Walka z Panem Bogiem i Kościołem
O ile jedno z rozporządzeń
rewolucyjnych władz zakazywało niszczenia tego, co symbolizowało czy wyrażało
kulturę arystokracji, o tyle polecenia w stosunku
do religii katolickiej, jej wyznawców, świątyń i wszelkich przedmiotów kultu
były jasne. Wszystko, co się z katolicyzmem wiązało, należało zniszczyć. Chodziło
o usunięcie wszelkich śladów obecności chrześcijaństwa, zniszczenie dzieł sztuki
świadczących o katolickim charakterze tradycyjnej kultury.
"
W sytuacji kiedy triumfuje filozofia, należy dołożyć wysiłku do zniszczenia wszystkich
świątyń, które świadczą o głupocie naszych ojców i konserwują nadzieje winne
przesądom i szarlatanerii" – zalecał komitet rewolucyjny. Czego nie udało
się całkiem zburzyć, to niszczono, dewastowano, profanowano. To dlatego mówi
się o "martyrologii francuskich katedr", tych słynnych: m.in. Amiens,
Reims, Chartres, Troyes, Verdun, Notre Dame w Paryżu, Senlis, i mniej znannych:
Macon, Sainte Chapelle d’Arras, Boulogne-sur-Mer. Gotycką katedrę w Reims, mieście
koronacji królów francuskich, zamieniono na skład paszy. Zniszczono także przechowywaną
w świątyni "świętą ampułkę" z olejami koronacyjnymi. Uchwalono całkowite
zniszczenie gotyckiej katedry w Chartres i dokonano by tego, gdyby nie kupił
jej od rządu po cenie gruzu pewien kupiec.
Na frontonie paryskiej Notre Dame całkowicie zniszczono 28 figur przedstawiających
królów francuskich, przedtem je "gilotynując". W samym Paryżu podczas
rewolucji zniszczono i zdemolowano trzy czwarte kościołów (bezcenną Sainte
Chapelle zamieniono na składy zboża), w Troyes – piętnaście świątyń, w Beauvais
– dwanaście,
w Chalons – siedem. W Awinionie łupem wandali padł pałac papieski, a jego bezcenne
meble i dzieła sztuki spłonęły w ogniskach. Zburzono opactwo benedyktyńskie
i bazylikę Cluny i Longchamps, klasztory Saint-Germain-des-Prés, Mormoutiers.
Podobny
los spotkał wiele innych mniej znanych klasztorów i bibliotek klasztornych,
kaplic, jak również liczne plebanie, figury i obrazy święte, w tym bezcenne
dzieła sztuki,
krzyże, szaty i naczynia liturgiczne. Z grobów królewskich w bazylice w St.
Denis wyrzucono i sprofanowano doczesne szczątki monarchów francuskich.
Dopuszczano się licznych profanacji, często z komentarzem w stylu tego: "Jeżeli
jest jakiś Bóg, niech mnie tu natychmiast porazi gromem, na waszych oczach".
10 grudnia 1793 r. w Meymac rewolucjoniści wprowadzili do kościoła osła ubranego
w "zabawki fanatyzmu" – ornat, mitrę i krzyż. Znalezione przy schwytanym
ks. Dautertre des Longrais konsekrowane Hostie, które niósł do chorych, żołnierze
wrzucili do ogniska. Komisarz republiki na Lyon, drąc na posiedzeniu klubu jakobińskiego
obraz Chrystusa ukrzyżowanego, powiedział: "Nie wystarcza, że zginął tyran
ciał [Ludwik XVI]. Należy także zniszczyć tyrana dusz".
Prześladowani za wiarę
"
Nie ma wolności dla wrogów wolności" – mawiał Saint-Just, bliski współpracownik
Robespierre’a. Ocenia się, że podczas rewolucji zginęło ok. 3 tys. księży.
Zmuszano ich do porzucenia celibatu, stosując metody zastraszenia oraz kuszenia.
Największa liczba księży dała się złamać w okresie najsilniejszego terroru
w 1794 r. (1750 na niespełna 2000). Jednym z nich był Jean-Baptiste Gobel,
schizmatycki arcybiskup Paryża. Mimo zasług dla rewolucji i jego miała dosięgnąć
gilotyna. Umierał w skrusze, wyznając w liście wiernemu Rzymowi ks. Lothringerowi: "Za
kilka dni, dzięki Boskiemu miłosierdziu odkupię wszelkie zbrodnie i zgorszenia,
jakie popełniłem wobec Jego świętej religii". Ostatnimi słowami biskupa
na szafocie były: "Niech żyje Jezus Chrystus!".
Katakumbami XVIII-wiecznego Kościoła francuskiego stały się ubogie domostwa
chłopskie lub mieszczańskie. Oto niektórzy bohaterowie tego czasu prześladowań
religijnych: drobny sklepikarz Pierre Mauclaire został aresztowany za krytykę
prób likwidacji katolickich obrzędów religijnych w Paryżu. Przed egzekucją
w liście z więzienia napisał: "Czy nie ma podstaw mówić, że od czterech
lat wszyscy, poczynając od księży, jesteśmy poddawani jawnym prześladowaniom,
w których zginęła i co dzień ginie ogromna liczba chrześcijan? (…) Nawróć
nas, Panie, abyśmy do Ciebie powrócili i odpokutowali za bezmiar ohydnych zbrodni
(…) Daj nam, Panie, świątobliwych księży, żeby nauczali prawdziwej religii
(…) Ześlij Francji pokój".
Heroiczne świadectwo
Wielu spośród tych, co zginęli w tamtych czasach na szafocie, rozsiekani szablami
czy zakłuci pikami, to prawdziwi męczennicy dający świadectwo wierze i umierający
za nią. Niejednokrotnie ich męstwo, pogodzenie się z wolą Bożą, przyjmowanie
śmierci z wiarą, śpiew pieśni religijnych w drodze na szafot, słowa wybaczenia
kierowane do oprawców – cała ta niezwykła postawa powodowała nawrócenie katów.
To oni stawali się potem autorami relacji z ostatnich chwil życia swoich
ofiar oraz ich heroicznej wiary. Jeśli nie wszczęto na wielką skalę starań
o beatyfikację tych, co zginęli za wiarę, to z powodu świadomego niszczenia
dokumentów przez sprawców tych zbrodni, które uniemożliwiło w wielu przypadkach
skompletowanie wymaganych do procesów beatyfikacyjnych dokumentów. Toteż
intencją Kościoła jest, by grupa beatyfikowanych męczenników stanowiła tylko
reprezentację tej znacznie liczniejszej rzeszy, którą chce w ten sposób upamiętnić.
Maria Kalińska
