Sytuacja humanitarna jest zła, natomiast nie jest tragiczna. Wzrosła liczba żebraków przebywających na ulicach. Ludzie klasy średniej wyprzedają swoje mienie, żeby mieć na jedzenie. To wszystko sygnalizuje, iż sytuacja zmierza w złym kierunku. Katastrofa dopiero nadejdzie, jeśli wszystko utrzyma się w tym duchu, w którym obecnie jest. Wszystko jest konsekwencją tego, iż 80 proc. afgańskiego budżetu było oparte na pomocy humanitarnej, której w tej chwili nie ma, a talibowie oczywiście nie są przygotowani do zarządzania finansami kraju (…). Kluczowe znaczenie ma problem systemowy, czyli to, że przez ostatnie 20 lat Afganistan stał się państwem utrzymywanym na kroplówce pomocy humanitarnej. Teraz Afganistan po prostu umiera. Potrzebne jest około 5 mld dolarów, żeby za pół roku czy rok ludzie nie umierali na ulicach. Jeżeli nic się nie zmieni, sytuacja stanie się tragiczna – mówił Witold Repetowicz, redaktor portalu Defence24.pl, w rozmowie z portalem Radia Maryja.