Giro d’Italia. Kolarze wjadą dzisiaj na „dach wyścigu”

Po dniu przerwy kolarze startujący w Giro d’Italia będą pokonywać 16. etap z Ponte di Legno do Val Martello, wspinając się po drodze na przełęcze Gavia i Stelvio. Ta druga to „dach wyścigu”, czyli najwyższy punkt na całej trasie – 2758 metrów n.p.m. 

Obie przełęcze są o tej porze roku zaśnieżone. Na pierwszą kolarze rozpoczną wspinaczkę już na szóstym kilometrze, natomiast Stelvio znajduje się w połowie etapu. Krótki, zaledwie 139-kilometrowy etap zakończy 22-kilometrowy podjazd do mety.

Przed rokiem jeden z odcinków Giro również prowadził przez Gavię i Stelvio do Val Martello, jednak został odwołany z powodu obfitych opadów śniegu.

Takiego zagrożenia raczej nie ma w tegorocznej edycji, ale…

„Etap odbędzie się normalnie. Pada deszcz, droga jest czysta. Oczywiście, wszystko może się zmienić w ciągu godziny, jak to w górach” – powiedział dyrektor wyścigu Mauro Vegni, rezerwując sobie możliwość dokonania zmian we wtorek rano. W grę wchodzi ominięcie przełęczy Gavia, na którą prowadzi dawna szosa wojskowa.

Organizatorzy oznaczyli etap pięcioma gwiazdkami, sygnalizującymi najwyższą skalę trudności. Nie ulega wątpliwości, że główne role będą odgrywać +górale+. Eksperci wymieniają w pierwszym rzędzie Kolumbijczyków Rigoberto Urana i Nairo Quintanę, a w drugim Rafała Majkę oraz młodego Włocha Fabio Aru, który triumfował w niedzielę w Plan di Montecampione.

W klasyfikacji generalnej Giro prowadzi Uran, z przewagą 1.03 min. nad Australijczykiem Cadelem Evansem oraz 1.50 nad Majką. Aru jest czwarty – 2.24 straty, a piąty Quintana – 2.40.

PAP

drukuj