„Z Ojczyzny Jezusa „
Pokój i Dobro!
Niedziela wielkanocna kończy Triduum paschalne, które rozjaśnia zmartwychwstały Chrystus, ten sam wczoraj i dziś, początek i koniec, alfa i omega. Zmartwychwstały Pan przynosi wszystkim wierzącym w Niego prawdziwą radość życia i autentyczne światło, rozpraszające ciemności naszych serc i umysłów. Znaczenie „Chrystusowego światła” docenia się tak naprawdę dopiero w zestawieniu z ciemnością ludzkiego grzechu i śmierci.
W pierwotnym Kościele misterium paschalne świętowano jedynie w cotygodniowej Eucharystii niedzielnej. Św. Augustyn opisując liturgię z przełomu IV i V wieku, mówi już o celebracji trzech dni: Wielki Piątek, dzień śmierci Pana Jezusa, Wielka Sobota, dzień Jego spoczynku w grobie oraz Niedziela Paschy, noc i dzień Jego zmartwychwstania. Kilka wieków później ustala się praktyka rozpoczynania Triduum paschalnego już w Wielki Czwartek. W świadomości wiernych utwierdziło się jednak przekonanie, że Triduum, trwa od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty i jest pewnego rodzaju przygotowaniem do świąt Wielkanocnych. Reforma liturgiczna przeprowadzona po Soborze Watykańskim II przywróciła kulminacyjne miejsce nocy paschalnej, nadając całemu Triduum pierwotne znaczenie. W normach generalnych kalendarza i roku liturgicznego czytamy: „Święte Triduum paschalne męki i zmartwychwstania Pańskiego jaśnieje jako szczyt całego roku liturgicznego. Trzy dni wielkanocne rozpoczynają się Mszą Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek, szczyt swój osiągają w Wigilię paschalną, a kończą się nieszporami niedzieli zmartwychwstania”. Tak więc trzy dni kontemplujące Chrystusa ukrzyżowanego, pogrzebanego i zmartwychwstałego stanowią trzy etapy jednego zbawczego wydarzenia, czyli paschy Chrystusa.
W jerozolimskiej liturgii ta jedność jest jeszcze bardziej widoczna. Wszystkie celebracje liturgii Triduum paschalnego mają bowiem miejsce w bazylice Grobu Pańskiego. W ten sposób uwidacznia się ich wzajemną relację. W liturgii nigdy nie czci się krzyża, bez równoczesnego celebrowania chwalebnego zmartwychwstania Chrystusa. Krzyż staje się drzewem życia tylko wtedy, gdy patrzy się na niego z perspektywy zwycięstwa, przypieczętowanego powstaniem z martwych. Celebracja Triduum paschalnego jest jednak przede wszystkim aktualizacją dla każdego wierzącego owoców odkupienia i daru nowego życia. Tym, który uobecnia i czyni dostępnym dla każdego z nas paschalne misterium zbawienia jest Duch Święty. Czyni to przez sakramenty Kościoła, a zwłaszcza Eucharystię, ustanowioną w Wieczerniku podczas Ostatniej Wieczerzy. Relacja pątniczki Egerii z drugiej połowy IV wieku mówi o dwóch Mszach celebrowanych w Wielki Czwartek w Jerozolimie. Oprócz Mszy Wieczerzy Pańskiej odprawiano drugą Mszę św. na pojednanie pokutników z poświęceniem olejów świętych. Później przez całe wieki odprawiano jedną Mszę Wieczerzy Pańskiej, na której biskup święcił również oleje. Do dawnej praktyki dwóch Mszy powróciła reforma papieża Piusa XII z 1951 roku. W Jerozolimie, ze względu na obowiązujące w bazylice Grobu Bożego prawo status quo nadal jest celebrowana jedna Msza święta w godzinach porannych. Tegoroczna celebracja miała szczególnie uroczysty charakter w związku obchodzonym rokiem kapłańskim, ustanowionym 19 czerwca minionego roku przez Ojca Świętego Benedykta XVI.
Główna liturgia Wielkiego Czwartku miała miejsce w bazylice Anastasis, czyli zmartwychwstania, gdzie tajemnica odkupieńczej miłości Boga do człowieka nabrała wymiaru nowego przymierza. Wielkoczwartkowej eucharystii przewodniczył łaciński patriarcha Jerozolimy abp Fuoad Twal. W koncelebrowanej Mszy św. wziął udział jeden kardynał, sześciu biskupów, prawie 200 kapłanów oraz wierni lokalnego Kościoła i pielgrzymi z całego świata. W homilii patriarcha podkreślił, iż w tym świętym mieście Pan Jezus zostawił nam sakramentalny dar swojego Ciała i swojej Krwi oraz powołał kapłanów, bez których „tajemnica krzyża i zmartwychwstania byłaby bezużyteczna”. Abp Twal powiedział: „Zjednoczeni duchowo z kapłanami całego świata wyrażamy Bogu wdzięczność za dar naszego kapłaństwa i za eucharystię. Dziękujemy ponadto za przywilej pełnienia posługi kapłańskiej w Miejscach Świętych”.
Po homilii patriarcha zaprosił koncelebrujących biskupów i kapłanów przybyłych z całego świata, aby obchodząc doroczną pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, podczas której Chrystus Pan podzielił się z apostołami swoim kapłaństwem odnowili przyrzeczenia swoich święceń kapłańskich. Na pytania: „czy chcecie jeszcze ściślej być zjednoczonymi z Chrystusem i do niego się upodobnić… czy chcecie być wiernymi szafarzami tajemnic Bożych przez sprawowanie Eucharystii i innych czynności liturgicznych…” kardynał, biskupi i kapłani jednym chórem odpowiadali: „Chcemy!”. Następnie patriarcha zwracając się do ludu powiedział: „Wy zaś, synowie najmilsi, módlcie się za waszych kapłanów…”.
W bazylice zmartwychwstania nigdy do tej pory nie było tak licznych koncelebransów na Mszy Wieczerzy Pańskiej. Dużą część obecnych stanowili kapłani tutejszej diecezji oraz licznych zakonów i instytutów życia konsekrowanego posługujących w Ziemi Świętej. Bardzo liczna była także grupa kapłanów pielgrzymów, którzy przybyli do Jerozolimy na święta Paschy ze wszystkich kontynentów, kultur i wspólnot religijnych. Z okazji ich kapłańskiego święta pragnęli być u źródła miłosierdzia, aby przepraszać Jezusa za swoje słabości, zaniedbania w realizacji kapłańskiego powołania oraz za liczne skandale współbraci w kapłaństwie. W pokorze stanęli przy Golgocie i pustym grobie Zmartwychwstałego, z którego płynie siła powołania i świętości życia, by prosić o łaskę wytrwania i pełnego zaangażowania w głoszenie Królestwa Bożego.
„Wy zaś, synowie najmilsi, módlcie się za waszych kapłanów…”. Czy pamiętamy o kapłanach w naszych modlitwach? W minionym roku 30 kapłanów zostało zamordowanych w różnych krajach świata, w wielu miejscach są oni prześladowani, atakowani, oczerniani i często nie zrozumiani przez swoich wiernych. Uroczystą Mszę Krzyżma św. i pamiątki Ostatniej Wieczerzy zakończyła procesja eucharystyczna wewnątrz bazyliki wokół kaplicy zmartwychwstania. Koncelebransi w swoich białych szatach liturgicznych wyglądali z góry jak aureola wokół miejsca zmartwychwstania.
Liturgia Wielkiego Czwartku jest pełna symboli określających figurę kapłana i jego rolę. Kapłaństwo to służba Bogu i ludziom. W bazylice Grobu Bożego patriarcha umył nogi dwunastu klerykom z seminarium franciszkańskiego i diecezjalnego. To samo uczynił o. Kustosz w Wieczerniku, gdzie podczas paschy Starego Przymierza Pan Jezus przed ustanowieniem sakramentu eucharystii i kapłaństwa umył nogi swoim apostołom. Kapłaństwo to trudna droga, która przeraża, jak mówił św. Jan Maria Vianney, patron proboszczów i obecnego roku kapłańskiego. W Getsemani, w bazylice Agonii, gdzie Pan Jezus modlił się: „Ojcze… nie moja wola, lecz twoja niech się dzieje” (Łk 22,42) kapłani otrzymali lekcję posłuszeństwa i dobrowolnego wyboru drogi powołania. Kapłaństwo w końcu, to nie bezgrzeszność ale ciągłe powstawanie i pogłębianie osobistej relacji z Jezusem. Z Getsemani procesja przeszła doliną Cedronu na Syjon, do sanktuarium Galicantu, czyli kościoła żalu św. Piotra po zdradzie Mistrza. W tym miejscu postawa świętego Piotra, pierwszego papieża, uczy każdego kapłana odwagi wyznania grzechu i szczerego żalu prowadzącego do nawrócenia.
Wszystkim kapłanom oraz wiernym składam wielkanocne życzenia zwycięskiej mocy płynącej z tajemnicy paschalnych świąt oraz radości z wiernego wypełniania swojego powołania.
jk
