Nadzieja tylko w Bogu
Z ks. bp. Bronisławem Bernackim, ordynariuszem diecezji odessko-symferopolskiej, rozmawia Eugeniusz Tuzow-Lubański
Na Ukrainie są problemy z odzyskiwaniem dóbr należących do Kościoła katolickiego.
– W latach 90. katolicy prawie siłą zmuszali władze ukraińskie do zwrotu kościołów. Dziś sytuacja się zmieniła, ale bynajmniej nie na lepsze, chociaż już nie ma tego betonu komunistycznego jak przed laty. Obecna władza czuje się silniejsza niż na początku okresu niepodległości i lekceważy katolików oraz ich żądania. Urzędnicy różnego szczebla nie chcą zrozumieć, iż nie domagamy się cudzego mienia, a jedynie tego, co od wieków prawnie przynależało do Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie. Nasze apele są jednak wołaniami na pustyni obojętności.
Obecny prezydent Wiktor Juszczenko deklaruje, iż jest prawosławnym chrześcijaninem i niedawno na obchodach Chrztu Rusi Kijowskiej mówił, iż traktuje wszystkie wyznania na Ukrainie w sposób równorzędny. Czy prezydent nie rozumie tego, że mienie bezprawnie odebrane przez bolszewików musi zostać zwrócone…?
– Biskupi rzymskokatoliccy stale zwracają się do najwyższych władz ukraińskich w kwestii zwrotu świątyń, ale zarówno prezydent Wiktor Juszczenko, jak i premier Julia Tymoszenko tylko obiecują, że sprawa oddania kościołów zostanie niebawem rozstrzygnięta. W rzeczywistości kończy się bowiem na pustych deklaracjach i obietnicach bez pokrycia. Można zadać sobie pytanie, komu w takim razie powinniśmy wierzyć, jeżeli władza najwyższa na Ukrainie nie odpowiada za własne słowa. Apelowałem w tej sprawie do kanclerz Niemiec Angeli Merkel oraz do prezydenta USA George’a Busha, ale otrzymałem jedynie grzeczne, dyplomatyczne odpowiedzi.
Czy Wasza Ekscelencja widzi wyjście z obecnej sytuacji?
– Wierni Kościoła muszą bardziej zdecydowanie walczyć o własne prawa. Przecież nie są obywatelami obcego państwa, lecz Ukrainy. Fakt, że władze nie oddają kościołów ukraińskim katolikom stanowi brutalne łamanie prawa. Jak to możliwe, aby w cywilizowanym państwie struktury komercyjne zarządzały świątyniami rzymskokatolickimi za przyzwoleniem rządu? Aby w kościele, jak to ma miejsce w Humaniu, było kino, natomiast w Kijowie w kościele św. Mikołaja, który odwiedzał Papież Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki na Ukrainę – sala muzyki organowej. Podczas wizyty Ojca Świętego najwyżsi decydenci ukraińscy obiecali, że kościoły zostaną niebawem oddane katolikom… Teraz władze ukraińskie nawet nie odpowiadają na nasze apele… W tej sytuacji całą naszą nadzieję pokładamy w Bogu.
Czy władze polskie podjęły jakiekolwiek kroki w celu niesienia pomocy Kościołowi na Ukrainie w uregulowaniu tej bolesnej kwestii, przecież większość tych świątyń została wybudowana przez Polaków?
– Mogłyby. Ale stosunki polsko-ukraińskie zdominowała dyplomacja. Dlatego władze polskie ze zbyt wielką ostrożnością podchodzą do różnych kwestii spornych. Bardziej stanowcze stanowisko Polski z pewnością odniosłoby pozytywny skutek, stawiając wspólne relacje na bardziej realistyczny grunt. Jedynie bazując na prawdzie, można zbudować prawdziwe i długowieczne relacje.
Dziękuję za rozmowę.
