Prezydent Gdańska uczcił sowieckich żołnierzy

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz składa hołd żołnierzom sowieckim za wyzwolenie wybrzeża. Samorządową pompę zakłócili mu jednak mieszkańcy trójmiasta.

Głośnymi okrzykami mieszkańcy przypomnieli wywodzącemu się z PO Adamowiczowi, że wkroczenie Sowietów nie było wyzwoleniem, lecz nową, krwawą niewolą, o czym dotkliwie przekonali się zwłaszcza pomorzanie.

Dziś przed południem na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy Radzieckich w Gdańsku pojawiła się delegacja władz samorządowych i wojewódzkich. Prezydenta miasta Pawła Adamowicza protestujący przywitali głośnymi okrzykami.

Interweniowała policja, która spisała uczestników demonstracji.

Dzień, który prezydent Adamowicz wybrał na uczczenie sowieckich żołnierzy jest szczególny. To właśnie 27 marca Sowieci porwali i wywieźli do Moskwy Przywódców Polskiego Państwa Podziemnego w tym komendanta głównego Armii Krajowej gen. Leopolda Okulickiego.  Dzień wcześniej, na posiedzeniu rady miasta – radni PiS przypomnieli Adamowiczowi o tej dacie.

– 27 marca to także rocznica podpalenia żywcem mieszkańców Gdańska w tym kobiet i dzieci, zgromadzonych w kościele św. Józefa. Żołnierze Armii Czerwonej wtoczyli tam beczkę z benzyna i ją podpalili. We wnętrzu kościoła zginęło ponad 100 osób – zaznaczyła Anna Kołakowska z PiS.

Wywodzący się z PO prezydent Paweł Adamowicz nie widzi problemu. Jego rzecznik sugeruje, że zamieszanie wokół sprawy wywołane jest kampanią.

– Kwiaty składane są od 1995 roku i do tej pory ani razu politykom PiS-u to nie przeszkadzało, ale rozumiem, że rok 2015 jest rokiem podwójnych wyborów, to trzeba historycznie zaznaczyć: PiS w Gdańsku tez istnieje, nawet, jeżeli to robi się w taki sposób – powiedział Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.

Warto przypomnieć, że te kwiaty na sowieckich pomnikach komunistyczne władze zaczęły składać zaraz po wojnie.

– Uważamy, że w 1945 roku uzyskaliśmy wątpliwa wolność, a naprawdę nie odzyskaliśmy żadnej wolności i wielu Żołnierzy Niezłomnych, którzy nie złożyli wtedy broni i walczyli w dalszym ciągu o niepodległość Polski poświęcając swoje życie. I dzisiaj czczenie sprawców tej tragedii, która zdarzyła się w 1945 roku, w sposób tak oficjalny uważamy za dużą przesadę – powiedział Grzegorz Strzelczyk, przewodniczący klubu radnych PiS.

Przewodniczący Rady Miasta Gdańska, Bogdan Oleszek mówi, że to nic takiego.

– My te kwiatki składamy, ale nie w hołdzie wyzwolicielom, ale jak każdy chrześcijanin jak każdy katolik składamy na cmentarzu, na grobie, mając na uwadze, że oni tu polegli, zginęli na naszej ziemi – powiedział  Bogdan Oleszek.

Ale prezydent Adamowicz nie modlił się nad żołnierskimi grobami. Przy dźwięku werbli i przy wojskowej asyście składał kwiaty, które w naszej kulturze oznaczają hołd i oddanie czci.  Nawiasem mówić za poległych prezydent mógł pomodlić się nawet w domu.

 

 

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj