Zamyślenia wielkopostne
Piątek po V niedzieli W. Postu
Przyjacielu, jakeś tu się znalazł?
Kochani moi!
Pan Jezus w swoim nauczaniu
często przywoływał obraz uczty,
pewnie po to, aby nauczyć nas,
jak uczestniczyć w uczcie Królestwa.
Pewien król wyprawił ucztę weselną
swojemu synowi. Posłał służących,
aby zwołali zaproszonych na ucztę.
Przyjdźcie , bo wszystko gotowe.
Ale oni zlekceważyli zaproszenie.
Rozgniewał się król i powiedział do sług:
Idźcie na rozstajne drogi i zapraszajcie
wszystkich, których spotkacie
i sala weselna napełniła się gośćmi.
Wszedł król i zobaczył tam człowieka,
który nie miał szaty weselnej
i powiedział:
Przyjacielu, jakeś tu się znalazł,
nie mając szaty weselnej?
Zwiążcie go i wyrzućcie na zewnątrz.
Ciekawe i zastanawiające.
Na uczcie trzeba być kulturalnym,
czystym, świątecznie ubranym.
Wiem, co to znaczy.
Gdy będziesz zaproszony na ucztę
nie zasiadaj na pierwszym miejscu,
bo może przyjść ktoś godniejszy
i musiałbyś zająć miejsce ostatnie.
Gdy przyjdziesz, zajmij ostatnie miejsce,
wtedy król ci powie:
Przyjacielu, przesiąść się wyżej,
wtedy okryjesz się chwałą
wobec współbiesiadników.
Najbardziej pouczającą dla nas,
jest uczta u Szymona Trędowatego.
Byłoby wszystko pięknie, gdyby nie wtargnęła
ta kobieta, którą wszyscy w mieście znali.
Przywarła do stóp Jezusa, łzami umywała
Jego stopy i namaściła je drogim olejkiem.
Zgorszyli się wszyscy.
Gdyby On wiedział
kim ona jest?
Nawet Judasz przemówił:
Po co taka strata?
Lepiej byłoby sprzedać
ten olejek,
a pieniądze dać ubogim.
Jan Ewangelista tak go podsumował:
A mówił to nie dlatego, że miał troskę o ubogich,
ale dlatego, że był złodziejem.
Szymonie, mam ci coś do powiedzenia.
Ty się znasz na manierach towarzyskich.
Nie dałeś mi pocałunku pokoju,
nie przywitałeś Mnie.
Nie dałeś mi wody, abym obmył nogi,
nie namaściłeś Mi głowy olejkiem,
o ona?
Kto z was mnie więcej kocha
– ty czy ona?
Ona!
Wiesz dlaczego?
Bo komu więcej się przebacza,
ten więcej kocha.
O Boże!
Wstydu oszczędź!
Przecież ja sprawuję Mszę Świętą.
Wiem, co znaczy szata godowa.
Siedzę na pierwszym miejscu.
Gorszę się zachowaniem turystów,
grzeszników, których znam.
Co ja bym zrobił,
gdyby król mnie zapytał?
Kto z was mnie więcej kocha?
Spuścił bym głowę i powiedział:
Ona! Oni!
Jaki wstyd.
