fot. PAP/Leszek Szymański

Po raz pierwszy wręczono medale „Virtus et Fraternitas”

Uhonorowani za odwagę, solidarność, miłość bliźniego i heroizm. W środę po raz pierwszy wręczono medale „Virtus et Fraternitas”. W ten sposób Rzeczpospolita dziękuję osobom, które ryzykowały swoje życie, by ratować naszych rodaków. 

Walenty Jabłoński w latach 50-tych wraz z rodziną trafił do sowieckiego sowchozu w Kazachstanie. Warunki życia były dramatyczne. Mężczyzna przeżył dzięki pomocy Tassybaja Abdikarimowa. To 14-letni wówczas chłopiec opiekował się nim w czasie ciężkiej choroby.

– To dzięki takim ludziom, jak tu stojący mój przyjaciel, można było te straszne czasy przeżyć – wspomina Walenty Jabłoński.

Takie historie jak ta są dziś wydobywane z zapomnienia. Ich poszukiwaniem zajmuje się Instytut Pileckiego.

– Zbieramy relację, badamy źródła, docieramy do rodzin, aby historie pomocy polskim obywatelom, pomocy często ratującej życie w najtrudniejszych momentach naszej najnowszej historii mogły być usłyszane, zapamiętane i docenione – tłumaczył dr Wojciech Kozłowski, dyrektor Instytutu.

Niektóre historie, za którymi stają konkretne osoby, już zostały docenione odznaczeniem Virtus et Fraternitas – uhonorowano nim 14 osób.

– To są odznaczenia od naszej wspólnoty w wielkim podziękowaniu i szacunku za niezwykły dar serca wobec członków tej wspólnoty, wspólnoty polskiej, ale także jako symbol przynależności i symbolicznego przyjęcia do tej wspólnoty – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Wśród oznaczonych znalazł się Tassybaj Abdikarimow.

– Odznaczenie i zaproszenie mnie to wielki zaszczyt i oznaka szacunku dla całego mojego kraju i mojego narodu. Niech to wydarzenie będzie przykładem dla innych narodów – mówił Tyssybaj Abdikarimow.

Przykładów dobra, jakiego doświadczyli Polacy od wielu osób w różnych częściach świata jest bardzo wiele.

– Jest naszym obowiązkiem, aby pamiętać o rodakach, którzy pomagali innym narodom, ale jest również naszym obowiązkiem pamiętać o przedstawicielach innych nardów, które pomagały Polakom – zaznaczył historyk dr Jerzy Bukowski.

Wśród uhonorowanych byli również Ukraińcy, którzy podczas zbrodni wołyńskiej ratowali Polaków. Odznaczono także członków tzw. Grupy Ładosia. W czasie II wojny światowej w Bernie w Szwajcarii zajmowała się ona ratowaniem Żydów poprzez wystawianie im sfałszowanych paszportów krajów latynoamerykańskich. Uratowano w ten sposób co najmniej 800 ludzkich istnień.

– Dzisiejsza uroczystość to jest okazja, żeby podziękować tym, którzy stanęli w imię Polski wobec najwyższych wyzwań – podkreślił minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński.

Przyznanie odznaczeń to także ważny element polskiej polityki historycznej.

– Naród polski poprzez różne doświadczenia dziejowe był prześladowany i skazany na zagładę przez różne totalitaryzmy i w tym sensie uhonorowanie tych, którzy Polaków ratowali pokazuje to polskie męczeństwo, o którym w świecie nikt nie wie – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Podczas gali przypomniano wiele niezwykłych historii. Historii, których odkrywanie jest krokiem na drodze do odsłaniania wielu białych plam na karatach naszej historii – zwłaszcza tej dotyczącej ofiar zbrodni obu totalitaryzmów.

RIRM

drukuj