[TYLKO U NAS] S. Karczewski: Pontyfikat Jana Pawła II to wydarzenie, którego nie doświadczy już żadne inne pokolenie

André Frossard napisał, że byliśmy świadkami wydarzenia, które nie przytrafi się już żadnemu pokoleniu. To chyba dobre sformułowanie. A skoro tak, to na nas spoczywa zobowiązanie za ten dar, który otrzymaliśmy. Byłaby to jakaś ogromna strata, gdybyśmy potraktowali to tylko jako dar. To jest zadanie – powiedział publicysta, autor dziewięciu książek o pontyfikacie Jana Pawła II, Sebastian Karczewski. Wskazał, byśmy wzięli odpowiedzialność za to, by pontyfikat Papieża Polaka wciąż trwał.

Sebastian Karczewski przez ponad 20 lat śledził pontyfikat Jana Pawła II. W tym czasie napisał dziewięć książek i brał udział w wielu spotkaniach w wąskim gronie osób zapraszanych przez Papieża.

– Od 1991 roku, w zasadzie do końca pontyfikatu, miałem możliwość spotykania się z nim. Miałem okazję obcować z człowiekiem świętym. To było widać, to było czuć – podkreślił Sebastian Karczewski.

Momentem przełomowym był dla niego dzień zamachu. To doświadczenie, które kazało zastanowić się, skąd bierze się wielkość Jana Pawła II.

– Jeden z ważniejszych momentów to ten, kiedy któregoś wieczora, jako ministrant, przyszedłem do kościoła. Zazwyczaj było wtedy sporo osób, ale tam wtedy był tłum. Dopiero w zakrystii dowiedziałem się, że był zamach na Ojca Świętego. Dziecko zaczyna się wtedy zastanawiać, skąd się to bierze. To był taki moment, w którym zacząłem marzyć, żeby chociaż raz spotkać tego człowieka – zaznaczył publicysta.

Pontyfikat Papieża Polaka był wydarzeniem wyjątkowym. Francuski dziennikarz André Frossard wskazał, że to wydarzenie, którego inni już nie doświadczą.

– André Frossard napisał, że byliśmy świadkami wydarzenia, które nie przytrafi się już żadnemu pokoleniu. To chyba dobre sformułowanie. A skoro tak, to na nas spoczywa zobowiązanie za ten dar, który otrzymaliśmy. Byłaby to jakaś ogromna strata, gdybyśmy potraktowali to tylko jako dar. To jest zadanie. Ten pontyfikat powinien trwać – powiedział Sebastian Karczewski.

A będzie trwał, jeśli będziemy kierować się naukami Jana Pawła II. Odpowiedzialność za to, by nie zostały one zapomniane, spoczywa bowiem na tych, którzy mogli ich słuchać.

– Spójrzmy chociażby na jego pielgrzymki do Polski. Przypomnijmy sobie jego słowa i zadajmy sobie pytanie: Co my z tym zrobiliśmy? Czy nasze życie toczy się zgodnie z tym, co mówił czy gdzieś zboczyliśmy z tej drogi? Miał specyficzną cechę. On przemawiał do nas jako do narodu, ale też do każdego człowieka z osobna. Warto zrobić sobie taki rachunek sumienia: ile tego, co otrzymałem za sprawą Ojca Świętego, jest nadal na drodze, którą podążam – dodał.

Jan Paweł II już u progu swojego pontyfikatu zwrócił uwagę na to, żebyśmy potrafili wykorzystać wolność, którą odzyskamy. Przewidział także rewolucję kulturową, która aktualnie postępuje.

– Jan Paweł II patrzył na świat przez pryzmat zbawienia, dlatego bardzo dokładnie postrzegał rzeczywistość i stawiał doskonałe diagnozy. On już w 1979 roku przewidział, co się wydarzy. Znał receptę na to, jak ten świat zmienić. Ojciec Święty wskazywał, żebyśmy uważali, by nie zachłysnąć się tą wolnością. Nasuwa się pytanie, czy my słyszymy to ostrzeżenie – podsumował Sebastian Karczewski.

RIRM

drukuj