PAP/Łukasz Gągulski

Mieszkańcy południa Polski walczą z powodziami i podtopieniami

Podtopione domy, zalane ulice i ciągle padający deszcz. Południe Polski walczy z powodziami i podtopieniami. Poszkodowanym przez wodę mieszkańcom pomagają strażacy i żołnierze Wojsk Oborny Terytorialnej.

Na południu Polski pada i w ciągu najbliższych godzin będzie padać – najintensywniej we wschodniej Małopolsce i na Podkarpaciu.

Może spaść kolejne 50 milimetrów deszczu w ciągu doby. Lokalnie mogą trafić się większe sumy – wskazał Mateusz Barczyk, meteorolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

Intensywne opady przynoszą poważne problemy. Mieszkańcy wielu miejscowości na południu Polski walczą z podtopieniami. Trudna sytuacja jest między innymi w Krakowie – Bieżanowie.

– Zrobiony jest zbiornik retencyjny, ale nie pomaga. Kilka dni deszczu i wiele domostw jest zagrożonych – mówiła Żaklina, mieszkanka Krakowa.

Poszkodowanym na pomoc spieszą strażacy. W czwartek do godziny 10.00 w całej Polsce na interwencje wyjechali 1100 razy – poinformował  Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.

Najwięcej, bo prawie 500 razy w województwie śląskim. Dużo interwencji było także w Małopolsce – wskazał Paweł Frątczak.

Strażaków wzywano głównie do wypompowywania wody z piwnic, a także do zabezpieczania workami z piaskiem budynków przed zalaniem. Intensywnie padający deszcz to znaczące podniesienie poziomów rzek i potoków.

Wzrosty miejscami były wysokie. Na niektórych karpackich dopływach sięgały nawet ponad 4 metrów w ciągu 12 godzin – podkreślił Grzegorz Walijewski, hydrolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

W Kolbuszowej na Podkarpaciu wylała miejscowa rzeka. Straty są duże: zalane ulice, podwórka, podtopione domy.

– Woda u mojego syna stoi na metr wysokości, a na dole jest kilkadziesiąt tysięcy drzew oraz krzewów ozdobnych – mówiła Krystyna Matusiewicz.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia hydrologiczne trzeciego – najwyższego – stopnia dla województwa małopolskiego, podkarpackiego, dolnośląskiego, świętokrzyskiego i lubelskiego. Sytuacja kryzysowa jest w okolicach Bielska-Białej.

– Widzieliśmy z panią premier wiele tragedii ludzkich. Chcemy pomóc wszystkim na miejscu. Dziękuję także mieszkaniom, którzy pomagają sobie nawzajem w sposób niezwykle ofiarny – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Sytuację na terenach powodziowych kontroluje premier Mateusz Morawicki, wicepremier Beata Szydło, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński.

Na południu województwa śląskiego, wschodzie Małopolski oraz na Podkarpaciu sytuacja jest naprawdę trudna – zaznaczył premier.

W usuwaniu skutków podtopień i powodzi mieszkańcom pomagają nie tylko strażacy, ale także żołnierze z Wojsk Obrony Terytorialnej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj