fot. PAP/Piotr Nowak

PO przywraca komunistyczne nazwy ulic w Warszawie w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego

W 37. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Platforma Obywatelska przywraca komunistyczne nazwy 44. stołecznym ulicom. Taką decyzję podjął prezydent Rafał Trzaskowski. Radni Prawa i Sprawiedliwości protestują. Chcą, by Rada Warszawy pozostawiła nazwy, które w ubiegłym roku zmienił wojewoda mazowiecki. Projekt uchwały radnych PiS odrzuciła Koalicja PO i Nowoczesnej.

Między innymi ulice Przemyka, Pyjasa, Inki, Zapory, Romaszewskiego mają na powrót być zastąpione nazwiskami, nazwami czy datami kojarzonymi z komunizmem. Taką decyzję podjął prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

– To nie żart. To Warszawa Trzaskowskiego – napisał na Twitterze radny m.st. Warszawy, minister Sebastian Kaleta.

Zawirowania dotyczące warszawskich ulic to nic innego, jak nieszczęsne skutki wojny totalnej, jaką opozycja postanowiła wytoczyć PiS-owi – podkreślił senator prof. Jan Żaryn.

– Postanowiła nawet bronić komunistów jako rzekomo pozytywnych bohaterów historii Polski, by tylko i wyłącznie wygrać z PiS-em i z naszą ustawą dekomunizacyjną – zaznaczył prof. Jan Żaryn.

Radni Warszawy z PO poprzedniej kadencji – mimo ustawowego obowiązku – nie zmienili nazw wielu ulic, które miały komunistycznych patronów. Zmiany wprowadził wojewoda mazowiecki, ale jego decyzje władze Warszawy zaskarżyły do sądu. Naczelny Sąd Administracyjny podzielił stanowisko miasta.  Uznał, że w niewystarczający sposób udokumentowano związek poszczególnych patronów z systemem totalitarnym. Z wyrokiem nie zgadza się wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera.

– Nie mnie to oceniać. To już są zasady praworządności. Każdy ma prawo ocenić sytuację. (…) Ja się z tym się nie zgadzam – podkreślił wojewoda mazowiecki.

Wydaje się jednak, że głównym powodem zaskarżenia decyzji wojewody do sądu była zmiana nazwy al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego.

– Wojewoda Zdzisław Sipiera ośmiesza Lecha Kaczyńskiego, pamięć o byłym prezydencie. Styl, w jaki wprowadził zmianę tej ulicy – nielegalny, niezgodny z prawem – ośmiesza pamięć byłego prezydenta. Powinien podać się do dymisji – powiedział Michał Szczerba z PO.

Tylko, że to nie wojewoda odpowiedzialny jest za nazwy dekomunizowanych ulic. Działał on w konsultacjach z Instytutem Pamięci Narodowej. Dlatego też radni PiS zwrócili się do Rady Warszawy, by ta podjęła uchwałę o nieprzywracanie nazw ulic, zmienionych w zeszłym roku. Projekt uchwały radni PiS zgłosili podczas dzisiejszych obrad.

Uchwała większością głosów PO została oddalona – poinformował przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej Jarosław Szostakowski.

– To jest głos przeciwko wprowadzeniu do porządku obrad tego stanowiska. Ono jest podyktowane wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego – powiedział Jarosław Szostakowski.

I to właśnie jest najgorsze, bo w ten sposób sąd stał się sądem sowieckim – ocenił historyk prof. Wiesław Wysocki.

– Bo wypowiedział się za sowieckimi patronami ulic w Warszawie – zaznaczył prof. Wiesław Wysocki.

Inicjatywa radnych PiS była odpowiedzią na apel środowisk kombatanckich i niepodległościowych w sprawie nazw ulic.

– W naszej wolnej ojczyźnie każda próba przywrócenia jakichkolwiek symboli komunistycznych, komunistycznego zniewolenia, przekreśla testament żołnierzy niepodległości – zauważył sędzia Bogusław Nizieński, przewodniczący rady ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Sędzia Bogusław Nizieński, jeden z sygnatariuszy apelu, dodał, że apel ten to wyraz „potrzeby serc”.

– Potrzebne jest radykalne odcięcie pępowiny wciąż łączącej Polskę z komunizmem – podkreślił prof. Wiesław Wysocki.

– Nie ma w nas świadomości, że III RP jest kontynuacją I i II. Tego nam brakuje. Bo to wtedy mogłoby w jakiś sposób spowodować, że zmieniłaby się świadomość. Bo ciągle jeszcze są ludzie, którzy są spod znaku nie 11 listopada – jak byśmy chcieli – tylko spod znaku 22 lipca – wskazał prof. Wiesław Wysocki.

Radni PiS zapowiadają, że nie ustąpią w walce o dekomunizację ulic w Warszawie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj