fot. PAP/Tomasz Gzell

Konwencje wyborcze największych partii politycznych

Sobota upływa pod znakiem konwencji wyborczych. PiS, a także PSL zorganizowały swoją w Warszawie, PO w Poznaniu.

Konwencji programowej PiS-u towarzyszyło hasło: „Damy Radę”. Przedstawiono na niej  projekty ustaw, które partia chce realizować jeśli wygra wybory. W trakcie spotkania głos zabrał m.in. prezes PiS-u Jarosław Kaczyński.

– Chcemy zmienić Polskę na lepsze i to jest ta motywacja podstawowa. Nie możemy w tym momencie myśleć o żadnym rewanżu, o żadnym odwecie, musimy myśleć tylko o jednym – jak Polskę dobrze zmienić. To będzie praca dla konkretnego programu. Programu dla Polski, który nie jest spisem pobożnych życzeń, nie jest spisem mglistych projektów i planów. Jest, powtarzam, konkretny, bardzo konkretny, i dlatego warto dla tego programu podjąć najwyższy wysiłek – mówił Jarosław Kaczyński.

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło przedstawiła projekty, które zakładają darmowe leki dla seniorów, 15 proc. stawkę CIT dla małych firm, minimalną godzinową stawkę za pracę 12 zł brutto oraz  zmiany w ubezpieczeniach dla rolników.

Ponadto podkreśliła, że PiS przygotował Narodowy Program Zatrudnienia, w którym przewidziano 1,2 mln nowych miejsc pracy dla młodych ludzi do 35. roku życia.

Beata Szydło mówiła też o przedstawionym już przez partię programie „Rodzina 500 plus”, który zakłada 500 zł na każde drugie dziecko i kolejne oraz na pierwsze w rodzinach uboższych.

Premier Ewa Kopacza zapowiedziała z kolei na konwencji PO m.in. likwidację składek na ZUS i NFZ oraz tzw. „umów śmieciowych”; wprowadzenie jednolitej 10 proc. stawki podatku PIT i minimalnej płacy godzinowej nie mniejszej niż 12 zł.

Premier zapowiedziała też wprowadzenie bonu refundacyjnego na leki, który ma objąć ponad 3 mln osób. W te deklaracje nie wierzy poseł PiS Joachim Brudziński.

– Jeżeli dzisiaj PO chce nas przekonać, że znalazła złoty środek – nie chcę powiedzieć, że złoty pociąg czy proszek – i nagle są możliwości rezygnacji z finansowania przez pracowników i pracodawców składki emerytalnej, składki ZUS-owskiej, składki na ubezpieczenie zdrowotne to są to opowieści w stylu pana Kononowicza. Za chwilę nic nie będzie. Po 8-miu latach rządów Platformy, gdzie słyszeliśmy, że na nic nas nie stać, że równowaga budżetowa, że pilnowanie nadmiernego deficytu nagle okazuje się, że znalazło się w budżecie 200 mld zł. Chętnie posłucham jakie argumenty ekonomiczne będą stały za tymi propozycjami – powiedział poseł PiS Joachim Brudziński.

Stworzenie pół miliona miejsc pracy i 50 tys. nowych miejsc w żłobkach, 150 mld zł inwestycji w rolnictwie, bezpłatne leki dla seniorów, 1900 zł płacy minimalnej oraz 1200 zł emerytury minimalnej – to z kolei założenia deklaracji programowej PSL.

Podczas spotkania zostały też  przedstawione listy wyborcze. Szef klubu PSL poseł Jan Bury zamieszany w aferę NIK-u oraz aferę podkarpacką będzie jedynką w Rzeszowie.

RIRM

drukuj