Metamorfozy „Życia Warszawy” i „Życia”

„Życie Warszawy” przechodziło różne metamorfozy, zmieniając właścicieli i nazwy (od „Życia Warszawy” do „Życia” i znów „Życia Warszawy”). Już w latach 1992-1994 na łamach „Życia Warszawy” (pozornie wyważonego i neutralnego) można było dostrzec liczne przykłady świadomego przedstawiania Kościoła katolickiego w Polsce w świetle negatywnym, pomniejszenia jego znaczenia.

Na przykład 28 grudnia 1992 r. „Życie” zamieściło ogromny wywiad z osławioną posłanką Unii Demokratycznej Barbarą Labudą „Występuję w obronie wolności”. To wystąpienie Labudy „w obronie wolności” było poświęcone głównie gwałtownemu atakowi na Kościół katolicki. Oto jakże wymowny fragment jej testu, wymierzony w katolickich duchownych: „Księża często nie liczą się ze słowami, mówią językiem agresji, nawet nienawiści. Niektóre świątynie przestały być miejscem skupienia, modlitwy, przeżywania, stają się miejscem walki”.

Przykładem skrajnej tendencyjności, uderzającej czytelników już w tytule był artykuł Tomasza Wróblewskiego „Kościół przeciwko polskim rodzinom” („Życie Warszawy” z 9 marca 1993 r.). Profesor Krystyna Czuba tak pisała o metodach manipulacji stosowanych przez T. Wróblewskiego jako korespondenta z Waszyngtonu poprzez wspieranie antykościelnych argumentów wyjętych z amerykańskich publikacji: „Kościół katolicki według amerykańskiej fundacji PAI jest odpowiedzialny za najgorszy w świecie system opieki zdrowotnej i planowania rodziny. W artykule zastosowana jest manipulacja stereotypowa. (…) Dlaczego Kościół jest odpowiedzialny za stan opieki zdrowotnej, a nie Ministerstwo Zdrowia? Chyba dlatego, że przeszkadza w najnowszych pomysłach dotyczących różnych 'bezpiecznych metod’. Artykuł jest tak sformułowany, aby jasne było jedno przesłanie: 'Kościół katolicki jest przeciwko'” (por. K. Czuba, „Media i władza”, Warszawa 1994, s. 19). Przypomnijmy, że tenże Tomasz Wróblewski znany jest również z rozdmuchania na łamach „Wprost” opowieści amerykańskiego dziennikarza Bernsteina o rzekomym spisku antykomunistycznym Ojca Świętego Jana Pawła II z prezydentem Reaganem (na temat rodu Wróblewskich [Fejginów] por. szerzej J.R. Nowak, „Czerwone dynastie”, Warszawa 2003, s. 48-53). Warto dodać, że zajadły antykościelny manipulator Tomasz Wróblewski awansował później do rangi redaktora naczelnego „Newsweeka”. Oto jacy ludzie robili w Polsce karierę w czasie dość szczególnych polskich „transformacji”.

„Życie Warszawy” często uciekało się do antykościelnych manipulacji tytułami. Na przykład w „Życiu Warszawy” z 20 września 1994 r. można było przeczytać wielki tytuł „Do Kościoła chodzi coraz mniej Polaków”. Z tekstu Ryszarda Holzera „Bóg i cesarz”, publikowanego w „Życiu Warszawy” z 19 kwietnia 1993 r., mogliśmy z kolei dowiedzieć się o „pełzającej klerykalizacji, z jaką – zdaniem wielu – mamy do czynienia obecnie”. W 1994 r. „Życie Warszawy” zamieściło wywiad z osławionym rabinem Weissem wraz z tekstem wychwalającym tego awanturnika-recydywistę, polakożercę, i katolikożercę. Później maksymalnie nagłośniło „protesty” rabina Weissa w Oświęcimiu. Dopiero po liście ks. Waldemara Chrostowskiego do „Życia Warszawy”, krytykującego skrajną jednostronność tego dziennika w przedstawianiu wystąpień Weissa, bez równoczesnego przedstawienia stanowiska strony katolickiej, redakcja „Życia Warszawy” przeprosiła swych czytelników za jednostronność relacji w tej sprawie.

Dość znamienna była rola tej gazety w promowaniu różnych antywartości – począwszy od stałych reklam agencji towarzyskich (czytaj domów publicznych), po skrajnie pornograficzne wyskoki na łamach dodatku do „Życia Warszawy” – „Ex libris”, opanowanego przez szalejące feministki.

Osobny temat to odpowiedni dobór listów czytelników, publikowanie nawet tekstów pełnych zoologicznej nienawiści do Kościoła i kapłanów, bez redakcyjnego komentarza dystansującego się od tego typu publikacji. Na przykład w „Życiu Warszawy” z 20 grudnia 1991 r. można było przeczytać list czytelnika Stanisława Jaronia w obronie kapitana Piotrowskiego, mordercy księdza Popiełuszki. Autor listu pisał między innymi: „Popiełuszko, ciemny chłop, ogłupiony do reszty w seminarium… Popiełuszko zginął, bo przecenił swoją przebiegłość, drażnił się z Piotrowskim, grał mu na nosie i udawał bohatera. W końcu pewnie Piotrowskiego wyprowadziło to z równowagi i postanowił z tym skończyć”. Czy coś może wytłumaczyć wydrukowanie bez żadnego komentarza takiego listu – śmiecia, wyrażającego zrozumienie dla motywów mordercy ks. Popiełuszki, na łamach dziennika mającego pretensje do jakiejś renomy?

W kolejnych rocznikach „Życia Warszawy” lub „Życia” można było często przeczytać zjadliwe antykatolickie wypowiedzi. Na przykład początek 2001 r. „Życie” przywitało kompromitującym wręcz tekstem – ogromnym wywiadem z fanatyczną redaktorką naczelną antykościelnego i antyreligijnego periodyku „Bez Dogmatu” Barbarą Stanosz (pt. „Demokracja konfesyjna”, „Życie” z 3 stycznia 2001). Redakcja „Życia” tłumaczy drukowanie tego typu tekstów chęcią ułatwienia zrozumienia myślenia lewicy kontestacji. Czy może to jednak uzasadniać drukowanie bez komentarzy i polemiki najbardziej agresywnych i szkodliwych absurdów antykatolickich w wydaniu skrajnie zacietrzewionej przeciwniczki Kościoła, pani Stanosz? Wierzący w ogromnej części czytelnicy „Życia”, skądinąd po tylekroć deklarującego się jako dziennik broniący tradycyjnych wartości, otrzymali bez komentarza bredzenia pani Stanosz o tym, że Jan Paweł II wcale nie jest… „autorytetem moralnym”, że mówi „na ogół banały”, a często „rzeczy szkodliwe”.

Znamienne, że wynurzenia pani Stanosz nie spotkały się z żadną polemiką w tej sprawie ze strony jej interlokutora z „Życia” – red. Roberta Krasowskiego. Ten „prawicowy” dziennikarz, niemający jak widać serca do obrony Kościoła, jest dziś redaktorem naczelnym („Der”) „Dziennika”, a w jakim duchu redaguje tę gazetę… każdy widzi.

Można ubolewać, że w najnowszym roczniku „Życia Warszawy” widać wyraźnie próby nawiązania do najgorszych antykościelnych i antyreligijnych tradycji tego tytułu z pierwszej połowy lat 90. Oto w „Życiu Warszawy” z 18-19 sierpnia 2007 r. ukazał się ogromny wywiad z propagującym ateizm szefem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów Mariuszem Agnosiewiczem pt. „Ateiści chcą walczyć z dominacją religii”. Wywiad zawierał wiele przekłamań na temat realiów polskich, m.in. skrajnie wyolbrzymiał liczbę ateistów w Polsce i w jeszcze większym stopniu pomniejszał liczbę wierzących katolików.

Prof. Jerzy Robert Nowak

drukuj