[TYLKO U NAS] W. Gadowski: Dobrze byłoby, gdyby wreszcie nadszedł czas wyjaśniania afer do końca

Właściwie żadna afera od 1989 roku nie została do końca wyjaśniona. Nawet sprawa dot. FOZZ zatrzymała się na „płotkach”. […] Również Totalizatorowi Sportowemu należy patrzeć na ręce, aby tam nie było pola do rozmaitych nadużyć – powiedział w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja red. Witold Gadowski, odnosząc się do powracającej w ostatnim czasie tzw. afery hazardowej.

Śledztwo w tej sprawie wznowiła Prokuratura Krajowa, która przygląda się decyzji urzędników Ministerstwa Finansów z lat 2006-2009 ws. rejestracji blisko 78 tysięcy tzw. „jednorękich bandytów”. Zdaniem prokuratury, urzędnicy z poszczególnych organów celnych w kraju rejestrowali automaty do gier, choć dobrze wiedzieli, że te działały niezgodnie z ówczesnymi przepisami i bez stosownych zezwoleń.

Wydawałoby się, że w tym przypadku mamy porządek, ponieważ nowe uregulowania ustawowe oddają monopol na „jednorękich bandytów”. Można by rzecc, że wszystko to pięknie wygląda. Tyle tylko, że jaka będzie tego praktyka? Spółka Totalizator Sportowy będzie wydzierżawiała na zasadzie franczyzy takie salony z „jednorękimi bandytami” i będą je mogli prowadzić różni przedsiębiorcy pod egidą Totalizatora Sportowego. Wszystkie te automaty będą spięte w jeden system, który gdzieś tam satelitarnie będzie operowany. W tej sytuacji rodzi się pierwsze pytanie: czy Totalizator Sportowy będzie właścicielem i operatorem tego systemu? – zwrócił uwagę dziennikarz.

Gość „Aktualności dnia” w dalszej części rozmowy, odnosząc się do tzw. afery hazardowej, która była najpoważniejszą tego typu sprawą za czasów pierwszego rządu Donalda Tuska, zaznaczył jednak, że również samemu Totalizatorowi Sportowemu należy patrzeć w tej sytuacji „na ręce”.

Druga rzecz: kto Totalizatorowi Sportowemu sprzeda tę technologię? Za ile? Jaki będzie tryb wyłonienia? Kto sprzeda oprogramowanie? Wreszcie kto sprzeda same automaty? W tym momencie rodzą się podejrzenia, że mogą to być przedsiębiorcy, którzy do dziś królowali w branży „jednorękich bandytów”. Czy tak będzie zobaczymy. Uczulałbym jednak na to wszystko, dlatego że należy Totalizatorowi Sportowemu również patrzeć „na ręce”, aby tam nie było pola do rozmaitych nadużyć, a wymieniłem przecież tylko kilka stref, gdzie może do nich dochodzić – podkreślił Witold Gadowski.

Jak dodał publicysta, od blisko trzydziestu lat, gdy obalono w Polsce komunizm, żadna afera po dziś dzień w gruncie rzeczy nie została do końca wyjaśniona.

Nawet afera FOZZ zatrzymała się na „płotkach”. Nie wiemy do dziś, kto na tym zarobił i jakie fortuny wyrosły. […] Zabija się komendanta głównego policji [Marka Papałę przyp. red.] do dziś nie wiemy, kto to zrobił. To samy dotyczy się byłego ministra sportu [Jacka Dębskiego przyp. red.]. Dobrze byłoby więc, gdyby wreszcie nadszedł czas wyjaśniania afer do końca. Tak, abyśmy nie mieli już żadnych wątpliwości, kto, gdzie i za ile coś „zmalował” – akcentował redaktor.

Całość rozmowy z udziałem Witolda Gadowskiego można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj