fot. PAP/EPA

Soczi 2014. Biegi Narciarskie: Kowalczyk przegrała z kontuzją, kapitalne Norweżki!

Ostatnim występem kobiet w narciarstwie klasycznym na olimpiadzie w Soczi był bieg na 30 kilometrów. Faworytką do zdobycia złotego medalu była Justyna Kowalczyk. Polka niestety przegrała z kontuzją stopy i po 10 kilometrach musiała zejść z trasy. Podium w całości zajęły  Norweżki, wygrała Bjoergen przed Johaug i Steirą.

Na starcie biegu na 30 km techniką łyżwową stanęły cztery Polki: Sylwia Jaśkowiec, Kornelia Kubińska,  Paulina Maciuszek i wielka faworytka Justyna Kowalczyk. Wśród zawodniczek, które walczyły o medale była odwieczna rywalka naszej  „Królowej nart” Marit Bjoergen, a także Charlotte Kalla i Terese Johaug.

Po pierwszym kilometrze doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Finka Saarinen wbiegła w Justynę. Polka utrzymała się na nogach ale musiała złapać nowy rytm biegu. Ten incydent miał swoje dramatyczne skutki w dalszej części biegu.

Na pierwszym pomiarze Kowalczyk biegła na 20 miejscu to jednak nie przekreślało szans Justyny na dobre miejsce. Grupa w której biegła była bardzo zwarta. Prowadziły Norweżki przed Kallą i Lahteenmaki.

Na kolejnym pomiarze grupa pościgowa dogoniła jednak zawodniczki uciekające. Bjoergen, Steira i Johaug niezmiennie prowadziły bieg, na pozostałych miejscach były  Kowalczyk, Weng, Kalla i Lahteenmaki.

Na 10 kilometrze bardzo mocne tempo nadały Norweżki, które uciekły od pozostałych zawodniczek o 20/30 metrów. Wyglądało to  niepokojąco szczególnie, że na kolejnych metrach Justyna dała się wyprzedzić Fince Lahteenmaki.

Kolejne 2,5 kilometra to jeszcze mocniejsze tempo Norweżek. Kowalczyk została wchłonięta przez grupę pościgową i z piątego miejsca spadła na ósmą pozycje. W dalszej części biegu Polce nasilał się ból stopy i nasz faworytka musiała zejść z trasy biegu.

Na 20 kilometrze wciąż prowadziły Norweżki i miały około 50 sekund przewagi nad pozostałymi zawodniczkami. Już wtedy było jasne, że medale zostały rozdane tylko nie wiadomo w jakiej kolejności. Nasze pozostałe zawodniczki plasowały się na miejscach w czwartej i piątej dziesiątce. 7 kilometrów przed metą Norweżki wciąż forsowały tempo i powiększyły swoją przewagę do niespełna minuty.

Finisz wygrała Marit Bjoergen i tym samym została najbardziej utytułowaną sportsmenką w historii zimowych Igrzysk Olimpijskich. Srebro przypadło Terese Johaug, trzecia była Steira. Bardzo zaciętą walkę o czwarte miejsce wygrała Karttu Niskanen przed Czeszką Vrabcovą-Nyvltovą.

Najlepszą z Polek Sylwia Jaśkowiec, zajęła 33 miejsce. Pozostałe zawodniczki reprezentacji Polski były na 41 (Paulina Maciuszek) i 43 (Kornelia Kubińska).

Sport/RIRM

drukuj