fot. PAP/Paweł Supernak

Nowelizacja ustawy o GMO przyjęta przez Sejm

Sejm przyjął w czwartek nowelizację ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych. Zgodnie z nią uzyskanie pozwolenia na wszelkie uprawy GMO nie będzie łatwe. Nie udało się jednak wprowadzić całkowitego zakazu upraw genetycznie modyfikowanych.

Nowe prawo o uprawach genetycznie modyfikowanych ma na celu zwiększenie kontroli nad nimi, ale nie ich wyeliminowanie. Za ustawą głosowało 230 posłów, 198 było przeciw. Jeden poseł wstrzymał się od głosu.

Nowelizacja wykonuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2014 roku zaznacza były minister środowiska profesor Jan Szyszko.

– Implementuje prawo Unii Europejskiej, które mówi, że muszą być rejestry upraw GMO. Równocześnie w tej chwili, o ile ktoś chciałby uwolnić takie nasiona, czyli wysiać je, to musi mieć zgodę ministra – podkreśla prof. Jan Szyszko.

Zgoda ta będzie jednak uzależniona od zgody sąsiadów działki w promieniu trzydziestu kilometrów. Potrzebna będzie również dokumentacja potwierdzająca, że uprawa GMO nie będzie negatywnie wpływać na bezpieczeństwo środowiska.

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podkreśla, że polski rynek powinien być wolny od modyfikowanych produktów.

– Polska jest krajem wolnym od GMO. My tej zasady będziemy się trzymać. Widzę, że rządzący idą inną drogą – wskazuje Władysław Kosiniak-Kamysz.

Poprawki do obecnej ustawy o GMO zgłosił klub Kukiz’15. Miały doprowadzić do całkowitego zakazu takich upraw w Polsce. Sejm przyjął jednak tylko jedną, która dotyczy podwyższenia do dwóch lat dolnej granicy kary więzienia dla osoby, która wprowadzając uprawy GMO zagroziła życiu i zdrowiu ludzi. Maksymalna granica kary to pięć lat.

Według posła Kukiz’15 Jarosław Sachajko to zdecydowanie za mało.

– Mamy przyjętą ustawę, która jest dziurawa. Nie zabezpiecza Polaków, ani rolników, ani konsumentów przed tym, że GMO wkrótce będzie mogło rosnąć na polskich polach – akcentuje poseł Kukiz’15.

Jeden z zapisów nowelizacji mówi, że uprawa GMO musi być oddalona o przynajmniej trzydzieści kilometrów od ustanowionych form ochrony przyrody. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Duda podkreśla, że to praktycznie uniemożliwia prowadzenie takich upraw na terenie naszego kraju.

– Tym zapisem, jednym zapisem, wykluczamy 99 proc. kraju, pozostałe to są zgody – akcentuje poseł PiS.

Doktor Sławomir Niecko, prezes Pomorskiego Hurtowego Centrum Rolno-Spożywczego w Gdańsku, mówi że zagrożeniem dla Polski są firmy produkujące nasiona GMO.

– Wielkie koncerny, które zajmują się produkcją tych roślin, jakby troszeczkę oszukują naszych rolników, naszych producentów, bo wmawiają im, że te rośliny są nieszkodliwe. Gdzieś tam pod stołem dają im nasiona – wskazuje prezes Pomorskiego Hurtowego Centrum Rolno-Spożywczego.

Politolog doktor Lucyna Kulińska dodaje, że sporo terenów na północy i zachodzie naszego kraju wykupiona jest przez zagranicznych przedsiębiorców. Tam już prowadzone są uprawy GMO.

– GMO jest w Polsce. To są jakby rejony eksterytorialne, one praktycznie leżą na terenie państwa polskiego, ale poprzez system właścicielski jakby się wymknęły z naszego ustawodawstwa – zauważa dr Lucyna Kulińska.

Teraz ustawa trafi do prac w Senacie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj