fot. wikipedia

Sejm pracuje nad przywróceniem dojazdów autobusowych dla małych miejscowości

Po trzynastce dla emerytów i „500 plus” na pierwsze dziecko, Sejm pracuje nad kolejną propozycją z tzw. piątki Prawa i Sprawiedliwości. Pod obrady trafiła ustawa o przewozach autobusowych.

Poprzez stworzenie specjalnego funduszu rząd chce walczyć z wykluczeniem komunikacyjnym.

– Aby wyciągnąć polskie przewozy autobusowe z zapaści, aby zlikwidować białe plamy transportowe na mapie Polski, zwalczyć wykluczenie komunikacyjne, proponujemy powołanie do życia funduszu rozwoju przewozów autobusowych – mówił minister Andrzej Adamczyk.

Jeszcze w tym roku program ma kosztować rząd 300 mln zł. W kolejnych latach dofinansowanie ma sięgnąć 800 mln. Środki trafią do samorządów. Powołanie nowego funduszu nie będzie wiązać się z żadną dodatkową opłatą – zapowiedział minister Andrzej Adamczyk.

– Ani kierowca, ani fundusz dróg krajowych, ani też fundusz kolejowy nie będą z tego tytułu ponosili konsekwencji – powiedział szef resortu infrastruktury.

Minister przekonywał, że spójna siatka połączeń autobusowych leży w interesie mieszkańców. Zagwarantuje dojazd do szkół, miejsc pracy i szpitali. Pozwoli zrezygnować z transportu samochodowego.

– Rząd, jak przystało na dobre państwo, interweniuje, przychodząc z pomocą właśnie samorządom – stwierdził poseł Bogdan Rzońca.

Program spotkał się z ostrą krytyką opozycji. Przedstawiciele innych klubów, choć zgodzili się z diagnozą problemu, to nie chcą podpisywać się pod propozycją jego rozwiązania przedstawioną przez rząd.

– Tak naprawdę chcecie przywrócić tylko te linie, które od 3 miesięcy co najmniej już są martwe, a co z tymi, na których heroicznie wręcz samorządy prowadzą przewozy i firmy ponoszą straty? Te jednostki nie będą mogły aplikować – mówił poseł PO-KO Stanisław Żmijan.

– Nie wystarczy tylko rozdawanie pieniędzy. Potrzebne jest stworzenie mechanizmu rozwiązania problemu. Problem dotyczy też podziału rządowego tortu – dodał poseł PSL-UED Krystian Jarubas.

Opozycja przekonywała, że koszty dopłaty do jednego kilometra powinny być różne w zależności od potrzeb poszczególnych regionów. Później dyskusja przeniosła się na posiedzenie sejmowych komisji. Z ust polityków opozycji padały zarzuty o finansowanie programu z opłaty paliwowej, co zmniejszy inwestycje na budowę dróg i projekty kolejowe. Minister Andrzej Adamczyk odpowiadał, że takiego zagrożenia nie ma. Błędy – już wcześniej – wytykał poprzednikom.

– Przez osiem lat waszych rządów rozmijaliście się całkowicie z oczekiwaniami Polaków, nie wsłuchaliście się w ich oczekiwania – oznajmił minister Andrzej Adamczyk.

Obrady sejmowych komisji ciągnęły się kilka godzin. Posłowie przyjęli pięć poprawek rządu o charakterze doprecyzowującym. Odrzucone zostały poprawki opozycji.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj