej sprawie, ale wyników ustaleń nie ujawnia. Mecenas Borkowski twierdzi, że państwo Olewnikowie są adresatami pogróżek: jeśli dojdzie do powołania komisji śledczej w sprawie prokuratorsko-policyjnych zaniedbań w trakcie śledztwa dotyczącego zabójstwa Krzysztofa, mogą zostać ujawnione rzekomo kompromitujące informacje na jego temat.


Paweł Tunia, AKW
drukuj