Zamyślenia wielkopostne
Poniedziałek po IV niedzieli W. Postu
Kim On jest,
że wichry i morze są Mu posłuszne?
Kochani moi!
Po niedzieli różowej i po moim głębokim
zamyśleniu o Ojcu Miłosiernym,
wrócę jeszcze do cudów, do znaków,
które Jezus czynił, abym uwierzył.
Gdy nastał wieczór Jezus powiedział Apostołom:
Przepłyńmy na drugi brzeg jeziora…
Nagle zerwał się gwałtowny wiatr.
Fale miotały łodzią i łódki napełniały się wodą.
A On spał na wezgłowiu, na końcu łodzi.
Obudzili Go krzycząc: Nauczycielu,
czy Cię to nie obchodzi, że giniemy?
Wtedy On wstał i rozkazał morzu:
Milcz, zamilknij!
I nastała głęboka cisza.
Wtedy powiedział do nich:
Dlaczego tak się boicie?
Jakże wam brak wiary!
A oni przerażeni mówili między sobą:
Kimże On jest,
że nawet wicher i morze
są Mu posłuszne?
To uciszenie burzy na morzu
jest faktem, ale dla nas
jest obrazem naszej rzeczywistości
i pytaniem: Kim On jest?
Mnie też się czasem zdaje, że Pan Bóg śpi.
Nieszczęścia, kataklizmy, tajfuny,
trzęsienia ziemi, epidemie, afery,
a Bóg nic!
Śpi!
Diabelskie ideologie rozkołysały fale
ludzkich nienawiści.
I Łódź Kościoła
pełna jest mętnej wody, a Bóg śpi?!
To krzyczcie, obudźcie Go!
Więc krzyczę!
Panie, ratuj nas, bo giniemy!
Bóg stanie nad wzburzonym światem.
Stanie jak Mocarz i powie:
Milcz, zamilknij!
I uciszy się wszystko i będzie spokój
w gazetach, radiach, telewizjach,
parlamentach, uczelniach i rządach.
Zamilkną wszyscy, zadziwią się
i postawią sobie pytanie:
Kim On jest, że wichry i morza
są Mu posłuszne?
Tylko nam będzie głupio, bośmy panikowali
i zdawało się nam, że On śpi.
On jest!
Tylko dlaczego my tacy bojaźliwi?
Chyba straciliśmy wiarę.
Chyba tak!
