fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Red. P. Falkowski: W końcu uznano, że przed katastrofą Smoleńską był przejaw „państwa teoretycznego”

W końcu na poziomie sądu uznano, że to, co się działo w państwie przed katastrofą smoleńską, to rzeczywiście był przejaw „państwa teoretycznego” – powiedział w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Piotr Falkowski. Redaktor „Naszego Dziennika” odniósł się w ten sposób do skazania b. szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Arabskiego.

Warszawski Sąd Okręgowy uznał Tomasza Arabskiego winnym niedopełnienia obowiązków przy organizacji lotu z 10 kwietnia 2010 roku. Red. Piotr Falkowski podkreślił, że „wymiar kary wydaje się łagodny (10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata – red.)”. „Nie do końca rozumiem motywy uniewinnienia trzech osób spośród urzędników – dodał.

– Nie wchodząc w szczegóły skomplikowanej motywacji sądu, trzeba powiedzieć, że w końcu na poziomie sądu – posiadającej uznanie i walor niezawisłości instytucji – uznano, że to, co się działo w państwie przed katastrofą smoleńską, to rzeczywiście był przejaw „państwa teoretycznego” – coś nie działało, to nie było państwo wybitnych profesjonalistów, państwo prawne, mądrze zarządzane – powiedział dziennikarz.

Gość „Aktualności dnia” zauważył, że „jednak można skazać urzędnika za przekroczenie uprawnień czy niedopełnienie obowiązków. To jest ważna rzecz, ponieważ w Polsce bardzo rzadko jest stosowany artykuł, który pociąga do odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za niewłaściwe działanie”.

– Jakoś tak się składa, że oni zazwyczaj tłumaczą się tym, że wykonywali polecenia, nic nie mogli, albo pośredniczyli. W tym procesie też tak było, łącznie z Tomaszem Arabskim, czyli bardzo wysokim urzędnikiem, mającym ogromne możliwości, wpływy i znaczenie. On mówił, że tylko koordynował, ustalał daty wizyt i właściwie nic więcej nie robił – zaznaczył.

Red. Piotr Falkowski podkreślił, że „z pewnością ówczesne Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zarządzane przez Radosława Sikorskiego, było centrum działań związanych z samoorganizacją wszystkich lotów – nie tylko prezydenta czy premiera – w całym tym czasie”.

– Trzy dni wcześniej do Smoleńska odbył się przecież identycznie zorganizowany lot z premierem Donaldem Tuskiem na pokładzie. Ale on brał udział razem z Kancelarią Premiera i właśnie z panem Arabskim w tych wszystkich uzgodnieniach, które spowodowały, że rozdzielono wizyty premiera i prezydenta, przeciwstawiono sobie te spotkania. (…) Struktury państwowe Kancelarii Premiera i MSZ działały wyraźnie w porozumieniu z obcym państwem w celu zaszkodzenia innemu politycznemu ośrodkowi w Polsce, konkretnie ośrodkowi prezydenckiemu. Trudniej jest z tego powodu wynieść odpowiedzialność karną, ale myślę, że na to też powinien przyjść czas. Nie tylko Tomasz Arabski, ale takie osoby, jak Radosław Sikorski i Donald Tusk powinni byli w tej sprawie wziąć udział nie jako świadkowie, ale ich miejsce jest również jako oskarżonych – mówił.

Cała rozmowa z red. Piotrem Falkowskim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj