fot. PAP/EPA

Niemcy i Rosja rozmawiały w Poczdamie

W Poczdamie zakończyło się dwudniowe spotkanie niemiecko-rosyjskie w ramach Dialogu Petersburskiego. Komentatorzy wskazują na głębokie podziały i różnice zdań w podejściu stron do polityki międzynarodowej czy praw człowieka.

Ponad 200 polityków, biznesmenów, ludzi kultury i dziennikarzy z obu krajów dyskutowało m.in. na temat przyszłości wzajemnych relacji, gospodarki i kultury.

Spotkanie zorganizowano po ponad rocznej przerwie spowodowanej aneksją Krymu i wojną na Ukrainie.

Prof. Mieczysław Ryba, wykładowca KUL, podkreśla, że mówienie o konflikcie jest na rękę dla Berlina, który prowadzi z Rosją wielkie interesy.

– Pamiętamy, że w tej chwili jest już praktycznie decyzja o rozciągnięciu drugiej nitki gazociągu północnego Nord Stream II. Mamy do czynienia z bardzo dalekimi planami biznesowymi. Niemcom te sankcje, które się jak gdyby pojawiły w kontekście wydarzeń na Ukrainie, ciążyły. Oni absolutnie chcieli z tego wyjść. To, co się dzieje w Syrii daje ku temu pewne okazje, bo opinia światowa czym innym się interesuje. Korzystają z tego alibi, że się spierają o jakieś tam oceny. Co z tego – spotykają się i robią w przestrzeni biznesowej interesy – zaznacza profesor.

Dialog Petersburski powstał w 2001 roku z inicjatywy ówczesnego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera oraz prezydenta Rosji Władimira Putina.

RIRM

drukuj