fot. flickr.com

Niedziele niehandlowe pozytywnie odbierane przez małe przedsiębiorstwa

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii jest za niedzielami wolnymi od handlu. W swoim raporcie wskazało, że obecnie obowiązujące przepisy są pozytywnie oceniane przez pracowników handlu, a sprzedaż detaliczna w ubiegłym roku osiągnęła rekordowo wysoki poziom.

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta obowiązuje od 1 marca ubiegłego roku. Według raportu Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii przepisy przynoszą pozytywne efekty.

– Mamy absolutny wzrost obrotów i wzrost zatrudnienia w handlu detalicznym w Polsce, mamy zdecydowany wzrost ruchu turystycznego Polaków w Polsce, po prostu zamiast siedzieć w sklepach ruszamy się, aby zwiedzać sąsiednie miejscowości czy regiony – mówił wiceminister przedsiębiorczości i technologii Marcin Ociepa.

Wnioski ministerstwa nie zaskoczyły Janusza Śniadka, przewodniczącego sejmowej podkomisji pracującej nad wprowadzeniem przepisów.

– To wszystko wiedziałem wcześniej przez swoje kontakty ze środowiskiem handlowym, z Naczelną Radą Zrzeszeń Polskiego Handlu i Usług – stwierdził poseł Janusz Śniadek.

Zastosowanie okresu przejściowego pozwoliło przedsiębiorcom i konsumentom dostosować się do zmian. Rok 2018 zakończył się najlepszym wynikiem w sektorze handlu detalicznego od blisko 10 lat, na co wpływ miały korzystne zmiany na rynku pracy i rosnące dochody Polaków. Jednak opozycja wciąż stosuje tę samą retorykę.

– Małe sklepy, polskie sklepy upadły przez wprowadzenie tego zakazu – powtarzał poseł PO Krzysztof Brejza.

Zmniejszanie się liczby małych sklepów nie jest efektem działania ustawy.

– Ich ubywa od 2010 roku, ostatni rok to jest nawet zatrzymanie tego spadkowego trendu, ale ich ubywa nie ze względu na te czy inne ograniczenia, po prostu na zmianę modeli konsumpcyjnych w naszym kraju, coraz więcej nas, tak jak kiedyś korzystaliśmy z hipermarketów, tak dziś przenosimy się do handlu elektronicznego – wskazał wiceminister Marcin Ociepa.

W związku z rosnąca pozycją dużych sieci handlowych konieczne jest wprowadzanie przepisów chroniących małych przedsiębiorców. To dzięki ograniczeniu handlu w niedzielę małe sklepy mogą funkcjonować – zaznaczył przewodniczący Sekretariatu Krajowego Handlu NSZZ „Solidarność” Alfred Bujara.

– Mówią nam tak: gdyby dziś zniesiono niedziele, my zamykamy swoje przedsiębiorstwa, bo nie mamy szans konkurowania. Oni w niedziele odrabiają, jest duży wzrost sprzedaży – powiedział Alfred Bujara.

Z ustaleniami raportu zgodził się Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz. Niestety środowiska przeciwne ustawie próbują nieuczciwie pozyskać przychylność opinii publicznej.

– Najpierw podaje się dane, które są nieprawdziwe jak 16 tysięcy sklepów zamkniętych z powodu ograniczenia handlu w niedzielę, jak spadek obrotów 20-30 procent tygodniowo w handlu, a potem się robi badania i w badaniach po takiej kampanii wychodzi, że Polacy wykazują taki trend, jaki się im podpowiada – oznajmił Adam Abramowicz.

Badania zrealizowane na zlecenie „Solidarności” pokazują, że 90 procent kobiet i 92 procent mężczyzn zatrudnionych w handlu pozytywnie ocenia wprowadzenie ograniczenia. 81 procent z nich więcej czasu poświęca rodzinie, a 40 procent częściej spędza czas na aktywnym wypoczynku.

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed zaznaczył, że rząd nie wyklucza dalszych nowelizacji przepisów. Jedna ze zmian czeka na rozpatrzenie w Sejmie.

– Mamy też projekt poselski w Sejmie, który ma pewne kwestie uszczelnić, żeby nie było nadużyć choćby w kwestii tzw. placówek pocztowych, na to rozwiązanie też czekamy – mówił Stanisław Szwed.

Obecnie sklepy otwarte mogą być w ostatnią niedzielę w miesiącu oraz niedziele przedświąteczne. W przyszłym roku handel dozwolony będzie jedynie w siedem niedziel w całym roku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj