fot. PAP/Jacek Turczyk

Sejm nie zajmie się prezydenckim projektem dot. wieku emerytalnego

Marszałek Sejmu Małgorzata KidawaBłońska nie chce zająć się ustawą z braku czasu. Stwierdziła, że prezydent, jako były parlamentarzysta musi wiedzieć, iż nie ma możliwości zrealizować procesu legislacyjnego w trakcie dwóch ostatnich posiedzeń Sejmu, jakie są jeszcze zaplanowane w tej kadencji.

Projekt prezydenta Andrzeja Dudy daje możliwość przechodzenia na emeryturę przez kobiety w wieku 60 lat, a przez mężczyzn w wieku 65 lat. Prezydent składając projekt w sejmie, spełnił swoją obietnicę z kampanii wyborczej.

Szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska zwraca uwagę, że taka wypowiedź jest niezrozumiała z uwagi na wcześniejsze działania rządu.

Sejm wielokrotnie pokazywał, że można było przyjmować ustawy w bardzo szybkim czasie. Pamiętam ustawę o lasach, przyjętą w ciągu 24 godzin, ale również pamiętam takie ustawy, które były przyjmowane w  ciągu 48 godzin. Natomiast, sama reforma wydłużająca wiek emerytalny, była przyjęta przez Sejm w ciągu 10 dni, a jeszcze w środku tych dziesięciu dni był długi weekend majowy. Więc te słowa pani Marszałek odbieram jako brak dobrej woli, brak dobrej woli na dyskusje i brak dobrej woli na rozwiązanie tych spraw, które są w dużym zainteresowaniu Polaków – zaznacza Małgorzata Sadurska: Szefowa Kancelarii Prezydenta.

Ustawa podwyższająca wiek emerytalny została uchwalona w 2012 roku. Posłowie PiS i związkowcy „S” zaskarżyli ją bezskutecznie do Trybunału Konstytucyjnego.

Do kosza w 2012 r. trafił natomiast obywatelski wniosek o przeprowadzenie referendum ws. utrzymania wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. „Solidarność” zebrała pod wnioskiem 1,4 mln podpisów.

RIRM

drukuj