„Z Ojczyzny Jezusa „


Pobierz Pobierz

Pokój i Dobro!
Historyczna peregrynacja betlejemskiego Dzieciątka Jezus do San Giovanni Rotondo zakończyła się uroczystym pożegnaniem podczas sobotniej wieczornej eucharystii (6.02.2010). W dzisiejszym felietonie, nadawanym już z Betlejem, pragną podzielić się bogatymi przeżyciami minionego tygodnia.
W sanktuarium Ojca Pio z Pietrelciny w ostatnich dniach panowała prawdziwie bożonarodzeniowa atmosfera. Kilkakrotnie korzystaliśmy z formularza Mszy Świętej z uroczystości Bożego Narodzenia, a podczas celebracji były śpiewane kolędy. Każdego dnia o godz. 7 rano przed wspólną liturgią Jutrzni betlejemska figurka Dzieciątka Jezus była wnoszona procesyjnie do kościoła Matki Bożej Łaskawej i wystawiana do adoracji wiernych przez cały dzień. Po wieczornym różańcu o godz. 21 figurka była przenoszona do zakrystii i chowana na noc w bezpiecznym miejscu. Podczas dziesięciodniowego pobytu w San Giovanni Rotondo większość czasu Dzieciątko było wystawione w kościele zawierającym w krypcie relikwie św. Ojca Pio. Program peregrynacji przewidział jednak przeniesienie figurki do klasztoru klarysek kapucyńskich oraz nawiedzenie szpitala „Domu Ulgi w Cierpieniu”. Te dwa wydarzenia pozostaną na długo w mojej pamięci.
Do klarysek Dzieciątko zostało przewiezione w niedzielę (31.01) po wieczornej Mszy Świętej. Wystawiono je w kaplicy sióstr, które do późnych godzin adorowały Dziecię Jezus. Prawdziwa niespodzianka czekała nas w poniedziałkowy poranek. Wzgórza Gargano i sanktuarium Ojca Pio zostały okryte śnieżną szatą. Po eucharystii siostry wyniosły poza furtę monasteru figurkę ustawioną na specjalnym podeście przygotowanym w formie feretronu. Nie zrażone szalejącą burzą śniegową, w sandałach na bosych nogach, zaniosły Dzieciątko do przygotowanego samochodu. Niedużą odległość dzielącą klasztor klarysek od sanktuarium Ojca Pio pokonaliśmy bardzo wolno zjeżdżając z góry drogą pokrytą kilkunastocentymetrową warstwą śniegu. Przez kolejne dwa dni mieliśmy prawdziwie zimową aurę. W takiej atmosferze śpiewana przez pielgrzymów przy Dzieciątku Jezus popularna kolęda: „Tu scendi dalle stelle” nabierała wyjątkowego znaczenia. Zaczyna się ona bowiem do słów: „Schodzisz z gwiazd, o Królu Nieba i przychodzisz do groty, do zimna i mrozu”. Autorem tej najbardziej znanej włoskiej kolędy jest św. Alfons Maria Liguori, założyciel zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela, czyli ojców redemptorystów
Drugim miejscem, które nawiedziło betlejemskie Dziecię Jezus był szpital założony przez Ojca Pio. We środę (3.02) po wieczornej eucharystii świątynię Matki Bożej Łaskawej wypełniły charakterystyczne dźwięki kolędników z dudami i piszczałkami, którzy zagrali dla Dzieciątka kilka bożonarodzeniowych melodii. Przy akompaniamencie kapeli kolędników, ubranych w tradycyjne ludowe stroje, ruszyła procesja do pobliskiego szpitala, gdzie już przy wejściu Dziecię Jezus zostało przywitane śpiewem kolędy oraz owacyjnymi brawami. O. Salvatore, główny kapelan „Domu Ulgi w Cierpieniu” w krótkim przemówieniu przypomniał, często przez niego powtarzane słowa otuchy: „wasze dzieci są waszą siłą w chorobie” i dodał, że „przyjmując figurkę małego Jezusa z Betlejem trzeba uświadomić sobie, że dopiero w tym Bożym Dziecięciu jest prawdziwa moc i nadzieja dla każdego, a zwłaszcza dla cierpiącego człowieka”. Przed wprowadzeniem figurki do szpitalnej kaplicy Boże Dziecię nawiedziło swoich „rówieśników” na oddziale położniczym. Była to bardzo wzruszająca scena. Wzdłuż długiego korytarza ustawiono małe łóżeczka z niemowlakami obok których stały szczęśliwe mamy oraz ojcowie. Pomiędzy nowonarodzonymi dziećmi stały również kobiety oczekujące rozwiązania. Kilkakrotnie procesja zatrzymywała się przed salami, gdzie na ustawionych na wprost drzwi łóżkach leżały mamy dziękujące ze łzami w oczach za możliwość zobaczenia i adorowania Bożej Dzieciny. Procesji towarzyszyła modlitwa w intencji dzieci oraz ich rodziców. Prowadzący procesję o. Francesco Dileo, kustosz sanktuarium św. Ojca Pio, poprosił w pewnym momencie o chwilę ciszy, by pozwolić najmłodszym pozdrowić Pana Jezusa swoim kwileniem i płaczem. Ostatnim etapem procesji była wizyta na oddziale wcześniaków i patologii noworodka, gdzie maleńcy pacjenci w inkubatorach przez usta rodziców, lekarzy i pielęgniarek polecali się szczególnej opiece Bożej Dzieciny.
W ogromnej szpitalnej kaplicy, na koncelebrowanej eucharystii, której przewodniczyłem zgromadziło się kilkuset wiernych. Byli to przede wszystkim pacjenci „Domu Ulgi w Cierpieniu”, członkowie ich rodzin oraz personel szpitalny. Na twarzach uczestników malowało się wzruszenie płynące z możliwości adoracji figurki betlejemskiego Dzieciątka, które w eucharystii staje się aktualizacją tajemnicy Wcielenia Syna Bożego i odkupienia człowieka. W kazaniu przypomniałem między innymi słowa sł. Bożego Jana Pawła II, który w Betlejem podczas jubileuszowej pielgrzymki powiedział w homilii: „Żłóbek Chrystusa zawsze stoi w cieniu Krzyża. Cisza i bóstwo narodzenia w Betlejem jednoczą się z ciemnością i bólem śmierci na Kalwarii. Żłóbek i Krzyż są tą samą tajemnicą odkupieńczej miłości; ciało, które Maryja złożyła w żłobie, jest tym samym ciałem, które zostało ofiarowane na Krzyżu” (22.03.2000).
Zwieńczeniem nawiedzenia figurki betlejemskiego Dzieciątka w szpitalnych strukturach było spotkanie z chorymi dziećmi w centrum medycznym dedykowanym Janowi Pawłowi II. Po całonocnej adoracji Bożej Dzieciny przez pacjentów „Domu Ulgi w Cierpieniu” figurka została przewieziona na oddział dziecięcy, na którym leżą głównie mali pacjenci dotknięci chorobą nowotworową. Po Mszy Świętej celebrowanej w intencji chorych dzieci i ich rodzin figurka została na oddziale przez parę godzin, niosąc radość i nadzieję szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim pacjentom. Na przybycie Betlejemskiego Dzieciątka, chore dzieci przy pomocy rodziców i personelu szpitalnego przygotowały bardzo wzruszający plakat, na którym znalazły się namalowane przez nich obrazki oraz modlitwy do Pana Jezusa. Prosiły w nich przede wszystkim o zdrowie dla siebie, o błogosławieństwo dla rodziców, ale także o pokój na świecie i o miłość dla wszystkich dzieci.
Bardzo wymowną celebracją peregrynacji figurki Dzieciątka Jezus do San Giovanni Rotondo była Eucharystia pod przewodnictwem abpa Michele Castoro, ordynariusza miejsca, w uroczystość Ofiarowania Pańskiego. Ze względu na obecność betlejemskiego Dzieciątka diecezjalna celebracja światowego dnia życia konsekrowanego odbyła się nie kościele katedralnym w Manfredonii, lecz w sanktuarium Ojca Pio. Wzięli w niej udział lokalni wierni z ich duszpasterzami oraz przedstawiciele zakonów i zgromadzeń z całej diecezji. Celebracja rozpoczęła się na specjalnym podeście przygotowanym przy drzwiach wejściowych do świątyni. Po poświęceniu świeczek, symbolu Chrystusa, przychodzącego na świat jako „światło na oświecenie pogan” (Łk 2,32), w półmroku rozświetlanego jedynie blaskiem świec procesyjnie przeszliśmy do prezbiterium. W homilii abp Castoro zwrócił uwagę na tajemnicę Jezusa, wchodzącego w historię człowieka przez rodzinę. Podobnie jak Józef i Maryja, dodał, również osoby konsekrowane powinny przyjąć do swojego życia Chrystusa – światło i z nim iść przez całe życie, aż do chwały nieba.
Peregrynacja betlejemskiego Dzieciątka Jezus do San Giovanni Rotondo była swoistymi rekolekcjami dla wiernych odwiedzających sanktuarium św. Ojca Pio oraz dla setek tysięcy śledzących transmisje celebracji przez Tele Radio Padre Pio.
jk

drukuj