Negocjujemy, a nie tylko opiniujemy

Z Kazimierzem Grajcarkiem, przewodniczącym Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, rozmawia Marcin Austyn

Jak związki zawodowe oceniają podpisane z rządem porozumienie dotyczące strategii dla górnictwa węgla kamiennego na lata 2007-2015?
– Koledzy związkowcy porozumienie przyjęli pozytywnie, zwłaszcza że jest tam zapis, iż program będziemy negocjować, a nie opiniować. Bardzo dobra wiadomość to taka, że nie musimy strajkować. Szkoda, że w sprawach prowadzenia dialogu społecznego musiał interweniować aż prezydent. Trzeba tu podkreślić, iż na pewno nie udałoby się nic w tej sprawie załatwić, gdyby nie Lech Kaczyński. Prezydent stanął nie tyle po stronie naszych postulatów, ile potwierdził to, że w sprawie strategii jesteśmy partnerami do rozmów z rządem.

Co będzie podlegało dalszym negocjacjom?
– Generalnie chodzi tu o zapisy, jakie znajdują się w strategii. To jest bardzo dobre otwarcie, i o to przede wszystkim chodziło. Są jednak także pewne niewiadome. Nie do końca wiemy, kto będzie dalej negocjatorem. Wiele wskazuje na to, że wiceminister Paweł Poncyljusz. Obawiamy się, że znowu po dobrym początku sprawa negocjacji wróci w dawne ramy. Trzeba być jednak dobrej myśli. W ciągu dwóch tygodni ma być zwołany zespół trójstronny ds. bezpieczeństwa socjalnego górników, gdzie będziemy rozmawiać o strategii.

Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki podkreślają, że sprawa strategii była otwarta, a groźba strajku nie tyle przymusiła rząd do rozmów, co jedynie je przyspieszyła…
– Gdyby tak było, to nie ogłaszalibyśmy pogotowia strajkowego. Skoro wszystko mogło się zdarzyć, to byłoby nieroztropnością sięgać bo broń strajkową. Sprawę zamknął przedstawiciel Ministerstwa Gospodarki, który uznał, że skończył się czas opiniowania strategii. Niepotrzebne było pogotowie strajkowe, niepotrzebne były swary. Wymiana zdań i nieporozumienia przy stole negocjacyjnym się zdarzają, bo muszą się ścierać poglądy. Rząd zawiódł jednak w kwestii taktyki negocjacyjnej i został postawiony pod murem.

Czy zgoda na dalsze rozmowy o prywatyzacji może być traktowana jako zgoda na rozpoczęcie takiego procesu w sektorze górniczym?
– Na razie rząd mówi, że przewiduje prywatyzację, ale nie pokazuje, jak ją widzi. My odpowiadamy – jeśli rząd chce prywatyzacji, nie mówimy „nie”, ale chcemy wiedzieć, na jakich zasadach będzie ona przebiegać, i albo przyjmiemy te zasady, albo nie.

Zawarte porozumienie daje możliwość rozmów, także na ten temat…
– Zawsze była taka możliwość, problemem było jednak to, że rząd nie przedstawił konkretnych propozycji. Rząd mówił: zgódźcie się na prywatyzację. Ale na jaką? Taką jak w przypadku cementowni?

Jaka jest więc główna myśl podpisanego porozumienia?
– Z dokumentu wynika, że związki zawodowe chcą siąść do stołu negocjacyjnego i rozmawiać na wszystkie tematy, jakie chce przedstawić rząd. Drugi wniosek płynący z porozumienia to taki, że rząd chce rozmawiać z nami na wszystkie tematy, jakie przedstawią związki zawodowe. Trzecia sprawa to ta, że strategia dla sektora nie będzie opiniowana przez związki zawodowe, jak chciał minister Poncyljusz, tylko będzie negocjowana – tak jak chciały związki zawodowe.

Czy uda się dopracować strategię do końca kwietnia?
– Wszystko będzie zależało od intensywności prac rządu. Związki zawodowe są cały czas gotowe do negocjacji. Chodzi tylko o to, by strona rządowa była w tej sprawie równie jak my zdeterminowana. Trzeba być dobrej myśli.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj