Straty w gospodarskich lasach
Nawałnice i wichury, które przeszły w ubiegłym tygodniu przez województwo podlaskie, zniszczyły około 250 hektarów gospodarskich lasów. Dla rolników jest to wielka strata, której na pewno nie zrekompensuje sprzedaż poprzewracanych drzew.
Według szacunku szkód wyrządzonych przez wichury, sporządzonego przez Podlaski Urząd Wojewódzki, w lasach prywatnych i państwowych straty sięgają ponad 2,1 mln złotych. Niektórym gospodarzom wichury zdewastowały niemal całe ich zasoby leśne. Józef Gołaszewski ze wsi Gołasze Dąb, stracił aż 13 hektarów starego sosnowego lasu, który sadzili jego przodkowie i który miał służyć jego potomkom. Swoje straty ocenia na około 700 tys. złotych.
Na domiar złego ustawa o lasach nie przewiduje możliwości wypłaty rolnikom przez państwo pieniędzy na usuwanie zniszczonych przez wichurę drzew. Prywatni właściciele mogą jedynie ubiegać się o fundusze potrzebne na zalesianie. Nie dostaną też wiele od kupców za wiatrołomy, ponieważ drewno z takich drzew nie jest pełnowartościowe. Drzewo, kiedy się łamie, pęka wzdłuż słoi, nadaje się wówczas jedynie na opał, stolarze nie będą mieli już z niego żadnego pożytku. A drewno opałowe jest kilka razy tańsze od przemysłowego. Nie dość że wichura powaliła drzewa, to jeszcze teraz trzeba szybko po niej posprzątać, ponieważ zwalone drzewa, szczególnie iglaste, z każdym dniem tracą na wartości. Zaparzają się i sinieją. Praca przy docinaniu i wywożeniu drzew z lasu jest bardzo ciężka i niebezpieczna. Do tego zajmuje dużo czasu, a rolnicy przecież muszą jeszcze kończyć żniwa, które w województwie podlaskim przez niekorzystną aurę są w tym roku mocno opóźnione. Niebawem trzeba również zaczynać wykopki. Dlatego już teraz wiadomo, że część drewna się zmarnuje i zostanie w lesie.
Podobny problem dotyka także rolników w innych regionach dotkniętych wichurami. W województwie opolskim, na Śląsku czy też w regionie łódzkim i mazowieckim wiatr również dokonał zniszczeń w drzewostanie. Rolnicy zajęci są jednak przede wszystkim odbudową domów i budynków gospodarskich.
Adam Białous
