
[NASZ DZIENNIK] Prawdziwa droga wyjścia z komunizmu
Jasnogórskie Śluby Narodu to opatrznościowy program Prymasa Tysiąclecia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego przeprowadzenia Polski przez „morze czerwone” komunizmu. Siedemdziesiąt lat

Jasnogórskie Śluby Narodu to opatrznościowy program Prymasa Tysiąclecia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego przeprowadzenia Polski przez „morze czerwone” komunizmu. Siedemdziesiąt lat

Po dwóch latach widzimy, co oznacza nad Wisłą implementowanie wzorców „demokracji walczącej”. Przypomnijmy, że twórcy ogłoszonego 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego także walczyli o demokrację. Mówili przecież o tzw. demokracji socjalistycznej. Nam nie jest potrzebna ani „demokracja walcząca”, ani „demokracja socjalistyczna”, ale taka, o którą walczyła w latach 1980-1981 „Solidarność” i o której pisał w encyklice „Centesimus annus” św. Jan Paweł II, a więc demokracja oparta na prawdzie i na sprawiedliwości – mówił w sobotnim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk.

Obchody tysiąclecia powstania Królestwa Polskiego są ważne, aby przypomnieć, czym w istocie było polskie królestwo, że było wyrazem polskiej suwerenności i jedności narodu, że lgnęły do niego nacje od Wschodu i od Zachodu, że było „zwycięskim znakiem danym nam przez samego Boga Wszechmogącego”, jak głosiła pieczęć koronacyjna króla Polski Przemysła II z 1295 roku. Taki jest właściwy sens słów „Królestwo Polskie” – sens, którego pozbawione były byty funkcjonujące pod tą samą nazwą po Kongresie Wiedeńskim jako realizacja interesów rosyjskich i w czasie I wojny światowej jako realizacja interesów niemieckich – mówił w swoim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk.

Nasuwa się pytanie, co błogosławiony ks. kard. Stefan Wyszyński powiedziałby o „wypłycaniu mózgu” w naszych czasach, gdzie rozmaici influencerzy wychowują kolejne pokolenia młodych ludzi oduczanych radzenia sobie z trudnościami codziennego życia – mówił prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, w sobotnim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć”. Zwracał on uwagę na aktualność przestróg Prymasa Tysiąclecia sprzed ponad 60 lat.

O różnych pomysłach tzw. armii europejskiej słyszymy od ponad 20 lat. Nawet hipotetycznie założywszy, że będą jakieś europejskie siły reagowania, to kto będzie wydawał polecenia, jaki będzie mechanizm decyzyjny? Tego ciągle nie widzimy, dlatego uprawniona jest teza, że to propagandowe bicie piany. Za projektem tzw. bezpieczeństwa europejskiego w sensie militarnym nie stoi nawet wstępna faza realizacji tego projektu – mówił w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam prof. Grzegorz Kucharczyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk.
