Ks. prof. H. Witczyk: Praktyki homoseksualne w świetle Pisma Świętego

Jak Papieska Komisja Biblijna w dokumencie: „Czym jest człowiek?” interpretuje teksty Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu, w których jest mowa o praktykach homoseksualnych? Analizy tekstu dokonał ks. prof. Henryk Witczyk, członek Papieskiej Komisji Biblijnej, kierownik Katedry Teologii Biblijnej i Proforystyki w KUL Jana Pawła II oraz przewodniczący Stowarzyszenia Biblistów Polskich.

***

Grzechy przeciw Stwórcy, które wykluczają z Królestwa Bożego

Zamieszczona w dokumencie Papieskiej Komisji Biblijnej „Czym jest człowiek?”, ogłoszonej w Watykanie w dn. 19.12.2019 roku, nauka Pisma Świętego na temat homoseksualizmu umieszczona jest w paragrafie pod znamiennym tytułem: „Związek małżeński w dziejach ludzkości: problemy, normy, wykroczenia”. W punkcie nr 171 czytamy, że „perspektywa antropologiczna, którą propaguje Biblia, uznaje w miłosnym związku mężczyzny i kobiety realizację projektu, który chce dla człowieka Stwórca (Rdz 1–2). Stałe i jednomyślne docenianie relacji małżeńskiej, z jej ukoronowaniem w postaci prokreacji i wychowania dzieci, staje się podstawowym elementem etycznych i religijnych ram tekstu natchnionego”. Ale równocześnie jako zagrożenie dla tego kreacyjnego modelu związku małżeńskiego dokument „Czym jest człowiek?” przywołuje te stronice Biblii, które uwidaczniają, jak na przestrzeni wieków ludzie go wypaczali poprzez „niewłaściwe podejścia i transgresywne zachowania, które wykoślawiają doskonałą formę związku małżeńskiego zaplanowaną przez Boga (modalità improprie e comportamenti trasgressivi che deturpano la forma perfetta dell’unione sponsale predisposta da Dio)”. Następnie wskazuje się na różne przyczyny tych wypaczeń: czynniki natury ekonomicznej i prestiżu społecznego, wpływ kultur inspirowanych bałwochwalczymi kultami płodności, czy wręcz „żądze ludzkiego serca tak łatwo skłaniającego się ku głupocie i przemocy”. Jednak zapisana w Biblii historia zbawienia i Bożej pedagogii „prowadzi do stopniowej, ale zarazem ostatecznej afirmacji związku mężczyzny i kobiety jako jedynego modelu „związku” małżeńskiego. Jednocześnie, w kontraście do niego, z rosnącą surowością Biblia wyraża potępienie praktyk transgresywnych (w sferze seksualnej) sprzecznych z prawem Bożym”.

1. Próba przypisania Papieskiej Komisji Biblijnej opinii przez nią cytowanych, z którymi się nie zgadza

W niektórych świeckich komentarzach do dokumentu Czym jest człowiek? dokonuje się manipulacji, która polega na łączeniu z Papieską Komisją Biblijną (niemal jako jej własne) tych opinii, które ona jedynie referuje, odnotowując rzetelnie to, co w publicznej debacie na temat homoseksualizmu pojawia się jako roszczenie. Nie przeszkadza, że Papieska Komisja Biblijna się z nimi nie zgadza, a nawet wskazuje na ich pochodzenie (przemilczane w komentarzach). A brzmi ono tak: „Od jakiegoś czasu, zwłaszcza w kulturze zachodniej, ujawniły się głosy sprzeciwu (dissenso) względem poglądów antropologicznych zawartych w Piśmie Świętym, tak jak one są rozumiane i przekazywane przez Kościół w ich normatywnym znaczeniu”.

Papieska Komisja Biblijna bowiem już we wprowadzeniu do całego paragrafu o znamiennym brzmieniu „zachowania transgresywne” (modalità trasgressive) w odniesieniu do związku małżeńskiego (nn.181-195) podaje bardzo ważny klucz interpretacyjny do takich wykroczeń przeciw objawionemu Prawu Bożemu jak kazirodztwo, cudzołóstwo, prostytucja, homoseksualizm: „Pismo Święte nie tylko wspomina o problematycznych aspektach instytucji małżeństwa, ale potępia także postawy uwłaczające dobru, które będąc przeciwnymi woli Bożej podlegają zatem (uważanym za) proporcjonalne karom” (n.185). A konkludując passus, w którym przytoczone zostały roszczenia współczesnej kultury zachodniej dotyczące homoseksualizmu i związków homoseksualnych (n.181 – otwierający większy fragment nt. homoseksualizmu – nn.181-195)  Papieska Komisja stwierdza: „Wydaje się zatem koniecznym przebadanie fragmentów Pisma Świętego, w których porusza się problematykę homoseksualną, w szczególności tych, w których praktyki te są ganione i potępiane. Natychmiast należy podkreślić, że Biblia nie mówi o inklinacji erotycznej do osoby tej samej płci, a tylko o aktach homoseksualnych” (n.185-195). I następuje szczegółowa analiza tekstów biblijnych Starego Testamentu (Rdz 19; Sdz 19, Kpł 18,22 i 20,13), dopełniona analizą najważniejszych w tej materii fragmentów ksiąg nowotestamentowych (Rz 1,26-27; 1 Kor 6,9 e 1 Tm 1,9-10).

2. Zawężona interpretacja homoseksualizmu w Rdz 19 (Sodoma)

Według niektórych komentatorów Papieska Komisja Biblijna sugeruje, że to nie homoseksualizm ściągnął na Sodomę karę Bożą. Jak pisze D. Montagne, według teologów z Komisji opisana w Księdze Rodzaju „historia nie służy jednak przedstawieniu wizerunku całego miasta zdominowanego przez niepohamowane homoseksualne żądze, lecz potępia postępowanie społecznych i politycznych instytucji niezamierzających witać przybysza z szacunkiem, upokarzających go […]”. Interpretację tę wspiera według autorki fragment Księgi Mądrości, wskazujący, że to właśnie nienawiść wobec przybyszy przyczyniła się do kary wymierzonej Sodomie i Egiptowi”. Komisja stosuje wedle dziennikarki „strategię retoryczną służącą przesunięciu obserwowanego (ang. perceived) nauczania Kościoła w kierunku radykalnej ideologii gender naszych dni, bez jednoczesnego dążenia do odrzucenia całego tego dystansu dzielącego Kościół od genderyzmu za jednym posunięciem”. Jeszcze inny komentator dodaje, że dążenia do zmiany tej narracji (interpretacji Rdz 19), do uwolnienia jej od kulturowego kontekstu czy głębszego wydobycia treści biblijnej stanowią raczej przejaw ulegania współczesnym modom niż głębszego poznania Pisma. I jest to w ogóle rozmydlanie przesłania biblijnej historii o Sodomie, czego rzekomo dopuszcza się Papieska Komisja Biblijna.

Ale czy oskarżenia te pod adresem Papieskiej Komisji Biblijnej i dokumentu Czym jest człowiek? są uzasadnione?

Z analiz dotyczących Sodomy (Rdz 19) i pokolenia Beniaminitów w Gaba (Sdz 19) przeprowadzonych w dokumencie wynika, że do bardzo ciężkiego grzechu braku otwartości na przybyszów (złamanie prawa gościnności, uznawanych przez niektórych komentatorów rzeczywiście za jedyny w tym fragmencie) dołącza się „poniżająca przemoc” seksualna (violenza mortifera), która podlega odpowiednio surowej karze (n.188; dokument podaje także tę drugą interpretację). W tym drugim kluczu teksty te interpretował już Kościół apostolski, o czym świadczą przywołane w dokumencie Papieskiej Komisji Biblijnej teksty z Drugiego Listu św. Piotra (2,6-10) i z Listu Judy (7)[1]. W dokumencie „Czym jest człowiek?” czytamy, że w Rdz 19 „miasto Sodoma jest obwiniane za nieprzyzwoitą praktykę seksualną, zwaną „sodomią”, polegającą na związkach natury erotycznej z osobami tej samej płci. W Rdz 19 mówi się o dwóch „aniołach” (w. 1), którzy nocowali w domu Lota, a którzy zostali otoczeni przez „mężczyzn z Sodomy” (w. 4) ), młodych i starych, całą społeczność, chcącą wykorzystać seksualnie tych cudzoziemców (w. 5). Użyty tu hebrajski czasownik to „poznać”, eufemizm relacji seksualnych, co potwierdza propozycja Lota, który w celu ochrony gości jest gotów poświęcić dwie córki, które jeszcze „nie po znały mężczyzny” ( w. 8)”.

I chociaż, jak czytamy w dalej w tymże dokumencie Papieskiej Komisji Biblijnej, na pierwszy plan w analizie Rdz 19 wysuwa się brak otwartości na przybyszów (nie zepsutych moralnie), to nie jest on wymysłem teologów Komisji, ale wynika nie tylko z Księgi Mądrości, ale i z najwcześniejszej interpretacji dokonanej przez proroków. Obok praktyk homoseksualnych, inne grzechy mieszkańców Sodomy wyliczali już tacy prorocy jak Izajasz (zdrada Boga – 1,10; złe postępowanie – 3,9), Jeremiasz (cudzołóstwo, kłamstwo, czynienie zła, brak nawrócenia – 23,14), a Ezechiel wręcz stwierdza: „Oto taka była wina siostry twojej, Sodomy: ona i jej córki odznaczały się wyniosłością, zachłannością i spokojną beztroską, ale nie wspierały biednego i nieszczęśliwego, co więcej, uniosły się pychą i dopuszczały się tego, co wobec Mnie jest obrzydliwością” (Ez 16,49-50; por. Syr 16,8). Jak widać, znacząca tradycja prorocka używała nazwy Sodoma (i Gomora) jako emblematycznego, ale mającego dosyć szerokie znaczenie, tytułu określającego miasto zepsute (città malvagia) (por. Pwt 32,32-34). Zanim się rzuci oskarżenie o jednostronną interpretację (rzekomo pomniejszającą grzech w postaci praktyk homoseksualnych), należy jednak sięgnąć do pełnego tekstu dokumentu. Więcej, należy przeczytać te teksty Pisma św. które są w nim przywołane jedynie w formie referencji (i bardzo skrótowo zasygnalizowane), jak w przypadku nauczania proroków o Sodomie.

Ale Papieska Komisja Biblijna na przypomnieniu interpretacji prorockiej Rdz 19 nie poprzestaje. Łączy ją z nowszą, jednakowo ważną, bo kanoniczną (natchnioną przez Ducha Świętego) reinterpretacją tego tekstu w świetle 2 P 2,6-9 i Jud 7, gdzie ewidentnie wskazuje się na przemoc doświadczaną przez sprawiedliwego Lota, kazała w podsumowaniu przeprowadzonych analiz stwierdzić, że „opowiadanie (Rdz 19) nie ma jednak na celu przedstawienia obrazu całego miasta zdominowanego przez nieokiełznane żądze natury homoseksualnej; potępia się raczej zachowanie podmiotu społecznego i politycznego, który nie chce z szacunkiem przyjąć obcego, zmierzając do poniżenia go, zmuszając go siłą do znoszenia odbierającej honor podległości”. Jak widać, praktyki homoseksualne łączone są z określonym „podmiotem społecznym i politycznym” (miasto), który nie dlatego nie toleruje „obcego”, bo jest przybyszem i szuka chleba, ale dlatego, że nie podziela panującego w nim modelu transgresywnych relacji (jest „sprawiedliwy” w oczach Boga). Co więcej, ta nietolerancja przechodzi w przemoc seksualną zmierzającą do poniżenia i podeptania honoru i ludzkiej godności przybyszów. Jeszcze wyraźniej tę nietolerancję – tym razem zepsutego przez bałwochwalstwo izraelskiego pokolenia Beniamina – i poniżającą, wręcz niosącą śmierć przemoc natury seksualnej widać w Sdz 19. Ostatecznie zatem interpretacja Rdz 19 i Sdz 19 podana w dokumencie „Czym jest człowiek?”, w której łączy się element wrogości i przemocy wobec obcych (głównie z uwagi na ich sprawiedliwość, czyli model życia małżeńskiego nie dopuszczający relacji homoseksualnych) i dominujące w zepsutym mieście (w jego kulturze) zachowania transgresywne rozumiane wręcz jako „poniżająca przemoc” z racji żądzy praktyk homoseksualnych depcząca honor i godność człowieka (i to gościa, który winien być specjalnie chroniony!), jest dwakroć mocniejsza niż te, które widzą w tych tekstach jedynie grzech sodomii lub tylko grzech braku gościnności.

Z kolei odnosząc się do tekstów z Księgi Kapłańskiej (18,22 i 20,13)[2], będącej sercem Tory, według których akty homoseksualne winny być karane śmiercią, Papieska Komisja Biblijna stwierdza: „Nie mamy informacji, że kara ta była kiedykolwiek wykonana. Pozostaje jednak faktem, że takie działania są uważane za ciężkie przestępstwo w świetle Prawa starotestamentowego i są surowo zakazane” (n. 189). Co więcej dodaje się, że jakkolwiek Prawodawca „nie podaje motywacji ani samego zakazu, ani surowej kary, to możemy twierdzić, że podana w Księdze Kapłańskiej norma ma na celu ochronę i promocję życia seksualnego otwartego na prokreację, w zgodzie z przykazaniem danym przez Stwórcę istotom ludzkim (Rdz 1,18), i troszcząc się naturalnie o to, żeby takie życie seksualne było wpisane w zgodny z Prawem model małżeństwa” (n. 190).

A bez wątpienia najmocniejszym argumentem, nowym, podanym przez Papieską Komisję Biblijną, który ukazuje istotę zła „związków” jednopłciowych, jest odniesienie ich do dzieła stworzenia, ujętego w Rdz 1,1 – 2,4a w oparciu o schemat „rozdzielania”, inaczej mówiąc, rozróżniania (diversita), na którym zasadza się cała logika dzieła stworzenia zawarta w stwórczym Słowie Boga. Poszczególne stworzenia powoływane są do istnienia w kolejne dni parami: dzień i noc; niebo i ziemia itd. Tak objawione w Rdz 1 „działanie stwórcze Słowa Boga znajduje swe zwieńczenie w rozróżnieniu między mężczyzną i kobietą, osobą płci męskiej i osobą płci żeńskiej (maschio e femina); a jego symboliczny walor zostaje zanegowany i zagrożony przez współżycie seksualne osób tej samej płci” (n.190). A zatem, w świetle tego stwierdzenia akty homoseksualne są nie tylko czynami naruszającymi Dekalog jako Prawo Przymierza z Bogiem, ale czymś co neguje najbardziej podstawowe dobro, jakim jest samo dzieło Bożego stworzenia, a nawet mu zagraża. Jest nie tylko buntem względem Boga Stworzyciela, ale aktem niszczącym Jego dzieło, które On sam uznał za bardzo dobre (Rdz 1,31).

3. Nauczanie św. Pawła – wnikliwie analizowane w dokumencie Papieskiej Komisji Biblijnej

Apostoł Paweł – jak pisze Papieska Komisja Biblijna – zalicza stosunki homoseksualne (męskie i żeńskie) do grzechów ciężkich i umieszcza na listach przestępstw, które wykluczają człowieka z Królestwa Bożego (1 Kor 6,9-10). Listy te są podobne do Dekalogu i innych starostestamentowych wykazów grzechów łamiących Przymierze z Bogiem (por. n.191). Drugą listę grzechów (1 Tm 1,9.10) umieszcza w bardzo znaczącym kontekście, w którym mówi o uwodzicielskich, będących przeciwieństwem „ewangelii chwały błogosławionego Boga” (1 Tm 1,11). Dla chrześcijan stosunki homoseksualne są grzechem ciężkim, nawet jeżeli poza środowiskami chrześcijańskimi mogły istnieć inne opinie. Są one dla niego fałszowaniem prawdy o Bogu Stwórcy i o stworzeniu i Prawa Bożego (por. n.192).

 

Najobszerniej ten argument św. Paweł przedstawia w Rz 1,18-32, gdzie denuncjuje homoseksualizm jako ciężki grzech przeciw najwyższej wartości świata judaizmu, czyli Prawu Bożemu (a co tym idzie uznaje go za niesprawiedliwość – grec. adikia, por. w.18) i grzech przeciw Prawdzie bardzo ważnej w świecie greckim (i uznaje go za głupotę (grec. moria) i fałsz (pseudos) – por. ww.21-22.25), a będący owocem „zdeprawowanego rozumu” (grec. adokimos nous – w.28) i teorii usprawiedliwiających zło (w.32).

 

Jako grzech przeciw Prawu i Prawdzie św. Paweł łączy praktyki homoseksualne (podobnie jak jest to w Rdz 19) z brakiem prawdziwego poznania źródła Prawa i Prawdy, czyli Boga, przez ludy, do których nie dotarło jeszcze światło Objawienia w Rz 1,9-32. Nie rozpoznając Stworzyciela oddawali cześć „obrazom i rzeźbom” ludzi i zwierząt (Rz 1,20-25). Nie zrozumieli istotnej różnicy, pomieszali rzeczywistości odmienne, stąd fałszywa religia (idolatria). „Ten brak rozumu – wg Pawła – ma swoje konsekwencje  natury antropologicznej, przede wszystkim wypaczenia natury seksualnej (distorsioni sessuali)” (n.193). Są one manifestacją „nieczystości” (akatharsia), rozumianych jako “bezczeszczenie własnych ciał”, a wszystko to objawia się w emblematyczny sposób w homoseksualnych praktykach żeńskich i męskich. Zamiana wiary w Boga prawdziwego w bałwochwalstwo ma skutek w postaci „zmiany w relacjach seksualnych, i z tego też powodu określone są one jako „przeciwne naturze” (Rz 1,26). Co papieska Komisja Biblijna wyjaśnia słowami: „Określenie to winno być rozumiane jako wskazanie na coś, co kontrastuje z rzeczywistością stworzoną, a mianowicie rzeczywistością ciał obdarzonych różnorodnymi cechami płciowymi (corpi sessuati, che hanno in loro stessi una differenza) i celowością, która nie jest rozpoznawana. Co więcej, tej różnorodności i tej celowości wpisanej w ciało mężczyzny i ciało kobiety nie okazuje się posłuszeństwa, gdy się praktykuje relacje seksualne z osobami tej samej płci” (n.193).

 

Według apostoła Pawła stosunki homoseksualne manifestują jedynie “pragnienia serca” (terminologia, która wskazuje na nieuporządkowane namiętności, gdzieindziej określone jako “żądze cielesne”; por. Ga 5,16-17; Ef 2,3); w istocie, wszystko to zostaje skwalifikowane jako “bezecne namiętności” (Rz 1,26), “bezwstyd” (Rz 1,27), “aberracja” (Rz 1,27). W ten sposób Paweł aktualizuje nauczanie Księgi Kapłańskiej, wprowadzając jedną ważną różnicę, polegającą na tym, że widzi w tych aktach przejaw głupoty, która sama  w sobie jest rodzajem kary. Z tej racji czytamy w dokumencie: „Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności (…) tak że na samych sobie ponoszą zapłatę należną za zboczenie” (Rz 1,26-27). Tak więc człowiek winien widzieć w życiu seksualnym, które nie uznaje “naturalnych” różnic symptom wypaczenia prawdy” (n.193).

 

W dalszej części swego wykładu na temat stosunków między osobami tej samej płci św. Paweł wyciąga wnioski natury społecznej. Brak poznania prawdziwego Boga, prowadzi w życiu społecznym do zachowań niszczących porządek i do przemocy. I dotyczy to wszystkich relacji interpersonalnych. W Rz 1,29-31 podaje całą ich listę, przez którą poznajemy, w jak ciężkiej sytuacji znajduje się świat widziany oczami apostoła oświeconego światłem Prawa i Ewangelii. Dochodzi nawet do zuchwałego odwrócenie do góry nogami najważniejszych wartości dobra i zła: „Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią” (Rz 1,32). Przyczyną główną tego odwrócenia jest kłamstwo dotyczące Boga Stworzyciela: ludzie ci chcą samych siebie uznawać za bogów (idąc za podszeptem Kusiciela z Rdz 3) i nazywać dobrem to, co jest wypaczeniem dzieła Stwórcy.

 

Papieska Komisja Biblijna w dokumencie Czym jest człowiek? apeluje o inteligentną interpretację tekstów Pisma św. i jego ponadczasowego orędzia antropologiczno-zbawczego; o interpretację wolną od fundamentalistycznej i powierzchownej dosłowności, żonglującej wyrwanymi, pojedynczymi tekstami czy nawet fragmentami świętego tekstu, w ich oderwaniu od całości przesłania Biblii oraz jej rozumienia już w tradycji religijnej ludu Przymierza (np. prorocy; mędrcy) i w Kościele apostolskim, bez uwzględniani ich gatunków literackich i kulturowego zakorzenienia w określonym miejscu i czasie, które nie zagrażają ponadczasowemu przesłaniu, ale pozwalają je głębiej rozumieć i owocniej aplikować w Kościele i świecie współczesnym. Tylko taka interpretacja pomoże moralistom, pastoralistom, duszpasterzom i wiernym świeckim w podejmowaniu zbawczej troski o osoby dopuszczające się praktyk homoseksualnych, w obronie kultury i antropologii chrześcijańskiej przed nacierającą filozofią radykalnie sprzeczną z prawdą Objawienia i Prawdą stworzenia, odczytywaną przez rozum, a dotyczący mężczyzny i kobiety i ich powołania do życia w płodnym związku małżeńskim.

Ks. prof. Henryk Witczyk

Członek Papieskiej Komisji Biblijnej

Kierownik Katedry Teologii Biblijnej i Proforystyki w KUL Jana Pawła II

Przewodniczący Stowarzyszenia Biblistów Polskich

 

radiomaryja.pl

 

[1] Pełne brzmienie tekstu 2 P 2,6-10: „Także miasta Sodomę i Gomorę, obróciwszy w popiół, skazał na zagładę, dając przykład tego, co spotka bezbożnych, ale wyrwał sprawiedliwego Lota, który uginał się pod ciężarem rozpustnego postępowania ludzi nie liczących się z Bożym prawem – ten sprawiedliwy bowiem, mieszkając wśród nich, z dnia na dzień duszę swą sprawiedliwą miał udręczoną przeciwnymi Prawu czynami, które widział i o których słyszał – to wie Pan, jak pobożnych wybawiać z doświadczenia, niesprawiedliwych zaś jak zachowywać na ukaranie w dzień sądu, przede wszystkim zaś tych, którzy idą za głosem ciała w nieczystej żądzy i pogardę okazują Władzy: zuchwalcy, zarozumialcy, którzy nie wahają się przed wypowiadaniem bluźnierstw przeciwko „Chwałom”;

Z kolei w Jud 7 i w jego bezpośrednim kontekście poprzedzającym czytamy: „Pragnę zaś, żebyście przypomnieli sobie, choć raz na zawsze wiecie już wszystko, że Pan, który wybawił naród z Egiptu, następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli; i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia; tak samo Sodoma i Gomora, i okoliczne miasta – w podobny sposób jak one oddawszy się rozpuście i pożądaniu cudzego ciała – stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia”.

[2] Teksty brzmię następująco: „Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! (…). Bo każdy, kto czyni jedną z tych obrzydliwości, wszyscy, którzy je czynią, będą wyłączeni spośród swojego ludu” (Kpł 18,22.29); „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, ich krew spadnie na nich” (Kpł 20,13).

drukuj