Wpisy

A. Bujara o zapowiedzi podwyżki płac: Co czwarty pracownik etatowy pracuje na umowie najniższej. Przy realnym wzroście cen żywności cztery tysiące złotych netto byłoby wyjściem z trudnej sytuacji

Kiedy kwotę 140 złotych wzrostu podzielimy na 168 godzin przepracowanych w miesiącu to na godzinę podwyżka będzie tylko o 0,83 złote. Tyle wynosiłaby podwyżka, którą proponuje Ministerstwo Finansów. Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk proponuje 2,10 zł podwyżki na godzinę. Związki zawodowe zasiadające w Radzie Dialogu – w tym „Solidarność” – proponują, aby to był wzrost o 7,48 proc., a więc wzrost byłby o 349 złotych. Rząd proponuje o ponad połowę mnie. Uważam, iż ten wzrost powinien być przynajmniej o 500 zł, to byłoby na godzinę tylko o 2,97 zł więcej. Dzisiaj mamy sytuację, że co czwarty pracownik etatowy pracuje na umowie najniższej, nie liczymy tutaj jeszcze tych, którzy są zatrudnieni na umowy cywilno-prawne. Przy realnym wzroście cen żywności 4000zł netto byłoby wyjściem z trudnej sytuacji – mówił Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

„Koalicja 13 grudnia” przedstawiła plan na wzrost płacy minimalnej w przyszłym roku – minimalne wynagrodzenie wzrośnie o 140 złotych, a minimalne emerytury i renty o 90 złotych

Minimalne wynagrodzenie wyższe o 140 złotych. Minimalne emerytury i renty – o 90 złotych. Takie podwyżki proponuje rząd „Koalicji 13 grudnia” na przyszły rok. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz związki zawodowe oczekiwały podwyżki do nieco ponad pięciu tysięcy złotych brutto.