fot. wikipedia

Szef MON: do wojska trafią cztery kolejne samoloty szkoleniowe M-346 Bielik

Szef MON Mariusz Błaszczak poinformował o podjęciu decyzji, dzięki której do wojska trafią cztery kolejne samoloty szkoleniowe M-346 Bielik. Do końca października 2022 r. Siły Powietrzne RP będą posiadały 16 samolotów szkolenia zaawansowanego M-346.

„Rozwijamy potencjał Sił Powietrznych RP. Podjąłem decyzję, dzięki której do Wojska trafią 4 kolejne M-346 Bielik – jedne z najnowocześniejszych samolotów szkoleniowych na świecie. Do 2022 r. nasze Siły Zbrojne będą posiadały 16 samolotów M-346.” – napisał minister obrony na Twitterze.

MON w przekazanym PAP komunikacie podkreśliło, że „Polska będzie drugim krajem, po Włoszech, z największą liczbą tego typu statków powietrznych na świecie”.

Polskie Siły Powietrzne dysponują obecnie ośmioma samolotami M-346 Master, które w polskim lotnictwie otrzymały nazwę Bielik, produkowanymi przez włoską firmę Leonardo. Wyposażone jest w nie 4 Skrzydło Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie, w którym praktyczne szkolenie przechodzą podchorążowie Lotniczej Akademii Wojskowej, nazywanej Szkołą Orląt.

W marcu br. podpisana została umowa zakupu dodatkowych czterech samolotów M-346, które mają być dostarczone do końca października 2020 r. – wtedy Polska będzie miała 12 maszyn tego typu. Umowa zawierała też opcję na kolejne cztery takie samoloty.

Teraz – jak podało MON – uruchomione zostało Prawo Opcji i firma Leonardo S.p.A. zobowiązała się dostarczyć cztery kolejne samoloty M-346 do końca października 2022 roku.

Resort obrony poinformował, że oprócz tego firma Leonardo „dostarczy do 41 Bazy Lotnictwa Szkolnego dodatkowe elementy wchodzące w skład pakietu logistycznego oraz dokona modernizacji systemu identyfikacji +swój-obcy+ (IFF) do najnowszego standardu NATO STANAG 4193 Edition 3 we wszystkich, posiadanych przez polskie siły powietrzne Bielikach”.

System szkolenia oparty na samolotach M-346 Polska wybrała w 2014 r. Zdecydowano się na te samoloty, by szkolić na nich przede wszystkim kandydatów na pilotów wielozadaniowych myśliwców F-16, którzy dotychczas musieli przechodzić szkolenie w USA. Samoloty te – jako dużo tańsze w eksploatacji – mają też zastąpić polskie F-16 w niektórych misjach szkoleniowych w powietrzu.

Pierwsze z ośmiu zakupionych samolotów szkolenia zaawansowanego zostały dostarczone w 2016 r., ostatnie z tej partii – w ubiegłym roku. Odbiór systemu przez stronę polską opóźnił się z powodu braku symulacji niektórych elementów uzbrojenia.

W skład systemu wchodzą m.in. kompleksowy symulator lotu oraz symulatory częściowych zadań, procedur awaryjnych i katapultowania, szkolenia, pakiet logistyczny i informatyczny systemu wsparcia eksploatacji. Wartość umowy zawartej w lutym 2014 r. z firmą Alenia Aermacchi (obecnie Leonardo) wyniosła 1,2 mld zł netto.

W marcu tego roku Inspektorat Uzbrojenia MON i grupa Leonardo podpisały umowę o dostawie kolejnych czterech samolotów z opcją na cztery dalsze. Wartość tej umowy – wraz z prawem opcji, które właśnie zostało uruchomione – to ponad miliard zł.

Samoloty M-346 wybrały na samolot szkolenia zaawansowanego także Włochy, Singapur i Izrael.

Samoloty M-346 we Włoszech noszą nazwę Master. W Polsce przyjęła się tradycja nadawania samolotom wojskowym imion w nawiązaniu do nazw polskich ptaków drapieżnych. Na tej zasadzie samoloty PZL-130 to Orliki, a F-16 – Jastrzębie.

PAP/RIRM

drukuj