Niewysłuchana prośba
Szukając przyczyn wybuchu rewolucji francuskiej,
warto skierować myśl na niewielkie miasteczko w Burgundii – Paray-le-Monial.
W tamtejszym klasztorze Sióstr Wizytek
od 1673 do 1689 r. Pan Jezus objawiał się s. Małgorzacie Marii Alacoque, przedstawiając
jej swoje Boskie Serce kochające ludzi i pragnące ich miłości.
W jednym z objawień Pan Jezus wyraził życzenie oddawania Jego Sercu publicznej
czci oraz wynagrodzenia od królów i możnych tego świata. Powiedział, że Jego
Serce pragnie "wejść w majestacie i blasku do domów książąt i królów, aby
było uczczone i uwielbione w takiej mierze, w jakiej było wzgardzone, zbezczeszczone
i uniżone w Swej Męce". I dodał: "Ojciec Przedwieczny pragnie wynagrodzić
Bożemu Sercu Swego Syna krzywdy i zniewagi, jakich doznało w domach możnych tego
świata, bóle i upokorzenia podczas Męki; żąda, aby Jego panowanie ustaliło się
na dworze monarszym".
Osobą wybraną przez Jezusa do wprowadzenia Królestwa Jego Serca na całym świecie
był król francuski Ludwik XIV. Miało się to dokonać za pośrednictwem tego właśnie
monarchy, o którego szczęśliwe narodzenie modlono się do Dzieciątka Jezus. Modlitwy
zostały wysłuchane: przyszły Ludwik XIV nie tylko się narodził, ale i królestwo,
którym rządził, stało się potęgą na skalę europejską, zaś jego samego zwano Królem
Słońce. Jezus więc powiedział: "Oznajmij pierworodnemu synowi Mego Serca,
że jak otrzymał swoje urodzenie na mocy Mojego Dziecięctwa, to narodzenie do
łaski i chwały wiecznej otrzyma przez poświęcenie się Mojemu Sercu. Pragnie ono
bowiem królować nad jego sercem, a za jego pośrednictwem nad sercami wielkich
tego świata". Życzeniem Pana Jezusa było, aby król wraz z całą rodziną poświęcił
się Najświętszemu Sercu, czcił je publicznie, szerzył wśród wojska kult obrazu
Serca Jezusowego i ozdobił nim królewskie sztandary oraz żeby zbudował świątynię
pod tym wezwaniem. Spełnienie tych żądań Pan Jezus obiecał hojnie nagrodzić,
mówiąc, że król "szczęśliwy będzie, jeśli upodoba sobie w tym nabożeństwie,
które mu zapewni wieczne Królestwo chwały w Najświętszym Sercu Jezusa. Ono to
bowiem sprawi, że będzie wielkim przed Ojcem Przedwiecznym, o ile sam podejmie
się zadośćuczynić przed ludźmi za wyniszczenie i wzgardę, jakich Boże Serce doznało
w czasie Męki". Obietnice wielkich łask dotyczyły także Francji. Miała ona
znaleźć się pod szczególną opieką Pana Jezusa i otrzymać błogosławieństwo we
wszystkich poczynaniach.
Król Słońce nie dokonał uroczystej intronizacji Serca Bożego, choć otrzymał bardzo
długie życie. Gdyby to uczynił, niewątpliwie za jego przykładem poszliby inni
monarchowie i narody, Najświętsze Serce Jezusowe byłoby szeroko czczone, w zamian
zsyłając oceany łask.
Niestety, tak się nie stało i do dzisiaj nie wiadomo dlaczego: czy król zlekceważył
i odrzucił orędzie Boże, czy też ono do niego nie dotarło. Minęło sto lat i w
bratobójczej, rewolucyjnej walce i wojnach zginęły miliony Francuzów – niemal
600 tys. w ludobójstwie wandejskim, tysiące jako ofiary gilotyny i innych mordów
na terenie całego kraju, ponad 2 miliony młodych żołnierzy w walce armii republikańskiej
w latach 1789-1815, a potomek Ludwika XIV zakończył życie na gilotynie. Dopiero
w więzieniu Ludwik XVI przypomniał sobie żądanie Chrystusa przekazane przez św.
Małgorzatę. Zdecydował się spełnić wszystko to, o co prosił Zbawiciel. Ale było
już za późno…
Maria Kalińska
