
Inflacja w lipcu sięgnęła 3 procent
Inflacja w lipcu przyspieszyła do 3 procent. Tak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Odczyt jest zgodny z wcześniejszym szybkim szacunkiem Urzędu.

Inflacja w lipcu przyspieszyła do 3 procent. Tak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Odczyt jest zgodny z wcześniejszym szybkim szacunkiem Urzędu.

W sierpniu indeks cen w sklepach detalicznych pokazał, że artykuły tłuszczowe podrożały o 17.7 proc., kawa i herbata o 11 proc, owoce 16,6 proc., słodycze i desery 9.6 proc., nabiał 7,6 proc. Co za tym idzie, inflacja, którą nam się przedstawia na poziomie 2,9 proc., tak naprawdę nie jest adekwatna do wzrostu cen produktów, których używamy na co dzień. Kiedy do tego dojdzie jeszcze wzrost cen energii i czynszu, to naprawdę będzie ciężko spiąć budżety domowe. Do niedawna w przypadku gospodarstw domowych, kiedy dochód był na poziomie najniższego wynagrodzenia, to koszty związane z żywnością, energią i czynszem procentowo dochodziły do 70-80 proc. Wzrost cen podstawowych artykułów o tak dużą skalę przełoży się na to, że wzrost środków, które będziemy musieli przeznaczyć na życie, będzie prawie 100 procentowy – mówił Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Nadchodzące święta Wielkiej Nocy będą droższe niż przed rokiem. Na rynku zaczyna brakować jaj, a ich ceny rosną. Koszt jednej sztuki już teraz dobija do 1,5 złotego. Według ekspertów obserwujemy efekt wybijania całych hodowli kur w ramach walki z ptasią grypą. Do tego dochodzą rosnące ceny energii.

Proces gwałtownego wzrostu tzw. chwilówek trwa tak naprawdę od 2024 roku. W ubiegłym roku ich wartość była aż o 50 proc. wyższa niż w 2023 roku. To jest sygnał gwałtownego pogarszania się sytuacji materialnej gospodarstw domowych, w związku z tym próbują się one ratować krótkoterminowymi pożyczkami. Chwilówki są bardzo wysoko oprocentowane. Rząd Prawa i Sprawiedliwości przyjął pewne ograniczenia, które na szczęście obowiązują. W przypadku tych firm dochodzą jeszcze koszty pozapożyczkowe, teraz mogą doliczać maksymalnie 20 proc., wcześniej nie było żadnego ograniczenia. Mimo racjonalizacji w dalszym ciągu są to niesłychanie drogie pieniądze. Jeżeli jakieś gospodarstwo domowe zaciąga tzw. chwilówkę, to z reguły bardzo trudno jest z niej wyjść, bo często oprocentowanie i koszty odsetkowe po jakimś czasie przekraczają wartość pożyczonych pieniędzy – mówił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, ekonomista, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
