fot. PAP/EPA

Rosja mocno sprzeciwia się wzmocnieniu wschodniej flanki NATO

Moskwa uważa, że NATO koncentruje swoje wysiłki na powstrzymywaniu nieistniejącego „zagrożenia ze Wschodu”. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych jako pierwsze odpowiedziało na ustalenia warszawskiego szczytu Sojuszu.

Resort ocenił, że dochodzi do coraz silniejszych prób „demonizowania Rosji”, które mają na celu usprawiedliwienie kroków podejmowanych w sferze wojskowej. Eksperci zajmujący się sprawami wojskowymi przyznają, że takie stanowisko było spodziewane.

Prof. Jan Wiesław Wysocki, historyk wojskowości podkreśla, że władze federacji Rosyjskiej kontynuują propagandową aktywność związku sowieckiego. Obawia się, że Rosja w tej sytuacji będzie przeprowadzała kolejne prowokacje.

– Jeżeli w ostatnim okresie mieliśmy cały szereg różnych prowokacji ze strony Rosji wobec nie tylko polskich sił, ale również natowskich, amerykańskich i innych – tym bardziej należy oczekiwać, spodziewać się, że zagrożenie ze strony Moskwy będzie dzisiaj coraz bardziej wyraźne. Takich incydentów będzie coraz więcej – zaznacza Jan Wiesław Wysocki.

Przywódcy Państw NATO podczas warszawskiego szczytu Sojuszu opowiedzieli się za wzmocnieniem wschodniej flanki, przedłużeniem misji w Afganistanie, zwiększeniu zaangażowania w walkę z tzw. Państwem Islamskim i wzmocnieniem współpracy UE-NATO.

13 lipca planowane jest posiedzenie Rady Rosja-NATO. Ze względu na konflikt na Ukrainie ostatnie posiedzenie Rady odbyło się w 2014 roku.

RIRM

drukuj