Imperium ludzkich serc
Wielka radość, dziękczynienie za katolickie media, ale też ogromna troska o dzieła ewangelizacyjne, wyrażająca się w modlitwie w jedności z pasterzami Kościoła, to charakterystyczne znaki XVI Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Mimo niepokojących prognoz pogody nic nie zakłóciło słuchaczom katolickiej rozgłośni z Torunia wspólnego świętowania. A w opadach, jakie spadły bezpośrednio po Eucharystii zarówno w sobotę, jak i w niedzielę, uczestnicy zobaczyli deszcz błogosławieństw.
Kilkaset tysięcy gorących serc zgromadziło się w minioną sobotę i niedzielę na Jasnej Górze na XVI Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja. Każdy przyjechał z osobistymi intencjami, ale także po to, by zawierzyć Jezusowi przez ręce Matki dzieło katolickich mediów. Wielu członków Rodziny Radia Maryja zaangażowało się przy obsłudze spotkania. Zadań, jak zwykle, było wiele, a każde równie ważne – jak choćby nocna służba przy namiotach Fundacji „Nasza Przyszłość”, której podjęli się panowie z Piotrkowa Trybunalskiego, służba medyczna, porządkowa, obsługa techniczna transmisji radiowo-telewizyjnej i wiele innych.
W jedności z Pasterzami
Nadzieję w Radiu Maryja dostrzegają księża biskupi, dlatego rokrocznie liczne ich grono przybywa na Jasną Górę i trwa na modlitwie razem z Rodziną Radia Maryja. Jak sami mówią, przyjeżdżają z potrzeby serca. – Jeżeli tylko czas mi pozwala, uczestniczę corocznie w pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę – mówi ks. bp Stanisław Stefanek, pasterz Kościoła łomżyńskiego. – W czasie tej pielgrzymki oddajemy pod opiekę Jasnogórskiej Matki Kościoła wielką pracę ewangelizacyjną wszystkich zespołów, które tworzą program katolickich mediów wyrosłych z Radia powołanego pod imieniem Maryi. Udział księży biskupów w tej pielgrzymce włącza tę pracę w całe apostolskie dzieło Kościoła – dodaje ksiądz biskup. Potwierdzają to słowa ks. bp. Ignacego Deca z sobotniej homilii. – Przybywamy na Jasną Górę, by dziękując Bogu za nasze i każde powołanie w Kościele, dziękować także za powołanie, za dar Radia Maryja, które pełni w naszej Ojczyźnie, wobec Polaków w kraju i za granicą, tak doniosłą misję. Bardzo się cieszymy, że Radio Maryja jest ogromnym dobrodziejstwem dla naszego Narodu, dla Kościoła, że jest bastionem prawdy oraz religijnych i narodowo-patriotycznych wartości – mówił ksiądz biskup. – Nasze dzisiejsze zgromadzenie tutaj, na Jasnej Górze, w domu Matki i przy Sercu Matki, jest wyrazem oraz znakiem pragnienia i dążenia do jedności. Myśmy przybyli tutaj jednocześnie jako członkowie nowej rodziny, potrzebnej w naszych czasach, Rodziny Radia Maryja. Przybyliśmy, aby dać świadectwo, iż rozumiemy znaczenie środków przekazu w głoszeniu Królestwa Bożego, pełnieniu misji ucznia i tworzeniu jedności, takiej jedności, o której mówił Jezus Chrystus, opartej na wierze w Ojca i Syna, i Ducha Świętego, a więc płynącej z miłości – mówił ks. bp Antoni Dydycz w niedzielnej homilii. W tym roku w spotkaniu uczestniczyło dziesięciu księży biskupów: ks. bp Antoni Dydycz z Drohiczyna, ks. bp Ignacy Dec ze Świdnicy, ks. bp Stanisław Napierała z Kalisza, ks. bp Stanisław Stefanek i ks. bp Tadeusz Bronakowski z Łomży, ks. bp Stefan Regmunt z Zielonej Góry, ks. bp Edward Frankowski z Sandomierza, ks. bp Tadeusz Werno z Koszalina oraz ks. bp Edward Janiak i ks. bp Józef Pazdur z Wrocławia, a także o. Ryszard Bożek, przełożony Warszawskiej Prowincji Redemptorystów.
Z troską o współbrata…
Na każdym spotkaniu skupiającym tak wielką rzeszę ludzi ważna jest służba medyczna. Na pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę rokrocznie zgłaszają się do pomocy lekarze, pielęgniarki i sanitariusze. W tym roku przyjechała największa liczba wolontariuszy, ale – co ważne – jednocześnie uczestników spotkania – słuchaczy Radia Maryja. Przy jednym z punktów medycznych spotykam panią Jadwigę Biskupską, lekarkę ze Słubic. Na stoliku leżą lekarstwa, woda i jednorazowe kubki. Pani Jadwiga mierzy ciśnienie jednej z uczestniczek spotkania. W kolejce czekają już kolejne chętne panie, co przy tej pogodzie jest ważne. W oczekiwaniu na rozmowę zamieniam kilka słów z panem Antonim, mężem wolontariuszki. Państwo Biskupscy przyjechali autobusem razem z grupą słuchaczy Radia Maryja ze Słubic, Rzepina i innych okolicznych miejscowości. Grupa wyjechała o godz. 20.00 w sobotę, do Częstochowy dotarła o godz. 5.00. – Żona wiedziała, że w niedzielę musi być sprawna, więc w przejściu w autobusie rozłożyła sobie matę i tak spała – mówi pan Antoni. Pani Jadwiga pierwszy raz pełni służbę medyczną na spotkaniu Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze. Kiedyś Radia nie słuchała, niewiele o nim wiedziała i nie miała wyrobionego zdania na temat rozgłośni. – Kiedyś rodzina zachęciła mnie do słuchania Radia Maryja, nastawiłam więc odpowiednią częstotliwość i słuchałam przy domowych czynnościach. Wciągnęłam się i nie wyobrażam sobie życia bez Radia Maryja – mówi lekarka. – Jeśli przeżywam jakieś stresujące sytuacje, Radio Maryja je rozprasza – dodaje pani Jadwiga. W czasie służby na jasnogórskim placu od 6.30 do 9.30 miała trzy przypadki, w których potrzebna była interwencja medyczna – najcięższa przy niedociśnieniu. Jednak po podaniu odpowiedniego leku sytuacja się unormowała. Najczęściej jednak pielgrzymi profilaktycznie korzystają z możliwości zmierzenia ciśnienia. – Cieszę się, że nie mam cięższych przypadków – mówi lekarka.
Wiele tygodni przed pielgrzymką…
Pielgrzymka jest owocem ciężkiej pracy wielu ludzi. Rokrocznie dużą odpowiedzialność biorą na swoje barki organizatorzy wyjazdu na Jasną Górę. Wielu z nich przygotowuje wyjazd nie tylko dla 50 osób, czyli tylu, ile miejsc liczy standardowy autokar, ale wynajmuje kilka pojazdów i szuka chętnych na wyjazd. Dwa dni przed wyjazdem, np. w Nowym Targu, zbierano chętnych do szóstego autokaru. Pani Władysława Szpak z Piaseczna jest odpowiedzialna za dwa autokary słuchaczy Radia Maryja. – Trzech osób nie zabraliśmy. Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło – mówi przejęta pani Władysława, a organizowała w tym roku wyjazd na Jasną Górę już po raz piętnasty. Jeden autokar z Piaseczna wyjechał o godz. 5.00, drugi nieco później, gdyż czekał na spóźnione osoby. Praca organizatora pielgrzymki nie jest prosta. Poza wynajęciem autokaru trzeba przecież zebrać komplet chętnych na wyjazd, a niejednokrotnie także fundusze dla tych, którzy chcieliby pojechać, a którym sytuacja materialna na to nie pozwala. Ludzką przypadłością jest, że najczęściej to, co mamy zrobić, robimy w ostatniej chwili. Tak jest też z zapisami na pielgrzymkę. – Przez miesiąc telefon dzwoni rzadko, a w ostatnich dniach poprzedzających pielgrzymkę dzwoni nawet w nocy – mówi pani Władysława. Wszyscy organizatorzy od samego rana zgłaszają swoje grupy w biurze recepcji Radia Maryja, które mieści się w jasnogórskim ośrodku powołaniowym. Tam siostry nazaretanki z Radia Maryja i świeckie osoby wydają identyfikatory do procesji z darami i służą wszelką pomocą.
Polonia solidarna z Radiem Maryja
Na XVI spotkaniu Rodziny Radia Maryja nie zabrakło rodaków mieszkających na stałe poza granicami Polski. Byli Polacy m.in. z Rosji, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Norwegii, Szwecji czy USA. Dziesięcioosobowa grupa przyjechała z Norwegii: pan Bogdan z żoną i trzema synami, pani Anna z trojgiem dzieci, na czele ze swoim duszpasterzem
– o. Gerardem Filakiem. Dojechali w sobotę wieczorem na nocne czuwanie i niedzielne uroczystości. Pani Jadwiga przyjechała z Zurichu podziękować za maturę swojego syna. Nie po raz pierwszy jest na pielgrzymce Rodziny Radia Maryja, jest też stałym uczestnikiem Forum Polonijnego odbywającego się corocznie w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. – Większa grupa z naszego Koła Przyjaciół Radia Maryja chciała uczestniczyć w pielgrzymce, jednak w tym terminie w Szwajcarii odbywa się zakończenie roku szkolnego i ciężko jest zostawić wtedy dzieci lub przyjechać z nimi przed końcem szkoły – mówi pani Jadwiga i pokazuje kronikę Koła, uwieczniającą jakże liczne wydarzenia. Widać, że Radio Maryja jest żywo obecne w życiu szwajcarskiej Polonii. Polaków ze Szwecji reprezentowała pani Maria, która nie potrafi zliczyć, ile razy uczestniczyła w święcie Rodziny Radia Maryja, zarówno tym na Jasnej Górze, jak i grudniowych rocznicach Radia Maryja w Toruniu, a także panie Danuta i Irena, uczestniczące w pielgrzymce po raz pierwszy, choć pewnie nie ostatni, gdyż były pozytywnie zaskoczone atmosferą spotkania. Wcześniej mogły uczestniczyć w uroczystościach jedynie za pośrednictwem Telewizji Trwam, dzięki zamontowanym w Sztokholmie antenom do odbioru programu TVT.
Łączność Jasnej Góry z całym światem
Choć wielka rzesza słuchaczy Radia Maryja przybyła w sobotę i niedzielę do Częstochowy, jeszcze większa śledziła uroczystości w Telewizji Trwam i przy odbiornikach radiowych. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie ekipa techniczna czuwająca nad transmisją. Uroczystość była obsługiwana przez dziesięć kamer usytuowanych w różnych miejscach. Jedna z nich obsługiwana była przez Piotra Rozworowskiego, który w pielgrzymce uczestnicy po raz 16., a zatem nie opuścił żadnego ze spotkań Rodziny Radia Maryja. Od 5 lat jego zadaniem jest zapewnienie telewizyjnego obrazu z jasnogórskiej wieży, a widok stąd jest naprawdę imponujący. Żeby jednak zainstalować na wieży kamerę, poza nią samą trzeba wnieść statyw, który waży 20 kilogramów, oraz 350 metrów kabla ważącego około 60 kilogramów. Wchodząc na wieżę z samym tylko aparatem, jestem mokra, a co dopiero z takim sprzętem… Jednak wiatr gwiżdżący na szczycie szybko orzeźwia. Patrzę na Piotra, który jest grubo ubrany i ma na głowie czapkę. Jednak duża jest różnica temperatur między górą a dołem. Na placu jest około 30 stopni, na samej górze zaś prawie 20 stopni mniej… – Jak zacina deszcz, to zarówno kamerę, jak i siebie trzeba szczelnie owinąć – śmieje się operator. Schodzę, bo droga długa i kręta…
Zrobimy, co zaplanowaliśmy…
W czasie pielgrzymki Ojciec Dyrektor porusza ważny problem – geotermii i bezprawnego odebrania środków na ten cel przez obecny rząd. – Czy mamy się poddać? – pyta dyrektor Radia Maryja zebranych przed jasnogórskim szczytem. – Dostaliśmy koncesję od poprzedniego rządu na dwa lata, żeby to robić. To nie jest tylko dla studentów w Toruniu, to jest dla Polski. I Polsce chcemy pokazać, co Polska ma, jakie ma bogactwa – tłumaczy redemptorysta. Niezrozumiałe jest to, że wszystkie państwa w Europie mogą wykorzystywać swoje bogactwa naturalne, tylko w Polsce robi się trudności. – Obecny rząd próbuje zablokować geotermię w Toruniu, ale ta próba się nie powiedzie, bo my po prostu mamy tylko jedno wyjście: zrobić to, co zaplanowaliśmy – mówi o. Jan Król, co spotyka się z owacją Rodziny Radia Maryja, będącą potwierdzeniem, że słuchacze rozgłośni zrobią, co w ich mocy, by pomóc w realizacji wytyczonego planu. – Na pewno nie zrobimy tego bez was tu obecnych – dodaje o. Jan. – Będziemy to robić dla Polski, dla wszystkich Polaków i niczego nie weźmiemy dla siebie – uzupełnia Ojciec Dyrektor. – Mówią o imperiach. Tu jest imperium, wy nim jesteście, bo imperium to ludzkie serca i umysły – wyjaśnia i dziękuje za pierwszą cegiełkę na geotermię profesorowi Janowi Szyszce. Ten z kolei tłumaczy, że bezpieczeństwo kraju wymaga, żeby wykorzystać własne źródła energii. – Geotermia to odnawialne źródła i do tego jesteśmy zobowiązani – mówi profesor.
Do zobaczenia za rok
Przeciwnicy toruńskiej rozgłośni zarzucają, że słuchaczami Radia Maryja są wyłącznie osoby starsze. Przechadzam się po placu i widzę wiele młodych, radosnych twarzy dzieci i młodzieży. Na przykład z parafii św. Wojciecha w Starym Wiśniczu przyjechały autokarem całe rodziny. Pani Józefa zabrała na pielgrzymkę wnuczkę Katarzynę – studentkę, i wnuka Maksymiliana. Wcale nie zmuszała ich do wyjazdu ani do słuchania Radia Maryja. Pan Henryk z Ostrołęki spotkany na jasnogórskim szczycie mówi, iż przyjechał z setką słuchaczy Radia Maryja – z przedstawicielami Koła Przyjaciół Radia Maryja, a także reprezentacją gimnazjum klasycznego, którego transparent z dumą wskazuje na placu.
Świetność pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, którą podkreślają i doceniają gospodarze miejsca, ojcowie paulini, to wielka zasługa wszystkich obecnych na Jasnej Górze. Ale nie można zapomnieć, że nie każdy, kto bardzo chce uczestniczyć w jasnogórskim spotkaniu, może osobiście być w Częstochowie. W Radiu Maryja, Telewizji Trwam w Toruniu trzeba zapewnić dyżury. Nad tym czuwa o. Waldemar. Dzięki sprawnemu działaniu co chwilę strona internetowa Radia Maryja jest aktualizowana – zdjęcia, dźwięki, teksty wystąpień natychmiast pojawiają się na stronie. Nie można zaniedbywać internetu, jak mówi dyrektor Radia Maryja. Zachęca nawet starszych, by udali się do swoich dzieci, wnuków na kurs obsługi komputera i internetu.
– Czy przyjeżdżamy na drugi rok, na XVII pielgrzymkę? Kto przyjedzie? – pyta Ojciec Dyrektor pod koniec niedzielnego spotkania. Na jasnogórskich błoniach unosi się las rąk… – Bóg zapłać za współtworzenie Radia Maryja i wszystkich tych dzieł. Bez was by tego nie było – dodaje o. Tadeusz Rydzyk.
Katarzyna Cegielska
