Okno życia w Sandomierzu / fot. Tomasz Strąg

ONZ przeciwko „oknom życia” w Polsce

„Okna życia” są niewygodne dla Organizacji Narodów Zjednoczonych. Komitet Praw Dziecka działający przy organizacji wzywa Polskę do zamknięcia miejsc, w których ratowane są niemowlęta. Wszystko przez to, że zdaniem komitetu działalność „okien życia” narusza prawo dziecka do tożsamości.

Do „okien życia” trafiają noworodki, których rodzice nie chcą bądź z pewnych powodów nie mogą się nimi zaopiekować. To tu ci najmłodsi otaczani są troskliwą opieką.

Gdy tylko ktoś pozostawi dziecko w takim oknie, automatyczny system dyskretnie alarmuje siostry zakonne. Następnie niemowlę do czasu przyjazdu karetki umieszczane jest w inkubatorze, by ostatecznie przejść szczegółowe badania lekarskie.

W Polsce pierwsze „okno życia” powstało w marcu 2006 roku w Krakowie u sióstr nazaretanek. Od tego czasu kolejne systematycznie pojawiały się na terenie całego kraju. Dziś jest ich około sześćdziesięciu. To także około sześćdziesięciu uratowanych niemowląt.

Niestety, ta działalność nie każdemu jest na rękę. Zastrzeżenia co do funkcjonowania „okien życia” zgłasza Organizacja Narodów Zjednoczonych, a działający przy niej komitet praw dziecka chce wręcz ich usunięcia. Powód jest kuriozalny – zdaniem komitetu dziecko pozostawiane jest bez tożsamości.

Komitet rekomenduje – w ostateczności – udostępnienie instytucji „anonimowego porodu” w szpitalu. To procedura stosowana np. w Niemczech. Matka podczas porodu pozostaje anonimowa, jednak jej dane są przechowywane w odpowiednim urzędzie i dziecko ma prawo poznać jej tożsamość, gdy skończy 16 lat.

Jednak decydenci z Organizacji Narodów Zjednoczonych nie zwrócili uwagi na fakt, że w Niemczech, o których wspomniano w rekomendacjach, także funkcjonują „okna życia”. Sugestie i zalecenia komitetu nie są wiążące dla państw, choć w kolejnym  sprawozdaniu ciała działającego przy ONZ na pewno znajdzie się informacja o realizacji sugestii likwidacji „okien życia”.

 

 

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj