fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Ks. prof. T. Guz: W świetle doktryny protestantyzmu jedynym grzesznikiem jest Pan Bóg

Skoro w świetle doktryny protestantyzmu Pan Bóg jest jedynym grzesznikiem, nie dziwmy się, że część episkopatu Niemiec dzisiaj twierdzi, iż im Urząd Piotrowy, czyli Papież, jest niepotrzebny. Oni są biskupami i to jest wystarczające do tego, żeby mogli sobie całą naukę, na przykład prawnomoralną, określać w Kościele – wskazał ks. prof. Tadeusz Guz podczas „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam. Teolog 14 lat spędził w Niemczech, gdzie studiował, a następnie wykładał na uniwersytecie.

Ks. prof. Tadeusz Guz zwrócił uwagę, iż Niemcy od Karola Wielkiego są centralną postacią w dziejach świata. Większa część globu pozostaje pod wpływem myślicieli niemieckich i niemieckojęzycznych, np. Karola Marksa czy Fryderyka Engelsa. Jeśli chodzi o grunt katolicki, także św. Tomasz z Akwinu udał się do Kolonii do niemieckiego św. Alberta Wielkiego, by się kształcić.

Teolog podkreślił, że Niemcy po reformacji czynili wszystko, żeby doprowadzić do obalenia wpływu myśli tomaszowej na dzieje Kościoła. W jej miejsce zaproponowali myślenie protestanckie, szczególnie wyartykułowane i doprecyzowane w niemieckim idealizmie z jego szczytową postacią, którą stanowi Hegel.

– Friedrich Nietzsche pisze, że pierwszym, który zniszczył myślenie katolickie, czyli rzymskie – jest Marcin Luter. Cała gama niemieckich myślicieli, jeśli chodzi o ich religijny rodowód, to byli protestanccy myśliciele. Wszyscy idealiści niemieccy to protestanci: Karol Marks jest protestantem, Fryderyk Engels jest protestantem, Martin Heidegger staje się protestantem (będąc pierwotnie rzymskim katolikiem). Zauważamy, że to jest ten zwrot. Dopiero wtedy, kiedy zrozumiemy istotę tego myślenia, dopiero wtedy zrozumiemy położenie kultury niemieckiej, religii w Niemczech, a także pozycję kościoła rzymsko-katolickiego w Niemczech dzisiaj – mówił filozof.

Ks. prof. Tadeusz Guz odnosząc się do źródła reformacji protestanckiej, wskazał, iż protest mógł się zrodzić jedynie na terenie niemieckim. Niemcy przez Karola Wielkiego stały się dziedzicem zachodniej kultury – rzymskiej.

– Najpierw byli kontynuatorami Cesarstwa Rzymskiego – pierwszej cywilizacji świata. Rody germańskie przejęły to dziedzictwo. Kiedy rozpadał się świat, rozpadało się Cesarstwo Rzymskie, kiedy są wędrówki ludów i miało się wrażenie, że poskładanie całości świata w uporządkowany system będzie bardzo trudne, czy wręcz niemożliwe, okazało się, że z pomocą Karola Wielkiego i jego następców, kontynuatorów cesarstwa rzymskiego, ale w germańskich krajach – było to możliwe (…). Niemiecka społeczność dysponowała najbogatszym dziedzictwem kultury: nauki, sztuki, gospodarki, państwowości. Kwestie najpoważniejsze ówczesnego świata w dużej mierze rozstrzygały się na terenie germańskim. Według mojej interpretacji, tutaj mogła się zrodzić najbardziej systematyczna negacja prawdy, negacja rzeczywistości. Jeżeli pytamy, co jest bezpośrednim powodem reformacji, to jest to pytanie o to, kto zgrzeszył, kto jest przyczyną zła. I Luter odpowiada: „Jest nią Bóg”. To jest punkt kardynalny – tłumaczył gość TV Trwam.  

Profesor nauk humanistycznych zwrócił uwagę, iż niemiecka filozofia bardzo sprytnie rozwinęła teologiczny wymiar negacji chrześcijańskiego Boga. W momencie, kiedy obciążymy Boga grzechem – taki Bóg przestaje być komukolwiek przydatny, staje się pierwszym przedmiotem odrzucenia. Co czyni filozofia protestancka z Heglem na jej samym szczycie?

– Najważniejszym pojęciem, którego używa Hegel jest pojęcie spekulacji. Co czyni spekulacja? Spekulacja w języku Hegla oznacza, że rzeczywistość, którą zastaje, łącznie z pojęciem Boga przekazanym mi przez praojców, muszę zakwestionować. Co konkretnie to oznacza? Sięgnijmy po postać Fryderyka Nitzchego. Nitzsche mówi tak: „Jeżeli dążysz do Boga, do świętości czy do cnoty, czyli doskonałości moralnej, to dążysz do samounicestwienia”. Zatem, jeśli jesteś katolikiem, jak św. Benedykt, św. Dominik czy św. Franciszek, to w dykcji protestanckiej filologii i filozofii jesteś największym bluźniercą Boga. Dlaczego? Bo głosisz Boga, który jest „tylko Prawdą, tylko Miłością, tylko Prawem, tylko Sprawiedliwością”. A kim jest Bóg według Lutra i całej spółki protestanckich myślicieli? Bóg jest zarazem Prawdą i zarazem kłamstwem, Bóg jest zarazem Bogiem i zarazem szatanem, Bóg jest zarazem Bogiem i całym światem, Bóg jest Bogiem i człowiekiem, Bóg jest Prawem i największą zbrodnią, Bóg jest Sprawiedliwością i największa niesprawiedliwością, Bóg jest Miłością i szczytem nienawiści – przytaczał filozof.

Dlaczego episkopat niemiecki tak rozwadnia centralne prawdy naszej wiary i dyscypliny prawnomoralnej w kościele rzymskokatolickim? – pytał ks. prof. Tadeusz Guz.

– Luter nauczył Niemców, a poprzez Karla Rahnera także i katolików niemieckich (nie tylko protestantów), że Bóg jest jedyną racją zła. Wtedy, takim aktem kasujemy sakrament spowiedzi świętej, ponieważ Niemcy powiedzą: „Skoro Pan Bóg zgrzeszył, to w gestii Pana Boga jest się rozgrzeszyć z tego grzechu”. Dlatego mamy takie sytuacje w Niemczech, że niektórzy klerycy niemieccy odbywają pielgrzymki do miejsc świętych, żeby… wybaczyć Panu Bogu. Skoro Pan Bóg jest jedynym grzesznikiem w świetle doktryny protestantyzmu, nie dziwmy się, że część episkopatu Niemiec dzisiaj twierdzi, ze im Urząd Piotrowy, czyli Papież, jest niepotrzebny. Wystarczy, że oni są biskupami i to jest wystarczające do tego, żeby mogli sobie całą naukę, na przykład prawnomoralną, określać w Kościele – powiedział gość „Rozmów niedokończonych”.

Ks. prof. Tadeusz Guz przytoczył również w TV Trwam istotny przykład z życia Marcina Lutra, już po jego wystąpieniu z Kościoła. Matka Marcina Lutra zapytała swojego syna: „Marcinie, powiedz mi, w jakim kościele ja mam umrzeć? Czy w twoim, czy w starym Kościele rzymskokatolickim?” Odpowiedź Marcina Lutra brzmi: „Mamo, w mojej wierze jest łatwo żyć, ale ciężko umierać, dlatego pozostań w twojej wierze, w której jest ciężko żyć, ale łatwo umierać”.

RIRM

drukuj