fot. PAP/EPA

Rumunia: zakończył się nieformalny szczyt Unii Europejskiej

W Sybinie w środkowej Rumunii dobiegł końca nieformalny szczyt Unii Europejskiej. Przywódcy przyjęli wspólną deklarację w sprawie przyszłości Wspólnoty, która – jak podkreślili – ma być ,,zobowiązaniem wobec przyszłych pokoleń”.

Unijni liderzy ocenili w deklaracji, że zjednoczona Unia Europejska ma większą siłę w coraz bardziej niespokojnym i pełnym wyzwań świecie. ,,Jako przywódcy uznajemy, że naszym zadaniem jest uczynić Unię silniejszą, a naszą przyszłość – jaśniejszą” – napisano w wydanym oświadczeniu.

– Pomimo dzielących nas różnic politycznych, wszyscy wierzymy, że tylko wspólne działanie państw członkowskich przyniesie korzyści. Oznacza to, że aby zagwarantować pokój i dobrobyt, musimy opowiadać się za naszymi wartościami. Świat nie śpi. Musimy być innowacyjni, silni i zjednoczeni – podkreśliła Angela Merkel, kanclerz Niemiec.

Liderzy stwierdzili również, że kraje członkowskie będą okazywać sobie solidarność w potrzebie i mówić jednym głosem. Po zakończeniu szczytu premier Mateusz Morawiecki powiedział, że jest zadowolony z przebiegu czwartkowych rozmów.

Jestem pozytywnie zbudowany wstępnymi dyskusjami – zaznaczył Mateusz Morawiecki.

Premier dodał, że poruszył wszystkie kluczowe dla Polski zagadnienia.

Ochrona granic zewnętrznych, czyli tematy związane z migracją i uchodźcami. Dokończenie wspólnego rynku, a tak naprawdę swoboda świadczenia usług, a także polityka przemysłowa i gospodarcza (…). Opowiedziałem się za poszerzeniem strefy Schengen, przypominając, że to nie tylko swoboda przemieszczania się ludzi, ale także swoboda transportu towarów – mówił premier RP.

Czwartkowe spotkanie było też okazją do omówienia tego, kto powinien zająć najważniejsze stanowiska w UE po zaplanowanych na koniec maja wyborach. Premier Mateusz Morawiecki, podkreślił, że Europa Środkowa powinna mieć swojego bardzo ważnego kandydata na jedno z kluczowych miejsc w Radzie lub w Komisji Europejskiej.

Jest niepisana zasada, że miejsca są regionalnie dzielone na Europę Południową, Centralną, Północną oraz kraje strefy euro i te z poza strefy euro. To będzie przedmiotem negocjacji – wskazał szef polskiego rządu.

Nie padły żadne wiążące nazwiska. Czuć było przedwyborczą gorączkę.

Ponad 400 milionów obywateli europejskich będzie musiało wybrać między bardzo jasnymi alternatywami: czy nadal chcemy budować razem, czy chcemy zdekonstruować lub zniszczyć Europę i wrócić do nacjonalizmu? To jest wybór oferowany w wielu krajach i musimy sobie z tym poradzić – wskazywał Emmanuel Macron, prezydent Francji.

Po wyborach do Parlamentu Europejskiego, a dokładnie 28 maja, odbędzie się szczyt unijny, który będzie początkiem procesu nominacji na najważniejsze unijne stanowiska. Intencją Donalda Tuska, szefa Rady Europejskiej będzie wyznaczenie nowego przywództwa już w czerwcu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj