Brooklyn Nets w Play-Offs

Brooklyn Nets pokonali u siebie Houston Rockets i pomimo fatalnego początku sezonu jako piąta drużyna na wschodzie awansowali do fazy Play-Offs. Swoje mecze tej nocy wygrali także Warriors i Blazers.

Nowojorscy Nets są piątą w konferencji wschodniej i ósmą z całej ligi drużyną, która zapewniła sobie już awans do majowych rozgrywek o mistrzostwo ligi. Wcześniej miejsce w PO znalazło się dla Indiany Pacers, Miami Heat, San Antonio Spurs, Toronto Raptors, Oklahomy City Thunder, Chicago Bulls i Los Angeles Clippers. Dzisiaj do tej grupy dołączyli Nets, pomimo tego, że fatalny początek sezonu w wykonaniu ekipy trenera Jasona Kidda sprawił, że wiele osób straciło nadzieję, że do tego dojdzie. O awansie Nets zadecydowało zwycięstwo z Houston Rockets. Osłabieni brakiem swojego podstawowego centra – Dwighta Howarda – goście, przegrywali praktycznie przez całe spotkanie, ostatecznie kończąc wynikiem 96-105. Tym samym Rockets przegrali z Nets po raz pierwszy od 2006 roku. Dla Nets było to natomiast 14. zwycięstwo u siebie pod rząd. Najlepszym zawodnikiem meczu okazał się Joe Johnson, który zgromadził na swoim koncie 32 punkty.

Bardzo ciekawy mecz odbył się natomiast w Dallas gdzie Mavs podejmowali Warriors. Obie ekipy przed tym spotkaniem sąsiadowały ze sobą w tabeli konferencji zachodniej. Warriors zajmowali miejsce szóste a Dallas siódme. Mecz okazał się tak wyrównany jak się zapowiadał i ostatecznie zwycięzca został wyłoniony dopiero po dogrywce. Spotkanie mogło zakończyć się już w regulaminowym czasie gry jednak swojej szansy w ostatnich sekundach nie wykorzystał Stephen Curry. To co nie udało się w czwartej kwarcie udało się w dogrywce. Na 20 sekund przed końcem przy stanie 120-120 piłkę w swoich rękach mieli gospodarze. Spod kosza wykończyć próbował Monta Ellis jednak arcyważny blok zaliczył wtedy Jermaine O’ Neal, który nie tylko zablokował rzut ale także złapał od razu piłkę w swoje ręce i oddał ją liderowi drużyny. Curry miał tym samym 12 sekund na wyprowadzenie zwycięskiej akcji i chociaż mógł oddać rzut wcześniej to młody rozgrywający niczym doświadczony egzekutor wyczekał do ostatniej chwili i oddał zwycięski rzut z dystansu zostawiając Dallas 0,1 sekundy na zegarze. Mavericks oczywiście nie byli w stanie już się zrewanżować i pomimo 33 punktów i 11 zbiórek Dirka Nowitzkiego przegrali z Warriors spadając w tabeli na miejsce dziewiąte. Goście natomiast pozostali na szóstej pozycji.

Ostatni tej nocy mecz rozgrywany był w odległej Kalifornii, gdzie fatalni w tym sezonie Lakers podejmowali u siebie Portland Trail Blazers. Wynik nie był niespodzianką. Do składu gości wrócił niedawno LaMarcus Aldridge i kryzys Portland ma już za sobą, dlatego w Los Angeles bez problemu poradzili sobie z Lakers, pokonując ich 124-112. W ekipie gospodarzy na parkiecie pojawił się rzadko grający w tym sezonie Steve Nash, notując 10 punktów i 10 asyst. Niestety legendarny rozgrywający musiał przedwcześnie opuścić parkiet z powodu… kolejnej kontuzji. Blazers umocnili się na 5. miejscu w konferencji i z bilansem 49-27 mają dwa mecze przewagi nad Golden State.

Wyniki:

Brooklyn Nets – Houston Rockets                                                 105-96

Dallas Mavericks – Golden State Warriors                                   120-122

Los Angeles Lakers – Portland Trail Blazers                                112-124

Sport/ RIRM

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl