[TYLKO U NAS] B. Kownacki: Problemy w armii to wynik nieodpowiedzialnej polityki 25 lat i założenia, że wojny więcej nie będzie

Nagromadzenie problemów w polskiej armii to wynik nieodpowiedzialnej polityki 25 lat i założenia, że wojny więcej nie będzie (…). Niegospodarność ws. przetargu na Caracale kwalifikuje się na bardzo poważną odpowiedzialność polityczną dla tych, którzy to zrobili – akcentował Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej, we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam.

Samoloty MiG są z 1989 roku, bojowe wozy piechoty z lat 60. i 70. – taką armię zostawili nam w spadku poprzednicy – zwrócił uwagę Bartosz Kownacki.

– Trzeba tu myśleć o zmianach, ale mamy jeszcze samoloty Su, które są mniej sprawne i też trzeba je będzie wymienić. Nie tylko przez ostatnich 8 lat, ale także przez wcześniejsze 25 lat trzeba było dokonywać systematycznych zmian, modernizacji polskiej armii i dzisiaj nie mielibyśmy tego problemu. Jeżeli ktoś oczekuje, że w  przeciągu 2-3 lat kupimy nowe samoloty, nowe bojowe wozy piechoty, nowe czołgi, nowy system obrony powietrznej, nowe okręty podwodne – cena rzędu kilkuset mld zł – to życzę powodzenia każdemu, kto miałby taki budżet, bo ja bym taki chciał mieć – mówił wiceminister obrony narodowej.

Polityk wskazał, że modernizacja polskiej armii przebiega całkiem sprawnie.

– Sytuacja lotnictwa jest niezła. Mamy samoloty F-16, nowe samoloty MiG-29, we wtorek podpisaliśmy umowę z firmą Airbus mieszczącą się w Polsce na Okęciu, która zatrudnia polskich pracowników, umowę na modernizację 28 samolotów szkolenia podstawowego „Orlik”, właśnie odebraliśmy 8 sztuk samolotów szkolenia zaawansowanego AJT M-345 – wyjaśnił gość TV Trwam.

Bartosz Kownacji podkreślił, że nagromadzenie problemów w polskiej armii to wynik nieodpowiedzialnej polityki 25 lat i założenia, że wojny więcej nie będzie.

– Oczywiście, będąc odpowiedzialnym, trzeba myśleć o zmianach, systematycznym uzupełnianiu i wymianie sprzętu, którym dzisiaj dysponujemy (…). Trzeba myśleć o tym, co dalej. Musimy mieć więcej w zakresie szkolenia podstawowego, większe zdolności w zakresie szkolenia zaawansowanego czy uzupełnić flotę samolotów bojowych. Nasi poprzednicy nie podpisali 7 lat temu umowy na okręty podwodne i wychodzą one z użytku w przyszłym roku, więc trzeba myśleć, czym je zastąpić – powiedział wiceminister.

Gość „Polskiego punktu widzenia” odniósł się także do sprawy przetargu na francuskie Caracale.

– Jeżeli zdolność bojowa jest na poziomie 20-30 proc., to jest to bardzo, bardzo zła zdolność. Decyzja rządu Prawa i Sprawiedliwości, któremu ostatecznie nie udało się wynegocjować umowy offsetowej i przez to nie można było zawrzeć umowy dostawy – jest słuszna (…). Wolałbym np. merytoryczną rozmowę z opozycją, co należałoby poprawić, gdzie my popełniliśmy błędy negocjacyjne, gdzie umowa powinna wyglądać inaczej (…) bądź wystarczyło nie sprzedawać polskich zakładów śmigłowcowych w 2010 r., a równolegle rozpocząć procedurę zakupu śmigłowców. Nie znam innego przykładu państwa na świecie, które w tak nonszalancki sposób postępuje. Wiedząc, że w najbliższych latach wyda kilkadziesiąt mld zł na śmigłowce i wiedząc, że ma dobry zakład w Polsce, z dobrą bazą konstruktorów, inżynierów, fachowców, robotników, zarządu – rezygnuje i sprzedaje ten zakład za ułamek ceny tego, co później będzie kupowało w ramach śmigłowców, po czym rozpisuje jako przetargi na wolnym rynku. To jest niegospodarność i kwalifikuje się na bardzo poważną odpowiedzialność polityczną dla tych, którzy to zrobili – ocenił wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki.

RIRM

drukuj