[TYLKO U NAS] Rząd ulega naciskom? Chce zmiany prezydenta COP24

Potwierdziły się informacje TV Trwam News dotyczące zmiany prezydenta szczytu klimatycznego w Katowicach. W dzienniku ustaw zostało już opublikowane rozporządzenie Rady Ministrów. Wskazuje ono, wbrew wcześniejszym ustaleniom ONZ – że funkcję prezydenta szczytu obejmie wiceminister energii. Według naszych ustaleń na odsunięcie prof. Jana Szyszko silnie naciskał prezydent Francji Emmanuel Macron.

Naciski na zmianę prezydenta COP24 przybierają realne działania. TV Trwam News dotarła do dokumentu, w myśl którego przewodniczącym 24. Konferencji klimatycznej ma zostać sekretarz stanu w Ministerstwie Energii. Wcześniej grupa wschodnioeuropejska wysunęła kandydaturę prof. Jana Szyszko.

– Zostałem zgłoszony przez tę grupę. Jestem zaakceptowany przez biuro konwencji klimatycznej. Wybieram się do Katowic, ale wcześniej czeka mnie jeszcze dużo pracy, gdyż pełnię tę funkcję już od kilku miesięcy – wskazuje prof. Jan Szyszko.

Były minister środowiska prof. Jan Szyszko tłumaczy, że funkcja ma charakter nominalny, a nie instytucjonalny. To oznacza, że prezydentem COP-u zostaje konkretna osoba, a nie np. szef urzędu ds. klimatycznych danego państwa.

– Zgodnie z procedurami ONZ zostałem desygnowany na prezydenta 24. Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu. Od kilku miesięcy współdziałam z biurem konwencji klimatycznej w Bonn, z panią Espinoza – podkreśla profesor.

Projekt rozporządzenia Rady Ministrów, którego treść – jako pierwsza – ujawniła redakcja TV Trwam News, jest sprzeczny z procedurami ONZ. Wprost zaprzecza decyzji, jaką wcześniej podjęła grupa wschodnioeuropejska. To państwa regionu muszą wyrazić zgodę na zmianę prezydenta COP24. W tej sprawie żadnych konsultacji nie było.

– Wiem, że prezydencji nie mogli go pozbawić – mówi Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, który przypomina, że niezręcznością było już odwołanie prof. Jana Szyszko z funkcji ministra środowisko w roku szczytu w Katowicach.

– Takie zmiany przy tak ważnej konferencji z mojego punktu widzenia nie powinny się odbywać. Za Platformy taki ruch był zrobiony i on był bardzo źle odczytany w środowisku COP-u – przypomina Kazimierz Grajcarek.

Były ambasador Polski przy Unii Europejskiej Dariusz Sobków wskazuje, że przez trzy miesiące prezydent COP24 był pozbawiony narzędzi do realizowania swojej funkcji.

– Niech w końcu będzie jasna sytuacja, a tak mamy po prostu bałagan stworzony celowo i świadomie, bo ktoś kto stworzył sytuację bałaganu w tym obszarze robi to celowo i świadomie, żeby polska dyplomacja była słaba i żeby ranga Polski na arenie międzynarodowej spadała – akcentuje Dariusz Sobków.

Ponadto – jak ustaliła redakcja TV Trwam News – projekt rozporządzenia, w myśl którego prezydentem szczytu w Katowicach ma zostać wiceminister energii, jest niezgodny z przyjętą wcześniej specustawą o COP24. Działania związane z prezydencją wykonywać może jedynie minister środowiska lub jego pełnomocnik.

Na tym jednak nie koniec. Według naszych informacji, na odwołanie prof. Jana Szyszko z funkcji prezydenta szczytu silnie naciskał prezydent Francji Emmanuel Macron.

– Ta zmiana w tej chwili na inną osobę jest po prostu motywowana politycznie – podkreśla dr inż. Bogdan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej „Gdańsk”.

Dr inż. Bogdan Sedler przekonuje, że nie wszystkim podoba się treść Porozumienia Paryskiego, które mówi nie tyle o redukcji emisji, co o neutralności klimatycznej. Rozgłos zyskała promowana przez Polskę koncepcja leśnych gospodarstw węglowych.

– To niektórym się nie podoba, szczególnie w państwach starej piętnastki, gdyż państwa starej piętnastki chciałyby całą politykę ograniczyć tylko do redukcji emisji – mówi prof. Jan Szyszko.

Stara piętnastka chce uzależnić od własnych technologii państwa, które posiadają własne zasoby energetyczne, w tym Polskę. A to stoi w sprzeczności z Porozumieniem Paryskim.

– Tutaj widzimy jeden z aspektów chęci przejęcia znowu pewnych dziedzin, narzucenia Polsce pewnych rozwiązań, które są w sprzeczności z naszym interesem narodowym – akcentuje dr inż. Bogdan Sedler.

W negocjacje dotyczące implementacji Porozumienia Paryskiego ma zostać włączony wiceminister energii Michał Kurtyka. I to on – na co wskazuje projekt rozporządzenia rządu – miałby zająć miejsce prof. Jana Szyszko.

TV Trwam News/RIRM

drukuj