Zawsze można być lepszym ojcem

Coraz częściej mężczyźni okazują chęć stawania
się coraz lepszymi mężami i ojcami. Chcą uczestniczyć w wychowaniu swoich
dzieci. Często jednak współcześni
ojcowie stawiają sobie pytania: Od czego zacząć? Jak właściwie postępować?
W takich chwilach pomocna może okazać się rada drugiego taty, wymiana poglądów,
doświadczeń, ale i wiedzy na temat ojcostwa czy psychiki dziecka. W trudnej
drodze ku lepszemu ojcostwu skuteczne okazują się proponowane przez Inicjatywę
Tato.Net szkolenia dla wszystkich ojców. Niedawno, 10 czerwca, jedno z
takich szkoleń odbyło się w Zabrzu.

– Wyraźnie brak jest miejsc, w których mężczyźni, ojcowie mogliby otrzymać
inspirację, zachętę i wsparcie ze strony innych mężczyzn, będących ojcami.
Jest wiele organizacji, stowarzyszeń, ruchów pomagających kobietom, pomagających
dzieciom, wspierających rodziny. Mężczyzna ma swoje bardzo specyficzne potrzeby
i specyficzne zadania, dlatego chce wymiany doświadczeń z innymi mężczyznami,
pełniącymi podobne funkcje – mówi doktor Dariusz Cupiał, prezes Fundacji Cyryla
i Metodego, inicjator Tato.Net, wspierającej ojców. Przewodnim hasłem Inicjatywy
Tato.Net jest "zwrócić dziecku serce ojca". Proponowany tu typ zajęć
służy opracowaniu "tatoplanu", osobistej strategii działania, jak
być spełnionym i odpowiedzialnym ojcem. Taka forma pomocy okazuje się potrzebna
i skuteczna. Przekazywana jest ona na stronie internetowej www.tato.net, która
inspiruje i zachęca ojców, by jak najlepiej spełniali swe zadanie i powołanie.
– Oczywiście najważniejszą osobą, która pomaga mi w byciu ojcem, jest mój własny
ojciec. Niestety, coraz więcej mężczyzn nie ma relacji z własnym ojcem, a to
z powodu śmierci, odejścia na skutek rozwodu, czy też innych problemów. W związku
z tym mężczyznom potrzebna jest taka wzajemna pomoc – dodaje dr Cupiał. Tą
pomocą były też warsztaty "7 sekretów najlepszych ojców", zorganizowane
10 czerwca br. w Zabrzu.

Po pierwsze, zrozumieć problem
Dzisiejsi mężczyźni są pierwszym pokoleniem ojców potrzebujących wsparcia,
wymiany doświadczeń. Przyczyn zjawiska "dużych chłopców" można
upatrywać m.in. w braku nauczania o tym, jak być mężczyzną. Umniejszony został
autorytet ojca i jego znaczenie w wychowaniu przyszłych ojców. Wpływ na to
miała II wojna światowa. Osamotnione matki, zdane na siebie, nauczyły się
same wychowywać potomstwo. Z czasem ojciec w tym procesie stał się ogniwem
niemalże zbędnym. Także i później, w latach szkolnych, w życiu dorastającego
chłopca brakowało męskich autorytetów. Obrazem rodziny powoli stawała się
matka z dzieckiem. Tymczasem z opracowań naukowych wynika, iż dzieci wychowujące
się bez ojca częściej popadają w ubóstwo, częściej trafiają do poprawczaków
i więzień, stwarzają większe problemy wychowawcze. Z drugiej strony – ojcowie
napotykają na trudności w byciu supertatą. To m.in. nierozwiązane problemy
z własnym ojcem, brak pieniędzy, czasu czy chociażby lęk przed niepowodzeniem.
Ojcom często brakuje wiedzy nt. rozwoju dzieci, ich potrzeb. Dobremu ojcostwu
przeszkadzają media – brakuje pozytywnych wzorców, ojcowie w świetle kolejnych
skandali przedstawiani są jako pijacy, zboczeńcy. Pierwszym, ważnym krokiem
wyjścia z tej trudnej sytuacji oraz w stawaniu się coraz lepszym ojcem niewątpliwie
jest rozpoznanie problemów i wyznaczenie celów swojego ojcostwa.

Od czego zacząć?
Na początku potrzebny jest plan, strategia. Dopiero z niego wynikają dalsze
aktywności. Propozycja Tato.Net to pobudzenie ojców do aktywności czy to
poprzez warsztaty "Korzenie i skrzydła", czy "7 sekretów najlepszych
ojców". – Proponujemy ciekawe wyjazdy na spływ kajakowy dla taty i syna
w wieku 5-15 lat, a dla taty i córki tzw. spotkanie na szczycie – dialog
taty i dorastającej lub dorosłej córki w wieku 15-25 lat – podkreśla dr Cupiał.
Organizowane są też międzynarodowe konferencje. Informacje o poszczególnych
wydarzeniach można znaleźć w internecie na stronie www.tato.net.

7 sekretów dobrego taty
Uczestnicy warsztatów "7 sekretów najlepszych ojców" mieli okazję
nie tylko podzielić się swoimi ojcowskimi doświadczeniami, ale także, z pomocą
innych, odkryć siebie i znaleźć w swojej postawie ojcowskiej lepsze i gorsze
strony. Dzięki prostym ćwiczeniom – poprzez odszukanie podobieństw i różnic
między sobą a ojcem – docieraliśmy w głąb swojego ojcostwa. Kolejnym doświadczeniem
była próba znalezienia i opisania cech sobie najbliższych charakterystycznych
dla zwierząt: lwa, konia, gołębia oraz zająca. Jak się okazało, na Śląsku nie
ma ojców utożsamiających się z cechami zająca. Kolejne ćwiczenia polegały głównie
na dzieleniu się swoimi spostrzeżeniami na temat znanych nam wzorcowych ojców
czy odkryciu osoby najbardziej wpływającej na moją postawę jako ojca.
Pomocą w dojrzewaniu do pełnego ojcostwa mogą być sekrety dobrego ojca. Są
to fundamentalne zasady relacji z żoną, z dziećmi, których nie wystarczy tylko
poznać, ale trzeba je wprowadzić we własne życie.
Pierwszym sekretem jest zaangażowanie się w wychowanie dzieci. One w każdym
wieku potrzebują obecności ojca, kontaktu z nim, lubią, kiedy poświęca się
im czas, zarówno podczas wspólnych zabaw, jak i podczas obowiązków szkolnych.
Fundamentalną sprawą jest dobre poznanie swoich dzieci, zrozumienie ich osobowości,
darów, talentów, psychiki. Ważnym elementem są tu szczere rozmowy z dzieckiem,
ale także z osobami zajmującymi się na co dzień ich wychowaniem w domu czy
szkole. Kolejnym sekretem dobrego ojca jest konsekwencja w działaniach. To
ona daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. Takie szczegóły, jak dotrzymywanie
danego słowa, przestrzeganie wyznaczonego dla rodziny czasu, czy kontrolowanie
nastrojów, są dla dzieci bardzo ważne. Rolą dobrego ojca jest także troska
o bezpieczeństwo i byt rodziny. To do ojców należy zachowywanie zimnej krwi,
panowanie w kryzysowych sytuacjach, to oni mają przygotować dzieci do tego,
co może się wydarzyć. Kariera i stabilizacja są ważne, jednak nie można dla
nich zrezygnować z czasu dla dzieci. Ojcowie nie mogą czuć się winni, dlatego
że pracują, ale tę pracę muszą umieć pogodzić z rodziną. Dobry tata musi też
pamiętać o matce swoich dzieci, która potrzebuje miłości i czułości. Publiczne
okazywanie miłości, niespodziewany prezencik, zaskakująca randka – na pewno
wzmocnią uczucie. Budowanie opartego na miłości związku nie pozostanie bez
echa w życiu dzieci. Mając dobry wzór, same lepiej będą budować własne małżeństwo.
Kolejnym sekretem dobrego taty jest umiejętność słuchania. Bezpośredni kontakt,
otwarta i dostosowana do poziomu dziecka postawa zwiększają szanse na powodzenie
międzypokoleniowej rozmowy. Warto doceniać sam fakt, że dziecko chce z nami
rozmawiać. Liczy się tu także szczerość i umiejętność pojmowania problemów
oczami małego rozmówcy. Dużym wyzwaniem dla ojca jest także formacja duchowa
rodziny. Wspólna modlitwa – w intencjach dzieci, związana ze sprawami rodzinnymi,
nauczanie Słowa Bożego czy indywidualne błogosławieństwo dla dzieci – to zadania
dla ojca.
Podczas zajęć ojcowie mogli przekonać się o tym, jak ważne dla dziecka jest
zaufanie. Uczestnicy kursu wspólnie, z drążków i własnych rąk, wybudowali ruchomy
most zaufania, po którym musieli przejść. Pojawiały się obawy o wytrzymałość
mostu – zarówno drążków, jak i osób je trzymających. Było to cenne doświadczenie.

Czas oceny i postanowień
Uczestnicy warsztatów mieli okazję bliżej poznać te zagadnienia. Następnie
próbowali dokonać oceny swojej postawy w świetle siedmiu sekretów efektywnego
taty. Krótkie testy okazały się tu bardzo pomocne. Tak powstał wykres ukazujący
efektywność każdego z ojców w poszczególnych dziedzinach, określonych sekretami
dobrego taty. Każdy z łatwością mógł zobaczyć, które dziedziny wymagają poprawy,
a które prezentują się całkiem solidnie. Teraz przyszedł czas na decyzję:
jaką drogę ku lepszemu ojcostwu wybrać? Od czego zacząć? Musiały być to konkretne
zadania do wykonania w określonym czasie. Bez odpowiedniego wsparcia ich
realizacja często jest bardzo trudna. Tu z pomocą przychodzą inni ojcowie.
Uczestnicy seminarium utrzymują między sobą kontakt, wspierają się w trudnych
chwilach i pomagają w przezwyciężaniu słabości. Pod koniec czerwca sprawdzą,
na ile wyznaczone sobie zadania udało się zrealizować.
Warto poświęcić trochę czasu
Leszek przyjechał na warsztaty z Bytomia. Miał nadzieję, że udoskonali swoje
ojcostwo i zmieni na lepsze swoją postawę wobec dzieci.
– Chciałem swoje doświadczenia skonfrontować z innymi ojcami. Generalnie udało
się to zrealizować. Jedyny niedosyt polega na tym, że warsztaty były zbyt krótkie,
w moim przekonaniu istnieje potrzeba głębszego poznania problemów – powiedział.
Podkreślił, iż do poruszonej problematyki trzeba będzie jeszcze sięgnąć. Nie
żałował jednak poświęconego czasu. Dzięki warsztatom dostrzegł te elementy
swojego ojcostwa, w których jest nieco gorszy, które należałoby poprawić.
Jan, najstarszy uczestnik zajęć, jest ojcem z wieloletnim stażem małżeńskim.
Jego najstarszy potomek ma już 27 lat (to tyle co najmłodszy uczestnik zabrzańskich
warsztatów), najmłodszy 17 lat. – Tu przekonałem się na 100 procent, że ojcem
trzeba być do końca i zawsze, niezależnie od pory dnia, sprawowanej funkcji,
niezależnie od sytuacji. Nie można także zapominać, że jest się nie tylko ojcem,
ale i mężem. Otrzymałem tu też pewne wskazówki na przyszłość. Przekonałem się,
że warto szukać wzorów do naśladowania – powiedział. Janek z zajęć zapamiętał
szczególnie fakt, iż dziś rola ojca została zmarginalizowana i że po trosze
ojcowie są temu winni. – Zwróciłem także uwagę na kompetencję prowadzących.
To lata własnych doświadczeń, poparte studiami, a także spotkaniami z takimi
ludźmi, jak my. Widać, że jest to praca ciągła, że nie ma szablonu. Warsztaty
naprawdę dały mi dużo, choć były stosunkowo krótkie. Także samo ich podsumowanie
to nie tylko zapewnienie, że chciałbym być dobrym tatą, ale zastanowienie się,
co muszę zrobić, by nim być – dodał. Janek zadał sobie trud, że po niedzielnych
obiadach będzie rozmawiać z całą rodziną o formacji duchowej. Po analizie jego
ojcostwa okazało się, że ta sprawa została oceniona najniżej. – Sprawy duchowe
odkładane są na później… każdy uczestniczy w niedzielnej Mszy św., modli
się, ale brakuje takiej wspólnej formacji – wyjaśnił.
Z uczestnictwa w warsztatach zadowolony był także Piotr z Ozimka k. Opola.
Do Zabrza przyjechał bez konkretnych oczekiwań. Chciał się trochę dokształcić,
posłuchać ciekawych ludzi. – Dowiedziałem się kilku nowych rzeczy na temat
ojcostwa. Zgodnie z zaproponowanym w czasie warsztatów schematem przygotowałem
plan działania – mówił. Dla Piotra nie były to pierwsze tego typu zajęcia,
mimo to zaznaczył, iż zawsze warto poświęcić czas na doskonalenie siebie jako
ojca.

Marcin Austyn

drukuj