fot. youtube.com

Gandawa: odsłonięto tablicę upamiętniającą św. brata Alberta Chmielowskiego

Na uniwersytecie w Gandawie odsłonięto tablicę upamiętniającą świętego brata Alberta Chmielowskiego. To tam polski zakonnik wyjechał na studia po powstaniu styczniowym.

Święty brat Albert Chmielowski był polskim zakonnikiem, malarzem oraz powstańcem styczniowym.

– Był on wielkim humanistą. Sądzę, że nie będzie przesadą, jeśli powiem, że był takim drugim św. Franciszkiem z Asyżu, żyjącym oczywiście w innym miejscu, w innych czasach, ale jednak wiele miał z tej duchowości Franciszka z Asyżu – mówi ks. bp Wiesław Lechowicz.

Święty brat Albert szczególnie angażował się w pomoc biednym oraz bezdomnym.

– Kiedyś go pytano: a co ty, bracie, zrobiłeś człowiekowi? Odpowiedział: ja niewiele, ale 20 tys. talerzy zupy wydaję tym najbiedniejszym każdego roku, 20 tys. bochenków chleba dzielę między tych, którzy nic nie mają. Oto cały brat Albert, cała jego wielkość i cała jego świętość – wskazuje ksiądz Ryszard Sztylka, rektor Polskiej Misji Katolickiej w krajach Beneluksu.

Na uniwersytecie w Gandawie, na którym św. Albert studiował, odsłonięto tablicę ku jego czci.

– Nie uczęszczał do klasy w tym budynku, ale w pobliskiej auli. Ten budynek stoi do dzisiaj – mówi wicerektor uniwersytetu w Gandawie Mieke Van Herreweghe.

Choć brat Albert wyjechał z Belgii po roku, pamięć o nim pozostała tam do dzisiaj.

– Z wielkim podziwem, z wielkim uznaniem patrzę na heroizm świętości brata Alberta, który dla tej Belgii, stającej się obojętną, jest wyrzutem sumienia, a z drugiej strony wielką zachętą, aby dostrzec drugiego człowieka w potrzebie, aby umieć zrezygnować z tego, co się ma i podzielić się z innym – zaznacza o. Aleksander Doniec, duszpasterz z Gandawy.

Brat Albert zmarł w wieku 71 lat na nowotwór. W 1983 roku Ojciec Święty Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym, a sześć lat później – świętym.

TV Trwam News/RIRM

drukuj