Papieska Intencja Misyjna na lipiec 2006 r. – Żyć w pokoju
Aby na terenach misyjnych różne grupy etniczne i religijne żyły w pokoju i razem
budowały społeczeństwo kierujące się wartościami ludzkimi i duchowymi.
Dziś kula ziemska jest domem kilku miliardów ludzi. Trudne są więc do zliczenia
wszystkie grupy etniczne i religijne zamieszkujące ten wielki światowy dom
ludzkiej rodziny. Jednocześnie jest to pewnego rodzaju bogactwo, które świadczy
o tym, ileż duchowego piękna zostało zapisane przez Stwórcę w ludzkich duszach,
obyczajach i kulturach. Papieska prośba o modlitwę w lipcu dotyczy terenów
misyjnych, ponieważ tam właśnie istnieje to wielkie ludzkie bogactwo. W Europie
z łatwością, po kolorze skóry, rozróżniamy osoby przybyłe z Afryki, rozpoznajemy
Azjatów czy mieszkańców Ameryki Południowej. Często przybyszów w naszym kraju
odróżnia ubiór czy sposób bycia. Jednak są to różnice, które nie mówią wszystkiego
o człowieku. Przykładowo, w jakimś afrykańskim kraju ludzie mają ten sam kolor
skóry, czasami podobne zwyczaje i wspólny oficjalny język, jednak nie czują
się jedną rodziną, ponieważ dzielą ich więzy krwi. Przynależą do innych plemion,
które sposobem myślenia i wartościowania są inne niż ich sąsiedzi. Inne są
ludy pasterskie niż te, które zajmują się uprawą ziemi, rybołówstwem czy myślistwem.
Oczywiście, nie ma między nimi różnic antropologicznych, w swojej ludzkiej
naturze wszyscy ludzie są tacy sami.
Co więc sprawia, że często między nimi są wojny, waśnie i nieporozumienia,
które niekiedy bywają czymś bardzo dramatycznym. Historia ostatnich lat pokazuje,
czym jest problem Ruandy i jej dwóch plemion. Skąd tyle nienawiści w Kongu
i Sudanie? W Azji Tamilowie nie znajdują przyjaźni z Syngalezami. Ale czy tylko
tam? Linia podziału i niezgody przebiega również w rzeczywistości religijnej,
kiedy chrześcijanie walczą między sobą, islamscy sunnici stają przeciw szyitom.
Zbyteczne jest wyliczanie wszystkich religii czy wyznań, ponieważ problem nieporozumień
jest nadal wielką raną dla wszystkich, którzy wyznają jakąkolwiek religię.
Jan Paweł II pisał w encyklice "Redemptoris missio", że jest wiele "areopagów" współczesnego
świata, do których powinna kierować się misyjna działalność Kościoła. Zaangażowanie
na rzecz pokoju, rozwoju ludzkiego, praw narodów i człowieka, szczególnie praw
kobiet i dzieci, ochrona stworzonego świata – to wszystko należy rozjaśnić
światłem Ewangelii (RMis 37c). Nie kto inny, ale sam Jezus Chrystus zapewnia
ludzi, że przyszedł, aby mieli życie i mieli je w obfitości (por. J 10, 10).
Działalność misyjna służy rozwojowi człowieka i taka też jest współpraca duchowa,
o którą w czasie wakacji prosi nas Ojciec Święty. Mamy być zatroskani, aby
nasi bracia i siostry z licznych grup etnicznych oraz wyznawcy różnych religii,
dzięki dojrzałej wierze – nawet jeśli pozostają wierni swoim tradycjom religijnym
– mieli nowe spojrzenie na człowieka i ludzką wspólnotę. Jedynie służba bliźniemu
– jak poucza Benedykt XVI w encyklice "Deus caritas est" – otwiera
oczy na to, co Bóg czyni dla człowieka, i na to, jak go kocha (18). Prośmy
usilnie, aby drogą postępu między ludami i wyznawcami różnych religii był zawsze
wzajemny szacunek, sprawiedliwość, prawda i miłość.
ks. Jan Piotrowski, dyrektor
krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych
