[TYLKO U NAS] Min. W. Skurkiewicz: Oczy świata spoglądają na rosyjskie manewry

Wszystkie oczy współczesnego świata będą spoglądały na to, co się dzieje za Uralem – ocenił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej. Gość Radia Maryja mówił na temat manewrów Wostok-2018.

W rozpoczętych dziś na wschodzie Rosji ćwiczeniach łącznie weźmie udział blisko 300 tys. żołnierzy, obok Rosjan również z Chin i Mongolii. Według rosyjskiego ministerstwa obrony to największe od 1981 roku manewry tego typu.

Jak wskazywał na antenie Radia Maryja Wojciech Skurkiewicz, wydarzenie jest manifestacją siły Federacji Rosyjskiej.

– Śledzimy te doniesienia, które płyną zza naszej wschodniej granicy, i przyglądamy się temu, co się tam dzieje. Oczywiście to są takie typowe ćwiczenia pokazujące prężenie muskuł Federacji Rosyjskiej. Zresztą (Siergiej) Szojgu, minister obrony Rosji, który jest osobą odpowiedzialną za te ćwiczenia, jednoznacznie wskazuje, że to są manewry, które mają pokazać siłę Federacji Rosyjskiej – powiedział, zapewniając że strona polska „absolutnie się temu przygląda”.

Wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej dodał, że manewry Wostok-2018 są jednocześnie „zaklinaniem rzeczywistości”.

– Podobnie było w przypadku tych manewrów Zapad-2017 – że to są „absolutnie manewry o charakterze obronnym, defensywnym”. A przecież wiemy (…), że one miały określone cele, choć nie były przywoływane wprost z nazwy geograficznej, ale położenie było zbieżne z tym położeniem geograficznym szeregu miast w Polsce.  Nie wierzę też w to, o czym mówi propaganda rosyjska, że „te manewry Wostok-2018 mają charakter absolutnie obronny”. Nie, bo to jest przede wszystkim pokazanie pazurów, tego, czym Rosja dysponuje – podkreślił.

Wiceminister Skurkiewicz zwrócił uwagę, że zastanawiające jest, czy ćwiczenia będą „bardzo mocno analizowane przez administrację Stanów Zjednoczonych”. Przypomniał też, że w przypadku ćwiczeń w części azjatyckiej Rosji, Sojusz Północno-Atlantycki, czy sama Polska nie mogą desygnować swoich obserwatorów.

– Wiemy, że ta azjatycka część naszego globu – mam na myśli Półwysep Koreański i jeszcze kilka miejsc Azji – jest takim swoistym zarzewiem.  Mogą się stać (te miejsca – red.) zarzewiem konfliktu, również o charakterze globalnym. Dlatego też na te ćwiczenia wszystkie oczy współczesnego świata będą bardzo mocno zwrócone i będą spoglądały na to, co się dzieje za Uralem – mówił gość Radia Maryja.

Polityk wskazał, że rosyjskie manewry są „grą niepozorną, ale z drugiej strony bardzo niebezpieczną”. Zwrócił też uwagę na sposób angażowania przez Rosję do tej gry swoich sąsiadów.

– Jeżeli mowa o ćwiczeniach Zapad-2017, to w te ćwiczenia, manewry była zaangażowana Białoruś, czyli już bezpośredni sąsiad Polski. Jeżeli mówimy o tych ćwiczeniach, które dzisiaj się rozpoczęły i potrwają do 17 września – to też taka symboliczna data: rocznica agresji sowieckiej na Polskę – one będą również prowadzone z tym komponentem mongolskim, czy chińskim. To też jest taki „dziwny zbieg okoliczności” terminów i zaangażowania i tych działań, które podejmuje, a jako że w polityce, geopolityce nie ma miejsca na przypadki, to ten 17 września (…) też nie jest pewnie przypadkowy – powiedział we wtorkowych „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz.

Całości rozmowy można wysłuchać [tutaj].

RIRM/TV Trwam News

drukuj