„Spróbuj pomyśleć”
Szczęść Boże!
Europejski Sojusz na rzecz Zdrowia Publicznego (European Public Health Alliance – EPHA) to międzynarodowa niezarobkowa organizacja społeczeństwa obywatelskiego zarejestrowana w Belgii, w której skład wchodzi ok. 100 stowarzyszeń działających w Europie na szczeblu lokalnym, regionalnym i krajowym. Według własnej deklaracji misją EPHA jest promować i chronić zdrowie wszystkich ludzi żyjących w Europie i występować na rzecz zwiększenia udziału obywateli w tworzeniu polityki zdrowotnej na szczeblu europejskim. EPHA wykonuje projekty, które otrzymują wsparcie z Komisji Europejskiej. Jest więc oczywiste, że prominentni członkowie EPHA realizują za nasze podatki swoje cele, jak choćby te, które światu narzuca Międzynarodowa Federacja Planowania Rodzicielstwa (The International Planned Parenthood Federation – IPPF), której Sieć Europejska (European Network (IPPF EN) wchodząca w skład EPHA jest po prostu jednym z sześciu regionalnych oddziałów IPPF.
Z tego też powodu Europejski Sojusz na rzecz Zdrowia Publicznego jest niewątpliwym autorytetem dla sporej części profesjonalnej i publicznej opinii europejskiej sprzyjającej selekcji ludzi na tych, którym żyć wolno i tych, których wolno zabić, czy też eugeniki i/lub sadystycznych eksperymentów na ludziach, choćby w postaci stosowania szkodliwych dla zdrowia i życia produktów i procedur leczniczych.
Europejski Sojusz na rzecz Zdrowia Publicznego powinien też być autorytetem dla polskich polityków opowiadających się czy to formalnie, czy też faktycznie po stronie cywilizacji śmierci. Jednak ci, przyzwyczajeni do bezkarnego krętactwa i nagradzanej kolejnymi sukcesami wyborczymi dwulicowości, biją wszelkie rekordy, także właśnie europejskie, politycznej zbrodni polegającej na sprowadzaniu masowego zagrożenia zdrowia i życia na miliony ludzi zależnych od ich decyzji. Za liberalizację prawnych ograniczeń narażenia osób przebywających na terytorium Polski na śmiercionośny dym tytoniowy polscy politycy zostali potępieni przez Europejski Sojusz na rzecz Zdrowia Publicznego. W ten sposób doprowadzili do bezprecedensowej kompromitacji Polski w obszarze zdrowia publicznego na forum międzynarodowym.
Materiał prasowy EPHA z 18. marca 2010 r. dotyczący skutków głosowania sejmowego z 4. marca b. r. jest na całym świecie omawiany w środowiskach zawodowo zajmujących się zdrowiem publicznym, wskazywany jako kuriozum, przyczynek do kolejnej fali szyderstw. Tym razem zawinionych i słusznie obciążających wyborców, czyli nas – Polaków. W swojej infomacji EPHA uzmysławia epidemiologiczne tło głosowania w Sejmie : „Co roku 70 000 ludzi umiera w Polsce w wyniku chorób odtytoniowych. Około 9 milionów polskich obywateli wypala od 15 do 20 papierosów dziennie. Każdego dnia 500 nieletnich dziewcząt i chłopców zaczyna palić tytoń, składając się na przybliżoną liczbę 180 000 dzieci i młodzieży próbujących palić co roku. Zagadnienie biernego palenia jest do dzisiaj w Polsce w znacznym zakresie lekceważone. Co roku umiera w Polsce 2000 osób, które nigdy tytoniu nie paliły, a zachorowały na choroby wywołane przez dym tytoniowy w następstwie narażenia w Polsce na wdychanie cudzego dymu. Groźne skutki cudzego dymu wdychanego przez osoby niepalące zostały udokumentowane w ponad dwudziestu międzynarodowych raportach, włącznie z raportami Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem i Głównego Lekarza USA. Ponadto Międzynarodowa Organizacja Pracy uznaje dym tytoniowy za zagrożenie zawodowe. „
Swojego czasu minister zdrowia, dr Andrzej Wojtyła, pediatra, wykurzał mnie skutecznie z narad kierownictwa ministerstwa zdrowia. Kłęby dymu wypełniały nawet sekretariat ministra, a zaniepokojeni interesanci chcieli wzywać straż pożarną. Dym tytoniowy osobom odpowiedzialnym za zdrowie publiczne w Polsce niezmiennie nie pozwala dostrzec opinii powszechnie szanowanych. Prof. Konrad Jamrozik w 2005 r. na łamach prestiżowego British Medical Journal (BMJ) stwierdził, że dym tytoniowy w środowisku pracy odbiera życie co najmniej dwóm pracownikom na dzień pracy, razem 617 w ciągu roku, w tym 54 pracownikom obsługi gości, a palenie w domu w ciągu roku zabija 2 700 osób w wieku 20-64 lat i 8 000 osób powyżej 64. roku życia. Narażenie na dym tytoniowy w pracy składa się na 1/5 wszystkich zgonów osób narażonych na dym tytoniowy w środowisku i na połowę zgonów pracowników obsługi gości. Wdychanie cudzego dymu tytoniowego miało doprowadzić do 1 372 zgonów na raka płuca, 5 239 zgonów z powodu choroby niedokrwiennej serca i 4 074 zgonów w następstwie udaru mózgu. Warto przenieść te oszacowania na nasze podwórko. W Polsce odsetek palących mężczyzn spadł z 64% w latach 70. ubiegłego wieku do 40% w latach 2000-2004, odsetek palących kobiet w tym czasie wzrósł z 21% do 25%. W Wielkiej Brytanii odsetek palących w latach 2000-2004 szacuje się na 27% wśród mężczyzn i 24% wśród kobiet. Ludność Polski w 2005 r. to 38,2 mln, Wielkiej Brytanii – 60,2 mln. Mając wszystkie dane, każdy z proporcji może sobie wyliczyć, na co umrą Polacy zmuszani do filtrowania cudzego dymu tytoniowego i w razie potrzeby przedstawić swoje oszacowania w sądzie.
Skrajnie kompromitująca lekarza medycyny i obecnego ministra zdrowia telewizyjna reklama palenia tytoniu skierowana do 7-latków dostępna jest w internecie na stronie You Tube http://www.youtube.com/watch?v=7beuVGI-4R8 i nosi tytuł „Kopacz przeciw zakazowi palenia.”
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
