Liczą na wysokie plony
Rolnicy w całym kraju
O dwa, a w niektórych regionach nawet o trzy tygodnie wcześniej niż zazwyczaj rozpoczną się tegoroczne żniwa. Większość rolników spodziewa się całkiem niezłych zbiorów, zwłaszcza na tle ubiegłorocznej suszy. To jednak, zdaniem specjalistów, nie spowoduje znacznego spadku cen ziarna po żniwach, bo rolnicy już teraz zapowiadają, że nie będą zbyt szybko sprzedawać zboża, aby właśnie nie spowodować spadku cen.
Apogeum akcji żniwnej przypadało z reguły na drugą połowę lipca, a w niektórych rejonach zboże zbierano jeszcze w sierpniu. Teraz jednak, jak już informowaliśmy, kombajny zaczynają wyjeżdżać na pola na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie, wkrótce to samo stanie się w centralnych i północnych regionach.
Bogusław Styczeń, rolnik z okolic Szydłowca (woj. mazowieckie), obsiał w tym roku kilka hektarów ziemi żytem i jęczmieniem. – Myślałem, że żniwa zaczniemy po 15 lipca, ale kombajn będzie musiał wyjechać w pole już za kilka dni – mówi. – Kłosy są już pełne i pochylone, bo ziarno jest dojrzałe. Nie ma więc na co czekać. Mam nadzieję, że deszcz nie przeszkodzi w zbiorach – dodaje.
Nasz rozmówca tłumaczy to przyspieszenie wegetacji przede wszystkim tym, że mieliśmy ciepłą i dość suchą wiosnę, co pomagało zbożu. W czerwcu co prawda zaczęło więcej padać, ale nie na tyle, aby wilgoć zagroziła ziarnu.
– Gwałtowne burze i grad ominęły nasze tereny, więc tym bardziej plony powinny być wysokie – ma nadzieję Styczeń.
Szybsze żniwa przepowiada też Jerzy Gniadek. Dla niego to bardzo dobry okres, bo zarabia na wynajmowaniu kombajnu.
– Już ma poumawiane pierwsze konkretne terminy koszenia, inni rolnicy ustalili orientacyjne terminy – stwierdza. – Już dawno nie zaczynaliśmy żniw tak wcześnie – dodaje.
Ile zboża jest w kłosach?
Część rolników jest zadowolona z jakości i ilości spodziewanych plonów. Inni ponieśli jednak straty wywołane głównie przez gradobicia lub lokalne susze. W tym pierwszym przypadku zniszczeniu uległa część zasiewów, a w drugim – doszło do zbyt szybkiego dojrzewania kłosów. W konsekwencji ziarna jest mniej niż w normalnych warunkach i jest ono gorszej jakości: mniejsze i zbyt wysuszone. Generalnie jednak większość prognoz zapowiada w tym roku bardzo wysokie plony, nawet na poziomie 26-27 mln ton. Gdyby udało się to osiągnąć, byłby to znakomity wynik, bo powyżej wieloletniej średniej, nie wspominając o katastrofalnym ubiegłym roku.
Bogusław Styczeń podkreśla, że nawet jego małe gospodarstwo jest dowodem na to, że ten rok jest łaskawy dla zbóż. – Gospodaruję na piaskach, plony żyta zawsze mam niewysokie, ale i tak w tym roku będą na pewno o pięć-sześć kwintali z hektara wyższe niż w tamtym – podkreśla.
Nie będzie taniej
Przeciętny Polak gdy słyszy tak dobre prognozy zbiorów zbóż, liczy zapewne na to, że po żniwach zboże stanieje, mniej będziemy więc być może płacili w sklepach za pieczywo, mąkę, makarony i inne produkty zbożowe. Specjaliści przestrzegają jednak, abyśmy nie byli takimi optymistami. Nie ma już bowiem prostej zależności między wielkością zbiorów a cenami na rynku zbożowym. Teraz pszenica i żyto – dwa podstawowe zboża chlebowe – kosztują po około 600 zł za tonę. Jeśli cena spadnie, to i tak niewiele. Rolnicy bowiem nie są wcale skorzy do szybkiej sprzedaży swoich plonów. Najszybciej zrobią to ci, którzy albo nie mają warunków do przechowywania ziarna, albo pilnie potrzebują gotówki. Inni będą przetrzymywać ziarno w nadziei na to, że jesienią i zimą jeszcze bardziej zdrożeje. A ponieważ magazynami z reguły dysponują wielcy producenci zboża, którzy na rynek dostarczają najwięcej ziarna, to mają też możliwości istotnego wpływania na ceny. I nie ma też co liczyć np. na import zbóż z zagranicy, bo tamtejsze magazyny też są już puste (poza kukurydzą, której zapasy w całej UE wynoszą około 3 mln ton) i czekają na świeże dostawy. Wszystko więc wskazuje na to, że sezon 2007/2008, tak jak poprzedni, będzie należał do rolników, bo ku ich uciesze zboża będą wciąż drogie. Mniejsze powody do zadowolenia mogą mieć nie tylko konsumenci, ale także np. hodowcy trzody chlewnej, bo nadal będą musieli drogo płacić za pasze.
