[TYLKO U NAS] Ks. prof. W. Cisło: Musimy upominać się o przelaną krew chrześcijan

To, o co oni nas często proszą, to bycie ich głosem. Nie możemy pozwalać sobie na milczenie. Musimy upominać się za tę przelaną krew – powiedział po zamachach na Sri Lance we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej Papieskiej Organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy-samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły, w tym dwa katolickie i jeden protestancki, oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Były to największe ataki na Sri Lance, odkąd w 2009 roku w kraju tym zakończyła się wojna domowa. Odpowiedzialność za ataki wzięło na siebie Państwo Islamskie.

– To niestety smutne, ale potwierdziło się to, o czym mówimy od wielu lat, że chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą na świecie. Te osoby zginęły tylko z powodu wyznawanej wiary. Pokazuje nam to, jak często dzisiaj krzyż wpisany jest w życie chrześcijan – podkreślił ks. prof. Waldemar Cisło.

– Podobnie było w Pakistanie, gdzie bawiące się kobiety z dziećmi zostały zaatakowane na placu po Mszy św. czy w Nigerii, gdzie dokonano zamachu w Boże Narodzenie. Te święta są więc wykorzystywane do takich zbrodniczych ataków – dodał.

W jaki sposób pomaga i pomagać będzie poszkodowanym Organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie?

– Pomagamy tamtejszym wspólnotom w kształceniu księży, pomoc w budowaniu kościołów, pomoc siostrom w utrzymaniu się. Oczywiście poszkodowani na Sri Lance dostaną to, czego będą potrzebowali. Z pewnością będzie trzeba pomóc w odbudowie kościołów – wyjaśnił dyrektor Sekcji Polskiej Papieskiej Organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Wiceminister obrony na Sri Lance Ruwan Wijewardene poinformował, że zamachy bombowe na kościoły i hotele w kraju to odwet za ataki na meczet w Nowej Zelandii.

– Poczekajmy, bo „sukces” ma wielu ojców. Z punktu widzenia ekstremistów atak, o którym mówi cały świat, jest sukcesem. Poczekajmy na oficjalne wiadomości – wskazał ks. prof. Waldemar Cisło.

Na chwilę obecną podano, że w zamachach zginęło 359 osób. Bilans w dalszym ciągu jednak rośnie.

– Na pewno musimy się modlić, pokazać naszą solidarność, bo to jest to, co my ludzie wierzący możemy zrobić od razu. Jeśli będzie potrzeba materialna, to będziemy dostarczać taką pomoc. To, o co oni nas często proszą, to bycie ich głosem. Nie możemy pozwalać sobie na milczenie. Musimy upominać się za tę przelaną krew – zaznaczył ks. prof. Waldemar Cisło.

 

RIRM

drukuj